fbpx
Mental Health

Wyprawka dla drugiego dziecka

Pewnie Cię nie zaskoczę, ale kompletowanie wyprawki dla drugiego dziecka to już była dla mnie bułka z masłem! Dokładnie wiedziałam, co sprawdziło mi się przy Aleksie i będzie absolutnym must have, a co tym razem spokojnie możemy sobie odpuścić. Jako, że cała ta organizacja poszła mi dość sprawnie, a pod jednym z ostatnich postów na Facebooku okazało się, że czyta mnie naprawdę wiele ciężarnych – postanowiłam się moimi wyprawkowymi przemyśleniami z Tobą podzielić 🙂

 

Ubranka

 

Myślę, że zawsze warto zacząć od przejrzenia tego, co się już ma. Ja ciuszków po Aleksie miałam zdecydowanie więcej, niż to zapamiętałam i wszystkie w praktycznie idealnym stanie – założone kilka razy lub wcale. Zanim się urodził, nie miałam jeszcze świadomości w jak błyskawicznym tempie rośnie taki niemowlak i nieco przesadziłam z zakupami. Wszystko wtedy kupowałam nowe, więc nad odłożeniem każdej rzeczy zastanawiałam się dwa razy – uznałam jednak, że lepiej, by dziewczynka wystąpiła w niebieskim, niż chłopiec w różowym 😉 Tak do rozmiaru 9-12 miesięcy zostawiłam praktycznie wszystko, poza małymi wyjątkami (np. body z czarną muchą albo napisem „synek tatusia”).

Mimo wszystko, nie odmówiłam sobie kilku typowo „dziewczęcych” zakupów 🙂 Na początku z Aleksem brakowało mi ciuszków w rozmiarze 56, więc szybko nadrobiłam to niedopatrzenie… Dokupiłam również parę bluzeczek i legginsów, ale bardzo mocno uważałam na zakupy takich mocno wyjściowych rzeczy jak sukienki czy rajstopki. Z doświadczenia wiem, że takiemu bobasowi warto kupować tylko to, co wygodne 🙂

Postawiłam za to na kilka miłych dla oka dodatków, takich jak szare i różowe opaski czy urocze czapeczki z biedronkami albo flamingami.

 

 

Sprzęty

 

I w tym przypadku bazowałam na przedmiotach, które nam zostały „w spadku” po Aleksie, takich jak: łóżeczko, wózek, karuzela, leżaczek-bujaczek (a nawet dwa, super sprawa!), wanienka ze stelażem, krzesełko do karmienia, niania z monitorem oddechu, nebulizator czy zabawki.

Tak naprawdę z nowości doszła tylko sama gondola do wózka wraz z prześcieradełkiem, pościelą i mufką na ręce (również z motywem sarenek – zerknij do poprzedniego wpisu) oraz nowy fotelik samochodowy. Chyba jedyną rzeczą, jakiej się pozbyliśmy była kołyska – przy Aleksie nie używaliśmy jej praktycznie w ogóle, bo od razu był odkładany do swojego łóżeczka.

 

 i
Tekstylia

 

Tego doszło nam całkiem sporo, bo nowa pościel, rożek, pokrowiec na przewijak, organizer do łóżeczka i kosz na zabawki. Aleks co prawda ma już nową, większą pościel, ale tą poprzednią wciąż użytkuje podczas drzemek w przedszkolu. Z jego tekstyliów zostały nam tylko kołderka i pokrowiec na szczebelki w stylu marynarskim, ale choć totalnie nie pasowały nam do całej metamorfozy sypialni, to i tak prędzej czy później zostaną wykorzystane (a ochraniacz oddany).

 

Profesjonalny otulacz

 

Małego Aleksa zawijaliśmy w otulacz zrobiony z kocyka bambusowego i choć cudownie się w nim uspokajał, to niestety taki kocyk potrafił też często nie trzymać swojej „formy” odpowiednio i sam się rozwijać – a co za tym idzie nie był do końca bezpieczny. Zdecydowałam się więc na taki w pandy, którego kształt idealnie dopasowuje się do malutkiego ciałka, otulając je w taki sposób, aby czuło się prawie jak w brzuchu mamy! Zapina się go na dwustronny zamek błyskawiczny (zapinany z dołu i z góry) – co znacznie ułatwia zmianę pieluszki, a sam zamek jest zabezpieczony przed przypadkowym przycięciem szyjki. Co mnie bardzo cieszy – to produkt wyprodukowany w Polsce.

 

 i
Chusta do noszenia dziecka 

 

Przy Aleksie miałam do czynienia z taką elastyczną, która choć była niesamowicie łatwa w obsłudze (wiążesz chustę i na koniec tylko wkładasz w nią dziecko), to niestety ciężar malucha był mocno odczuwalny. Tym razem postanowiłam postawić na tkaną chustę żakardową (mam już swoje typy), a później na nosidło od Pathi, które już mamy (więcej o nim pisałam w tej recenzji).

 

Kokon niemowlęcy 

i

To moja kolejna wyprawkowa nowość! Zdecydowałam się na taki 3w1, żeby możliwie jak najbardziej ograniczyć ilość posiadanych w mieszkaniu rzeczy (i jednocześnie wydawanych pieniędzy). Może służyć zarówno jako poduszka ciążowa, a później jako kokon niemowlęcy czy poduszka do karmienia – ale to nie wszystkie jego funkcje! Możesz pamiętać, że kiedyś miałam właśnie osobno: zarówno poduszkę ciążową, jak i taką do karmienia (ale bez opcji kokonu-gniazdka), ale niestety wszystkie zajmowały dużo miejsca (a ta ciążowa z biegiem lat i użytkowania nieco oklapła).

Ja mojego nowego kokonu już używam nie tylko do spania, ale i do siedzenia w ciągu dnia i przyznam szczerze – to moje absolutne must have w ciąży! Ale więcej o nim opowiem Ci przy kolejnej okazji 🙂

 

 

Akcesoria
 i
Whisbear

 

Mówiłam już o nim w tym wpisie i filmie, ale powtórzę to, co najważniejsze – super sprawdził się jako „idealny zagłuszacz ciszy”. Aleksa ze snu w głuchej ciszy potrafiło wytrącić dosłownie wszystko: puknięcie szklanką o blat, szczekający pies za oknem czy (to najgorsze!) dzwonek do drzwi. Dzięki szumiącemu misiowi wielokrotnie udało się jednak takiej nagłej pobudki naszego synka uniknąć. Liczę, że tak samo dobrze sprawdzi się i tym razem 🙂

 

Kocyki

 

Warto postawić na te w 100% naturalne – bawełniane albo bambusowe. Ja sprawiłam sobie nowy, taki z kieszonką w którą w łatwy sposób można go zwinąć (pokazywałam go bliżej w poprzednim wpisie), ale te bambusowe po Aleksie też są jeszcze w dobrym stanie. Tak czy inaczej – tych warto mieć więcej niż jeden 🙂

 

Foto karty

 

Już nie mogę się doczekać, aż zacznę ich używać! To świetny pomysł na uchwycenie wyjątkowych chwil z pierwszego roku naszego maluszka. W zestawie znajduje się aż 31 kart z napisami oznajmiającymi światu jego kolejne umiejętności i ukończone okresy życia (zobacz je tutaj). Idealnie też nadadzą się na prezent 🙂

 

 

Pielęgnacja

 

Wszystkie produkty apteczne oraz te do pielęgnacji planuję zamówić na spokojnie po nowym roku posiłkując się listą wyprawkową, którą stworzyłam w ciąży z Aleksem (nie zapominając oczywiście o ostrej selekcji). Postawię na pewne i sprawdzone kosmetyki i już nie będę szaleć z trzema różnymi kremami do pupy i zasypką 😉

Najważniejsze, co muszę mieć na początek to pampersy i chusteczki nawilżane, a cała reszta już na pewno będzie mocno minimalistyczna. Z listy na pewno wylecą: myjka do ciała (siedlisko bakterii), gruszka do nosa (i tak nie działa, za to mega polecam Katarek!), oliwka, spirytus salicylowy czy wszelkie tematy okołobutelkowe, takie jak sterylizator czy podgrzewacz. Zrobiłam już miejsce w kuchni na laktator i woreczki do przechowywania pokarmu i to na początek musi wystarczyć. W razie czego – istnieją sklepy i zawsze mogę dokupić cokolwiek, co okaże się potrzebne.

 


Przeczytaj również wpis: „Jak z głową skompletować wyprawkę? 7 najlepszych rad”.


 

Skoro czyta mnie tak dużo ciężarnych, może akurat Ty kompletujesz wyprawkę dla pierwszego lub kolejnego maluszka? Co masz na liście? A może jesteś już mamą i chciałabyś podzielić się swoim doświadczeniem w tym temacie? Co jest Twoim zdaniem niezbędne, a co można sobie odpuścić? I czy faktycznie na drugie dziecko zawsze wydaje się mniej ? Koniecznie daj znać w komentarzu!

 


Autorem zdjęć jest Łukasz Roszyk Photography.
Gorąco zapraszam Cię na jego profile na Facebooku oraz Instagramie.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie