Ciąża,  Styl życia

26 tydzień ciąży

Jak się czujemy w 26 tygodniu ciąży?

Otóż bardzo różnie. Jest mi coraz ciężej fizycznie. Jakieś dwa tygodnie temu dotarłam do momentu, kiedy musiałam odrzucić kozaki i wskoczyć w trampki. Niby lepiej, bo w te się mieszczę, ale pojawia się problem z wiązaniem – stosuję wszystkie pozycje boczne albo wykorzystuję K. Mogliście widzieć nas w ubiegłą sobotę w Ikei i to, jak wiązał mi buta. 😉 O samodzielnym pedicure nie ma mowy i na pewno nie będzie jeszcze przez długi czas. Na szczęście o moje rączki i stópki dba kochana Lucynka z Chillout Time 🙂 Maluszek już jest całkiem dużym klopsem, bo za chwilę dobije do kilograma i bardzo lubi wariować w maminym brzuszku. Czasem tak się rozciąga albo wypycha, że aż nie mogę w to uwierzyć. Nawet, choć o tym nie wie, nagrywam filmiki jego wygibasów, na dowód, że nic sobie nie uroiłam 😉 We znaki daje mi się też kręgosłup, nie jestem w stanie znaleźć już pozycji, w której byłoby mi w pełni komfortowo. Ale najmniej odczuwam ból leżąc w rogalu 🙂

Jak pewnie pamiętacie, szukałam idealnej poduszki do spania jakieś 3 miesiące temu i ostatecznie zdecydowałam się na rogala w kształcie litery C firmy Supermami. Na początku nie byłam do niego za bardzo przekonana i używałam go raczej rzadko. Ale z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień zaczęłam coraz bardziej doceniać co za skarb mam w domu! Oczywiście drugi po mężu, bo największą ulgą są dla mnie jego masaże 😀

Brzuszek się powiększał, ilość wygodnych pozycji zmniejszała, a poduszka cierpliwie czekała na swój moment. Zaczęłam używać jej coraz częściej, a teraz korzystam z niej praktycznie cały czas. Owijam się nią siedząc na krześle i pisząc pracę magisterską. Tylko dzięki niej jestem w stanie wysiedzieć na krześle dłużej niż 15 minut. Kocham pozycję półleżącą na naszym wygodnym łóżku ułożona w poduszce. Spędzam tak też wieczory i czasem noce. Nawet teraz, pisząc tą notkę jestem w pozycji półleżącej owinięta poduszką, a na jednej jej części spoczywa laptop. Szczerze polecam rogala każdej mamie cierpiącej z powodu bóli kręgosłupa czy powiększającego i „lecącego” na jedną stronę brzuszka. W moim przypadku rogal sprawdził się idealnie i na pewno będę go jeszcze dłuuuugo używać i wszystkim zachwalać 🙂

Tak wygląda po 3 miesiącach ciągłego użytkowania 🙂

SAMSUNG CAMERA PICTURES

W mijającym tygodniu robiliśmy tyle emocjonujących rzeczy! Poza pisaniem pracy magisterskiej robiliśmy zakupy (jestem mistrzynią wyszukiwania promocji :P), planowaliśmy kwestie remontowe i byliśmy na kolejnym ciążowym badaniu – obciążeniu glukozą. Naczytałam się sporo o tym, jakie to okropne, niedobre i ble i szłam z nastawieniem, że na pewno zwymiotuję, a badanie trzeba będzie powtarzać. Okazało się, że strach ma wielkie oczy, glukoza była dobra, a czas oczekiwania (wykonuje się pomiary po godzinie i po dwóch od wypicia) zleciał bardzo szybko.

Niestety, okazało się, że najgorsze dopiero przed nami, bo wczoraj przypałętało nam się jakieś choróbsko, pierwsze w ciąży. 🙁 Zaczęło się niewinnym bólem gardła, a dziś już doszedł katar, kaszel i poczucie beznadziei. Ratuję się na razie tym, czym mogę, czyli najokropniejszą na świecie domową miksturą – ciepłym mlekiem z wciśniętymi 4 (!!!) ząbkami czosnku, dużą ilością miodu i soku z cytryny. Piłam to cudo wczoraj i dziś i uwierzcie mi na słowo, że roztwór glukozy to przy tym malutki pikuś. Do tego paracetamol, wygrzewanie się pod kocem i włączony nawilżacz powietrza.

Mamy, czy macie jakieś swoje domowe sposoby na przeziębienie?

Niby się mówi, że w ciąży nie wolno absolutnie nic, ale co jeśli przez brak reakcji rozłożymy się totalnie i będzie potrzebny antybiotyk? Chyba lepiej dmuchać na zimne.

Trzymajcie też za nas kciuki jutro, sporo się rozstrzygnie w kwestii porodu i wyboru szpitala. Mamy wizytę u doktorka, mijają już 3 tygodnie odkąd ostatni raz widzieliśmy naszego słodkiego precelka, więc z pewnością sporo urósł! BellyBestFriend monitował, że za nami już najgorszy okres i weszliśmy w etap przeżywalności maluszka, a teraz przypomina o wyborze szpitala! Jakby to było takie proste, no.