Styl życia

Szczotkowanie ciała na sucho – czy warto?

Szczotkowanie ciała na sucho to zabieg, który już od dawna jest nieodłącznym elementem mojej codzienności. W dzisiejszym artykule chciałabym Ci opowiedzieć, jak wykonywać masaż na sucho za pomocą szczotki, jakie efekty można uzyskać dzięki szczotkowaniu ciała oraz jak to wszystko wygląda u mnie. Mam nadzieję, że zarazisz się ode mnie pasją do dbałości o siebie i szczotkowanie już na stałe wejdzie do Twojej codziennej rutyny 🙂 Miłego czytania!

 

Szczotkowanie ciała na sucho – moja historia

 

Moja przygoda ze szczotkowaniem na sucho rozpoczęła się ponad 1,5 roku temu, kiedy to zdecydowałam się na serię bandażowanie Arosha.

Zabieg ten składał się między innymi właśnie z suchego szczotkowania, a w ramach pakietu otrzymałam taką szczotkę na własność. Wszystko po to, by móc szczotkować ciało również w domu pomiędzy zabiegami w domu, a także po zakończeniu serii – w celu dłuższego utrzymania uzyskanych efektów. To właśnie wtedy dowiedziałam się również, że szczotkę prawidłowo powinno się trzymać pod kątem 45 stopni (a nie prostopadle) oraz poruszać się nią tylko z dołu do góry – w kierunku serca.

Jak już wspomniałam w artykule opisującym tamte zabiegi [TUTAJ], za pierwszym razem szczotkowanie nie było zbyt przyjemne. Jednak jak to w życiu bywa – wszystko to kwestia przyzwyczajenia. Wtedy moja skóra była wrażliwa i szczotkowanie dość mocno ją „porysowało”, natomiast z biegiem czasu bez problemu przyzwyczaiła się do coraz to bardziej intensywnych działań. Od tej pory szczotkuję się naprawdę często – praktycznie codziennie.

Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to już mój w pełni wykształcony nawyk – szczotkuję się z przyjemnością i robię to praktycznie automatycznie.

Z czasem wyrobiłam sobie taki „system”, że zaczęłam szczotkować ciało zawsze przed wzięciem prysznica. Teraz, kiedy wiem, że idę pod prysznic, rozbieram się do bielizny i najpierw przez około 5-10 minut szczotkuję uda, pośladki i brzuch. W tym czasie mogę spokojnie ogarniać swoje sprawy – oglądać stories, serial albo rozmawiać. Skóra po szczotkowaniu jest wygładzona, napięta i sprężysta – ja widzę też świetne efekty w postaci zmniejszonego cellulitu, oczywiście pod warunkiem, że jestem systematyczna 🙂

Reasumując: szczotka do suchego szczotkowania to jedno z moich najbardziej ulubionych akcesoriów do selfcare 🙂 Często zdarza mi się pokazywać szczotkowanie na moim instagramie i za każdym razem dostaję lawinę pytań, a także podziękowań za przypomnienie o szczotkowaniu. Właściwie to dzisiejszy artykuł jest właśnie taką odpowiedzią na często pojawiające się o zabieg szczotkowania pytania 😉

 


Przeczytaj jeszcze: Jak się pozbyć cellulitu? Bandaże Arosha i moja metamorfoza.


 

Jak wykonywać masaż na sucho za pomocą szczotki? 

 

Technika szczotkowania nie jest szczególnie skomplikowana, warto jednak pamiętać o kilku złotych zasadach:

  • szczotkę należy trzymać pod kątem 45 stopni, a nie płasko na skórze,
  • ciało szczotkujemy od dołu do góry, w kierunku serca – na nogach długimi ruchami szczotki, na brzuchu natomiast kolistymi (zgodnie z ruchem wskazówek zegara),
  • skórę szczotkować należy na sucho (nie po balsamach czy olejach), najlepiej przed prysznicem – ponieważ podczas szczotkowania złuszczamy martwy naskórek, który później pod prysznicem spłuczemy,
  • następnie, po prysznicu od razu można nałożyć krem antycellulitowy czy na rozstępy – po szczotkowaniu taki krem lepiej się wchłania,
  • szczotkowanie powinno trwać ok. 5-10 minut, osoby początkujące mogą zacząć od 5 minut,
  • szczotkować można całe ciało: łydki, uda, brzuch, ręce, pośladki (czyli np. każda część ciała po minucie),
  • zaczynamy szczotkować stopniowo od mniejszego nacisku, a z biegiem czasu (z każdym kolejnym szczotkowaniem) można nieco wydłużać zarówno czas trwania, jak i siłę nacisku.

Szczotkowanie ciała na sucho daje świetne efekty – przede wszystkim, technika ta bardzo dobrze działa na układ limfatyczny (usprawnia mikrokrążenie i ruch limfy), działa wygładzająco, ujędrniająco, redukuje rozstępy i cellulit, a także pomaga na wrastające włoski.

Kluczem do świetnych efektów jest przede wszystkim systematyczność – dlatego tak bardzo polecam włączenie szczotkowania do swojej codzienności i zbudowania z niego swojego nawyku – a nie męczącej powinności 😉 Wcześniej warto zapoznać się jednak z przeciwwskazaniami do szczotkowania.

 


Może zainteresuje Cię również: Jak wyrobić w sobie dobre nawyki?


 

Szczotka do szczotkowania na sucho – gdzie kupić?

 

Moja szczotka to szczotka do suchego peelingu marki Arosha i najtaniej (za ok. 75 zł) można ją kupić TUTAJ. Nie mam doświadczenia z innymi szczotkami, ale z tego co mi wiadomo te z nieco wyższej półki cenowej oscylują właśnie w takich kwotach.

Nie mam współpracy z marką Arosha, ale link wrzucony wyżej jest afiliacyjny – co oznacza, że jeśli kupisz ją z mojego polecenia, to otrzymam niewielką prowizję z programu afiliacyjnego. Nie wpływa to w żaden sposób na ostateczną kwotę, jaką zapłacisz (link prowadzi do Ceneo, a dalej np. do Allegro lub innych sklepów), ale będzie sygnałem, że cenisz sobie moje rekomendacje 🙂

Myślę, że taka szczotka to także fajna opcja na prezent dla bliskiej osoby, np. w zestawie z kremem. Ja sporadycznie używam kremu drenującego [Arosha Body Rescue – Drain] i po nim (już po jednorazowym użyciu) naprawdę widzę dużą różnicę w gładkości skóry. Różnego rodzaju kremy i zestawy znajdziesz TUTAJ.

 

***

Szczotka do suchego szczotkowania naprawdę jest u mnie w użytku codziennie i bez niej już trochę nie wyobrażam sobie życia 😉 Mam nadzieję, że i Ciebie przekonałam do tego, że zdecydowanie warto się szczotkować i odpowiedziałam na najbardziej nurtujące pytania – jeśli jednak nie, zostaw mi wiadomość w komentarzu, a na pewno uzupełnię brakujące informacje. Koniecznie daj mi też znać, bez jakich akcesoriów selfcare Ty nie mogłabyś się obejść 🙂

 


Artykuł zawiera linki afiliacyjne


Zdjęcia: BPD Company


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zostawisz pod nim komentarz,
  • polubisz mój fanpage na Facebooku,
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie.