Dziecięcy Świat,  Projekty,  Strefa Mamy

O tym, jak wybrałam właściwą przychodnię dla mojej rodziny [+VIDEO!]

Poprzednim razem przy okazji wideo nagranego wraz z Agnieszką Sawicką, lekarzem pediatrą i mamą trójki dzieci, podjęłam próbę opowiedzenia Ci co nieco o tym, jak znalazłam właściwego lekarza dla mojego dziecka. Dzisiaj zrobię mały krok w tył. Spróbuję podzielić się z Tobą garścią informacji na temat tego, jak wybrałam odpowiednią przychodnię dla mojej rodziny. Tym samym, postaram się odpowiedzieć na pytania:

  • kiedy wybrałam naszą przychodnię?
  • czy mama rodząc swoje dziecko musi mieć już wybraną przychodnię dla dziecka?
  • jak i gdzie jej szukać (na NFZ i prywatnej)?
  • czy warto całą rodziną należeć do jednej i dlaczego?
  • co w naszej przychodni doceniam najbardziej?
  • co w przypadku, kiedy trzeba zmienić przychodnię na inną?
i

Zacznę od początku

czyli od dnia, w którym urodził się nasz syn. Wtedy po raz pierwszy, już po porodzie zapytano mnie do jakiej placówki będzie należał mój syn, by wysłać tam jego dokumentację medyczną. Nie wiedziałam, że powinnam o tym pomyśleć wcześniej, a wybór właściwej przychodni powinien mieć miejsce przed narodzinami dziecka. Jeśli nie mamy takiej przychodni wybranej, dokumenty “z automatu” pójdą do tej placówki NFZ, do której należy matka. W czasie ciąży korzystałam głównie z prywatnej opieki medycznej i przyznam się, że tą na NFZ wybierałam dawno temu “z przypadku” i korzystałam może dwa razy w życiu. Znajdowała się dość daleko od naszego miejsca zamieszkania, nie sprawdzałam lekarzy, którzy w niej przyjmują, więc nie byłam pewna, czy to tam chcę chodzić z moim dzieckiem. My mieliśmy dużo szczęścia, bo w szpitalu wydano dokumentację bezpośrednio nam z zastrzeżeniem, że mamy ją jak najszybciej dostarczyć do wybranej placówki na NFZ, ale naprawdę takie podejście nie jest normą.

W kolejnych dniach życia Aleksa dokonałam więc podwójnego wyboru: pierwszy dotyczył przynależności do przychodni “na fundusz” – świadomie zdecydowaliśmy się na taką znajdującą się blisko naszego miejsca zamieszkania (jednak czy wybierzesz, czy nie i tak masz gwarantowane, że do jakiejś należysz). Druga sprawa, to wybór przychodni prywatnej – wybierasz tą właściwą dla Ciebie (lub nie, i korzystasz tylko z tej na NFZ). My korzystamy głównie z tej prywatnej, a dodatkowo posiłkujemy się tą na fundusz (np. kiedy mieliśmy do wykonania u Aleksa szczepionkę przeciwko ospie, która była refundowana dla dzieci żłobkowych).

 

Jak i gdzie szukać przychodni?

Właściwie przychodnia prywatna przyszła do nas sama. Mój mąż pracuje w dość dużej firmie, która z uwagi na znaczną ilość zatrudnianych pracowników zaproponowała nam bardzo korzystną ofertę pakietu rodzinnego. Aleksa zapisaliśmy do niej tuż po urodzeniu, trzeba jednak mieć na względzie opóźnienie (w naszym przypadku miesięczne), jeśli chodzi o możliwość korzystania z oferty. Aleks urodził się 3 lipca, K. natychmiast dopisał go do pakietu, jednak z usług prywatnej opieki Aleks mógł skorzystać dopiero od 1-ego kolejnego miesiąca (czyli od sierpnia). W międzyczasie również posiłkowaliśmy się ofertą NFZ. Pamiętaj również, że nie tylko pracownicy konkretnych firm mają możliwość korzystania z dobrodziejstw prywatnej placówki, można również (co prawda w nieco wyższej cenie) wykupić sobie taki abonament samodzielnie.

Placówkę na NFZ polecono mi na jednej z lokalnych grup (osiedlowych) na Facebooku. Sprawdziłam w Internecie opinie o lekarzu pediatrze, która tam przyjmuje i uznałam, że będzie dobrym wyborem „w zastępstwie” (np. gdyby jednak nie udało nam się dostać do naszej pani doktor w gabinecie prywatnym). Jest jeszcze jedno miejsce w sieci, gdzie można znaleźć wszystkie przychodnie na fundusz. W naszym filmie, Aga podaje konkretną stronę internetową.

 

Czy warto całą rodziną należeć do jednej przychodni?

Moim zdaniem tak. Aktualnie cały czas korzystamy z propozycji sieci placówek, która ma podpisaną umowę z zakładem pracy mojego męża. Oferta jest bardzo korzystna, bo za pakiet rozszerzony dla całej rodziny płacimy 80 zł miesięcznie. Mnie osobiście cena naprawdę zachęca. Mój mąż nigdy nie choruje, a co za tym idzie, praktycznie z opieki zdrowotnej nie korzysta, ale my z Aleksem wykorzystujemy tą kwotę z nawiązką, ponieważ chodzimy również do specjalistów. Oczywiście moglibyśmy korzystać z placówki na NFZ, ale jakie są czasem terminy w sytuacji, gdy potrzebujemy odbyć wizytę “na wczoraj” wie każdy. To też o tyle ważne, że ułatwia życie w sytuacji, kiedy trzeba wystąpić o zwolnienie z pracy, opiekę nad dzieckiem albo zaświadczenie lekarskie. W takich sytuacjach unikamy problemów, do której przychodni rodzic ma się zgłosić, aby otrzymać potrzebne mu dokumenty.

 

Co w naszej przychodni doceniam najbardziej?

  • Przede wszystkim dostępność 4 placówek przychodni znajdujących się w moim mieście i większe liczby lekarzy i terminów wizyt (sprawdziłam: w placówce na NFZ jest 2 pediatrów, a w prywatnej opiece – 32, w różnych placówkach). Trzymamy się naszej jednej pani doktor, ale dla mnie to nieoceniony komfort, mieć świadomość, że w razie czego do naszej dyspozycji jest duża ilość innych lekarzy (i pediatry i specjalistów).
  • Wygodna rejestracja, przede wszystkim przez Internet, (ja głównie korzystam z aplikacji mobilnej), a nie konieczność osobistej rejestracji i konieczności dwukrotnych odwiedzin w przychodni (w poprzedniej placówce na NFZ zdarzało mi się najpierw być rano zapisać dziecko, a potem drugi raz – na wizycie).
  • Niewielkie koszty w odniesieniu do dostępności – o tym wspomniałam już wcześniej, często korzystamy z wizyt lekarskich, Aleks chodzi do pediatry, na szczepienia, do specjalistów (alergologa, ostatnio byliśmy u chirurga dziecięcego, okulisty), ja korzystam głównie z usług internisty i ginekologa. Także kwota, którą miesięcznie ponosi nasza rodzina nie jest wysoka w stosunku do tego, co zyskujemy.
  • Konsekwencja w pilnowaniu grafiku przyjęć – zawsze zgłaszam się na daną godzinę, nie ma opóźnień, lekarz wyczytuje mnie po nazwisku i wiem, że to jego czas dla mnie. Nie muszę walczyć o swoje miejsce w kolejce, ani przesłuchiwać innych oczekujących i tylko liczyć na ich uczciwość.
  • Osobne wejście do poradni dziecięcej – wchodzi się do niej bezpośrednio z ulicy, jest osobna rejestracja, więc nie muszę przechodzić z chorym dzieckiem przez tą główną i narażać go na dodatkowe możliwości zarażenia.
  • Udogodnienia: Cenię sobie stworzenie kącika dla mam karmiących. Ale też fakt, że dzieci mają oddzielną toaletę, z przewijakiem. Mój mąż chwali obecność dozowników z płynem dezynfekującym, z którego mogą korzystać rodzice. Zwracam też uwagę na obecność kącika dziecięcego, otwarte toalety (a nie zamykane na klucz), na informację umieszczoną w widocznym miejscu, kto może zostać przyjęty bez kolejki (kobiety w ciąży).
 i

Co w przypadku, gdy trzeba zmienić przychodnię na inną?

Wracamy do punktu wyjścia – gdzie szukać i szukamy od nowa. Weryfikujemy swoje wymagania i oczekiwania wobec poradni, zastanawiamy się, na czym nam najbardziej zależy. Oczywiście dla każdego co innego jest bardziej lub mniej ważne, jednak ja w tym wpisie chciałam pokazać Ci, jaki jest mój punkt widzenia i czym ja się kierowałam przy wyborze tej właściwej placówki (placówek) dla mojej rodziny.

Koniecznie daj znać w komentarzu co myślisz o tym, co z Agą robimy, jak podoba Ci się ten cykl na blogu, czy znalazłaś tą jedyną placówkę dla swojej rodziny i na co zwracałaś uwagę przy wyborze.

 

>>> CAŁY 2. ODCINEK MOŻESZ OBEJRZEĆ NA NASZYM KANALE PROBLEMATKI NA YT – KLIKNIJ TUTAJ <<<

 

Jeśli jeszcze nie widziałaś pierwszego odcinka o tym, jak wybrać właściwego lekarza dla swojego dziecka, przenieś się do niego szybko po kliknięciu tutaj. Dodatkowych informacji może dostarczyć Ci również mój wpis na ten temat.

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj jeszcze na stronę internetową Agnieszki. W kolejnym odcinku poruszymy tematykę korzyści płynących z badań profilaktycznych. Jeśli już masz jakieś pytania w tym temacie, podeślij je mailem na problematki@gmail.com lub pozostaw w komentarzu (tutaj lub bezpośrednio pod odcinkiem), a postaramy się na nie odpowiedzieć w filmie.

Muszę również zaznaczyć, że ten projekt nie powstałby bez dwóch wspaniałych dziewczyn, które postanowiły mnie i Agnieszkę wesprzeć. Za kwestię nagrania (oraz zdjęcie wyżej) odpowiedzialna była Lady Amarena Photography – gorąco zapraszam Cię na jej fanpage. Montaż ogarniała dla nas niezastąpiona Wiksz – koniecznie wpadnij na jej instagram.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie