fbpx
Family

Dziewczynka w niebieskim? Czyli w co ubieram moją córkę 😉

Nie od dziś wiadomo, że plany – planami, a życie – życiem 😉 Pomimo, że w ciąży z Oliwką planowałam inaczej, rzeczywistość postanowiła zweryfikować moje plany i powiedzieć „Sprawdzam!”. Na nic więc zdało się przekonanie, że przecież to nie pierwsze moje doświadczenie z macierzyństwem i że wydawało mi się, że wiem lepiej. Nie wiedziałam 😉 Jak podchodzę do tego, w co ubieram Oliwkę? Jakie kolory grają w jej szafie pierwsze skrzypce? Na co głównie stawiam? Zapraszam Cię gorąco na pierwszy modowy wpis na tym blogu 🙂

 

Kolor

 

Niebieski, różowy czy uniseks? Musisz wiedzieć, że zachowałam wszystkie ciuszki po Aleksie. Trzymałam je przez niespełna 4 lata w oczekiwaniu na kolejne dziecko. Kiedy dowiedziałam się, że pod sercem noszę córeczkę, wyszłam z dość pragmatycznego założenia, że „lepiej dziewczynce w niebieskim, niż chłopcu w różowym” 😉 Niczego się więc nie pozbywałam, ani nie planowałam kupować. Do czasu 😉

Już w połowie ciąży musiałam nabyć pierwsze ciuszki w typowo dziewczęcych barwach, na potrzeby wpisu, w którym zdradziłam Ci płeć naszego maluszka. Wtedy wytłumaczyłam się sama przed sobą, że to tylko ten jeden raz i więcej podobnych zakupów nie będzie. Jak możesz się domyślić, jedne zakupy pociągnęły drugie i… przepadłam. Postanowiłam zostawić Oliwce tylko te ciuszki Aleksa, które będą „pasować” dziewczynce. W związku z tym faktem musiałam przeprowadzić natychmiastowe uzupełnienie jej wyprawki 🙂

Jakie więc kolory nosi nasza córeczka?

Bardzo różne, stawiam jednak na dość stonowane, pastelowe barwy. Owszem, pojawia się wśród nich róż 🙂 , ale jest też szarość, biel, beż oraz delikatne odcienie fioletu i czerwieni. Oczywiście czasem pojawi się niebieski kocyk czy czapka po bracie – jest to jednak zdecydowana mniejszość 😉

 

Biały pajac we wzorki, 19,99 zł

 

Komfort i wygoda

 

To dla mnie absolutnie najważniejsza kwestia! Nauczona okresem niemowlęcym Aleksa, nie wciskam Oliwki w fikuśne sukieneczki ani dopasowane dżinsy. Nic nie może krępować jej ruchów, w szczególności w tym najważniejszym okresie jej życia, kiedy uczy się raczkować czy stawiać pierwsze kroki. Ubranka mają ją w tym wspomagać, a nie hamować 😉

Pozostając jeszcze w tym temacie – bardzo istotny jest odpowiedni rozmiar ubranek. Wiadomo, że chciałybyśmy, by wystarczyły one na możliwie jak najdłuższy czas, ale bez przesady! Nie kupuję ciuszków o dwa rozmiary za dużych, tylko takie na teraz i „jeszcze chwilę”. Nigdy nie sugeruję się też metką, bo już niejednokrotnie przekonałam się, że rozmiar rozmiarowi nierówny. Najlepiej mierzyć wszystko „na żywo” albo wybierać się na zakupy z aktualnym ubrankiem, by mieć jakikolwiek punkt odniesienia.

Nie kupuj też na zapas. Nigdy nie wiesz, w jakim tempie będzie rosło Twoje dziecko, czy akurat się zatrzyma, czy wręcz przeciwnie – przyspieszy. Musisz brać też pod uwagę, że pory roku się zmieniają i ten kombinezon „na zapas”, który planowo miał być na zimę, rozmiarowo może przypasować Twojemu dziecku na wiosnę – a na kolejną zimę będzie już zdecydowanie za mały. Kupuj tu i teraz. To samo tyczy się również butów, na których zakupie przejechałam się nie raz i nie dwa. I nawet nie trzy 😉

 

Różowe prążkowane body, 14,99 zł
Różowe półśpiochy we wzorki, 9,99 zł

 

Skład

 

Kolejna super-ważna kwestia! Skład ciuszków, które kupuję dla Oliwki sprawdzam zawsze. Oczywiście najlepsza i jedyna akceptowalna przeze mnie jest bawełna – ale tak naprawdę tylko i wyłącznie ze względu na jej właściwości. Ciuszki z bawełny są miękkie, przewiewne, wytrzymałe i łatwe w użytkowaniu. Nie jest ona jednak ani zdrowa ani naturalna i warto mieć tego świadomość.

Moja wiedza w zakresie ekologii z dnia na dzień rośnie, w związku z czym już wiem, że zdecydowanie najlepszym wyborem dla mojej córeczki będą ubranka z bawełny organicznej. Kolekcja „Organic Cotton” z takimi, w których skład wchodzi tylko i wyłącznie 100% bawełna organiczna właśnie pojawiła się w Pepco! Możesz ją całą obejrzeć TU, a dostępność w sklepach w całej Polsce sprawdzić TUTAJ. Kolekcja ta będzie pojawiać się w wymienionych lokalizacjach sukcesywnie aż do marca 2020 roku – także zdążysz się z nią zapoznać na żywo 🙂

Przy okazji przygotowań do realizacji tego wpisu Oliwka przetestowała każdą ich możliwą kombinację i muszę przyznać – jestem tymi ubrankami szczerze zachwycona 🙂 Materiał jest wygodny i nie krępuje ruchów, a stronę wizualną bez wątpienia doceni każda mama 🙂 Mnie osobiście najbardziej urzekło różowe prążkowane body, ale możesz mieć pewność, że czego nie wybierzesz – na pewno zostanie zaaprobowane przez Twoje dziecko 🙂

 

Biały pajac we wzorki, 19,99 zł

 

Cena

 

Ostatnia, ale nie mniej ważna kwestia. Nie ma co ukrywać, że wydatki na ubranka dla dzieci potrafią w dotkliwy sposób odznaczyć się w domowym budżecie. W szczególności na początku – to jest w pierwszym roku życia – kiedy to nasze pociechy rosną zdecydowanie najszybciej. Ja już naprawdę ledwo nadążam z kompleksowym uzupełnianiem szafy Oliwki w kolejne, większe rozmiary.

Wybieram więc rzeczy, które są tanie. Tanie jednak absolutnie nie ma równać się byle jakie! Idealne ciuszki mają dobrze służyć mojej córce, cieszyć oko i przetrwać kilka miesięcy intensywnego użytkowania. To nie etap na inwestycje w kompletnie niepraktyczne rzeczy drogich marek. Nie jest to też kwestia oszczędności – nie widzę po prostu żadnego sensu w wydawaniu dużych pieniędzy na rzeczy, które za chwilę będą mi tylko zalegać w kartonach i niepotrzebnie zajmować miejsce.

I takie właśnie są ubranka z Pepco – za niespełna 20 złotych jestem w stanie ubrać Oliwkę od stóp do głów. I to w ubranka najwyższej jakości i z wprost wymarzonym składem 🙂

 

Szare body z misiem, 14,99 zł
Białe legginsy we wzorki, 9,99 zł

 

A Ty?

 

W co ubierasz swoje dziecko? Na co zwracasz uwagę przy zakupie ubranek dla malucha? Robisz wcześniej research, kupujesz świadomie, czytasz metki? Wybierasz ciuszki ze sprawdzonym składem?

No i najważniejsze… Różowe czy niebieskie 😉 ?

 


Partnerem publikacji była marka Pepco


Biały pajac we wzorki, 19,99 zł

Wnętrze do sesji zdjęciowej udostępniło Fit&Fun


Zdjęcia: More for Family Fotografia


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie