Ciąża,  Dziecięcy Świat

Odstawienie dziecka od piersi – jak to zrobiłam?

Od dłuższego czasu wspominałam Ci na moim instastories, że z wielu powodów rozważam odstawienie Oliwki od piersi. Opowiem Ci o nich szerzej za chwilę, ale prawda jest taka, że w życiu każdej mamy karmiącej przychodzi taki moment, kiedy musi lub chce przestać karmić piersią. Pomimo, że miałam już wcześniej doświadczenia związane z karmieniem piersią i odstawianiem od piersi Aleksa, to bardzo obawiałam się tego momentu i zastanawiałam się jak to zrobić, by i tym razem poszło szybko i bezboleśnie. Zapraszam Cię do przeczytania mojej historii.

 

Jak odstawić dziecko od piersi?

 

I kiedy? U mnie ta chęć pojawiła się już jakiś czas temu i narastała z każdym dniem.

Cieszę się, że udało mi się wygrać walkę o naturalne karmienie (pisałam o tym TUTAJ), do końca lubiłam tę bliskość podczas karmienia i nie narzucało ono na mnie praktycznie żadnych ograniczeń. Przy niespełna 1,5-rocznym dziecku, które już jadło absolutnie wszystko nie było już mowy o ściąganiu mleka, bo muszę wyjść na kilka godzin z domu 😉 Mimo to zaczęłam intensywnie myśleć o odstawieniu.

Karmienie zaczęło mnie męczyć. Przez pandemię, zamknięcie żłobka i siedzenie ze mną w domu non stop Oliwka zaczęła spędzać przy piersi coraz więcej czasu. Z nudów, ze smutku, ze zmęczenia. Nie mogłam spokojnie usiąść na kanapie, żeby do mnie nie przypełzła 😉 Do tego wszystkiego mocno upodobała sobie tzw. „sterowanie odbiorników”, które szczerze znienawidziłam.

W pewnym momencie poczułam, że to jest ten moment, kiedy chciałabym z karmienia całkowicie zrezygnować.

Nie miałam poczucia, że coś jej zabieram. Wiedziałam, że lubi jeść i z głodu przymierać nie będzie, a poza tym mocno pragnęłam, by moje ciało w końcu stało się na powrót moje 🙂 Nie mogłam się jednak zebrać do kupy, by owe odstawienie od piersi przeprowadzić. Nie jestem zbyt konsekwentna, źle reaguję na rozdzierające serce płacz i histerie, więc wciąż odsuwałam je w bliżej nieokreśloną przyszłość. W końcu jednak postanowiłam, że zaczynam działać!

A kiedy powie się A to już trzeba powiedzieć B…

 

Zdjęcie: Łukasz Roszyk Photography

 

Jak sobie pomóc w tym okresie?

 

To, by o siebie zadbać w okresie odstawiania od piersi jest bardzo ważne.

Wielokrotnie przechodziłam już zastoje i zapalenie piersi i bardzo zależało mi, by do tematu podejść z głową, to jest: nic nie przyspieszać. Nie zależało mi, by odstawić Oliwkę z dnia na dzień – wiedziałam, że nie będzie to dobre ani dla niej ani dla mnie. Być może taka metoda się komuś sprawdziła, ale ja wolałam działać zachowawczo.

Niektórym może się wydawać, że mleko w piersiach samo magicznie zaniknie po odstawieniu dziecka, ale nic bardziej mylnego. Warto wspomóc proces wyciszania laktacji i moim zdaniem najlepiej jest spróbować to zrobić w jak najbardziej naturalny sposób.

Podstawowym sposobem wyciszania laktacji jest stopniowe odstawianie dziecka od piersi.

Można to zrobić rezygnując z karmień jedno po drugim, wydłużając przerwy między nimi, albo zastępując karmienie posiłkiem stałym. Zaraz opowiem Ci jak to wyglądało u mnie 🙂

 

karmienie piersią
Zdjęcie: Łukasz Roszyk Photography

 

Odstawienie dziecka od piersi – jak to zrobiłam?

 

Dwa razy dziennie piłam szklankę naparu z liści szałwii

Działa ona hamująco na laktację, a dodatkowo ma również działanie przeciwzapalnie. Trzeba jednak pamiętać o tym, by nie pić jej dłużej niż przez 14 dni. Jeśli jednak czujesz, że tego pokarmu wciąż masz za dużo i zaczynają Ci się robić zastoje – możesz się wspomóc odciąganiem mleka ręcznie lub laktatorem.

Co jednak ważne – ściągaj tylko do uczucia ulgi, a nie więcej! W końcu chcesz zatrzymać laktację, a nie jeszcze bardziej ją nakręcać 🙂

 

Rezygnowałam najpierw z „mniej ważnych” karmień

Najłatwiej było mi odstawić za jednym razem wszystkie dodatkowe karmienia w ciągu dnia. Zostawiłam tylko karmienie rano, na drzemkę, do spania wieczorem i nocne.

Nie było to zbyt trudne, wystarczy tylko wypełnić dziecku dzień tak, by nie miało czasu myśleć o piersi. Starałam się zbyt wiele nie siadać i nie kłaść w towarzystwie Oliwki, by nie przypominać jej o mleku. Nie nosiłam też zbyt wydekoltowanych bluzek z łatwym dostępem do piersi 🙂

 

Zdjęcie: Łukasz Roszyk Photography

 

Z dnia na dzień sukcesywnie rezygnowałam z kolejnych karmień

Już drugiego dnia zupełnie odrzuciłam karmienia nocne i na drzemkę. Musiałam znaleźć sobie inny sposób na usypianie Oliwki w ciągu dnia – wybierałam wózek albo nosidło i w nich usypiała dość szybko.

Kiedy jednak po dwóch dniach siadły mi plecy od noszenia, postanowiłam, że jednak w to nie idę (w myśl „jak przyzwyczaisz = tak będziesz miała”) i postanowiłam nauczyć Oliwkę zasypiać na leżąco w łóżeczku z moim wsparciem w postaci głaskania po pleckach, opowiadania, przytulania itp. Z sukcesem! 🙂

Tę samą metodę zastosowałam w nocy. Cały czas dużo jej tłumaczyłam, że mleczko w nocy śpi i że będzie mogła się napić rano.

Miałam przygotowaną wodę, którą proponowałam jej w zamian, ale nie była nią zbytnio zainteresowana.

Oczywiście pierwsza noc upłynęła nam na histerii i płaczu, miałam też taki moment, że chciałam już całkowicie odpuścić całe to odstawianie… Byłam nieprzytomna, nieprzyzwyczajona do nocnych pobudek – bo dotychczas Oliwka piła w nocy rzadko i przez sen (zarówno swój jak mój) – kryzys jednak okazał się być przejściowy, a każda noc dużo lepsza od poprzedniej.

 

Zdjęcie: Pani Woźna

 

Pomysł z usypianiem na leżąco, przytulaniem i głaskaniem okazał się być strzałem w dziesiątkę!

Oli szybko przyzwyczaiła się do tej metody, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dzieci świetnie adaptują się do nowych warunków. Już na czwarty dzień odstawiania zupełnie przestała się do mnie „dobierać” zarówno w dzień, jak i w nocy – jakby przestawił się jej jakiś trybik w głowie. Zrozumiała, że mleczka nie ma, ale możemy się poprzytulać, jeśli jest jej smutno.

Kolejnego, piątego dnia odstawiłam jej karmienie poranne.

To akurat był zupełny przypadek, bo wstałam przed nią i zaczęłam ogarniać coś w domu. Kiedy wstała, było już śniadanie i brak porannego karmienia przeszedł totalnie bez echa.

Wtedy zostało nam już tylko jedno, wieczorne karmienie, ale postanowiłam jeszcze utrzymać je do końca tygodnia bo czułam, że mleka w piersiach zbiera mi się wciąż dość dużo. Przywyczajona do nowego sposobu usypiania Oli zupełnie przestała domagać się piersi.

Ostatecznie po tygodniu łagodnego odstawiania, udało mi się ją od piersi odstawić 🙂

 

Zdjęcie: More for Family Fotografia

 

Wypracowanie alternatywnej metody usypiania

 

To bardzo ważna, a nawet powiedziałabym – kluczowa kwestia.

Warto sobie z góry zaplanować jak w inny sposób planujemy usypiać dziecko na drzemkę, wieczorem czy podczas nocnych pobudek. Oliwka całkiem ładnie zasypia w wózku, ale czas jej drzemek przeznaczam na pracę. Nie mogłabym więc pozwolić sobie na spacerowanie z nią przez 2-3h – poza tym zdecydowanie bardziej wolę to robić, kiedy nie śpi 🙂

W nosidle zasypiała na drzemkę momentalnie, ale tak jak wspomniałam szybko wysiadły mi plecy, coś przeskoczyło w barku i musiałam ratować się matą do akupresury.

Metodą eliminacji, prób i błędów wypracowałyśmy usypianie sobie w łóżku i to też super sprawa na nocne pobudki, podczas których nie muszę się specjalnie rozbudzać. Jak dotąd ten sposób sprawdza nam się świetnie i szczerze mogę Ci go polecić 🙂

 

Zdjęcie: More for Family Fotografia

 

Poza tym, jeszcze warto zwrócić uwagę na to, by:

  • dziecko w ciągu dnia miało swobodny dostęp do posiłków stałych,
  • nie łamać się w gorszych okresach,
  • nie proponować dziecku piersi, kiedy samo się o nią nie upomina,
  • odwracać uwagę od karmienia: organizować różne wyjścia, aktywności poza domem, tak by dziecko nie miało czasu na nudę 🙂 ,
  • nosić odpowiednie ubrania (bez dekoltów czy ramiączek, które można łatwo zsunąć),
  • dużo rozmawiać z dzieckiem, tłumaczyć, oswajać z nową sytuacją i jednocześnie zapewniać maksimum czułości w tym trudnym dla niego czasie.

***

Odstawienie dziecka od piersi nie jest łatwym zadaniem, ale wszystko jest do zrobienia. Często to nam – mamom – wydaje się, że dziecko nie jest gotowe, że nie da rady albo my nie damy. Rzeczywistość jednak może przejść nasze oczekiwania.

W moim przypadku tak było – każdego kolejnego dnia odstawiania nie mogłam się nadziwić, że moja córka jest taka dzielna. Szybko pogodziła się z nową sytuacją i bez problemu przeszła z nią do porządku dziennego. Zaczęła przytulać się do mnie bez podtekstów i z każdym dniem coraz bardziej zapominała o karmieniu. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że decyzja o odstawieniu i jego realizacja nastąpiły w odpowiednim do tego czasie.

Daj znać, jak to było u Ciebie z zaprzestaniem karmienia. W jaki sposób udało się Ci odstawić dziecko od piersi? I jak szybko?

 

Zdjęcia: More for Family Fotografia

 

Przeczytaj jeszcze:

Karmienie piersią po raz drugi

Dlaczego warto karmić piersią? Z perspektywy 2 lat


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz,
  • polubisz mój fanpage na Facebooku,
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie.