fbpx
Non classé

Mobilna szkoła rodzenia – co to takiego? (wywiad z położną)

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Ci nieco o moim nowym odkryciu. O istnieniu położnej odbywającej wizyty patronażowe w domu noworodka i jego rodziców wiedziałam i nawet miałam okazję takich wizyt doświadczyć 🙂 W tej ciąży jednak zupełnie porzuciłam temat szkoły rodzenia – a co za tym idzie (tak mi się wtedy wydawało) – położnej. Kiedy jednak w 32 tygodniu wpadłam na pomysł, że jednak chciałabym z „usług” szkoły rodzenia skorzystać, okazało się, że… nie ma na to szans. Że za późno się obudziłam, że nie ma już miejsc na kurs podstawowy, a żeby skorzystać z „dodatków” takich jak konsultacja z położną, KTG, gimnastyka, masaż czy nawet patronaż muszę… najpierw taki kurs odbyć. Błędne koło! Rozwiązanie tej sytuacji właściwie przyszło do mnie samo. Gdyby nie to – pewnie tego wpisu by nie było i nie mogłabym opowiedzieć Ci o takiej możliwości jak mobilna szkoła rodzenia czy mobilna położna. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i już Ci wszystko tłumaczę! 🙂

 i
Skąd wziąć „położną”?

 

Nie ukrywam, że miałam wtedy lekkiego stresa. Nie wiedziałam, gdzie jeszcze szukać takiej położnej, która będzie nas odwiedzać –  miałam doświadczenia tylko z taką zatrudnioną w szkole rodzenia. Podobno powinna odwiedzić mnie po porodzie ta z przychodni, do której należę, ale co jeśli do żadnej nie należę? Do ginekologa od 7 lat w Poznaniu chodziłam tylko do prywatnego gabinetu albo w ramach abonamentu w sieci pewnych placówek medycznych. Na szczęście w jednej z grup dla mam na Facebook’u mignęło mi gdzieś hasło „mobilna położna” i od razu zapaliła mi się w głowie lampka 🙂 Po krótkiej wymianie zdań szybko znalazłyśmy ze sobą wspólny język i umówiłyśmy na pierwszą wizytę.

Praktycznie od razu przyszedł mi do głowy pomysł, by dla takich niezorientowanych duszyczek jak ja stworzyć artykuł na ten temat! „Moja położna” była zachwycona taką propozycją. Ucieszyła się, że chcę w ogóle poruszyć ten temat i powiedziała, że patrząc od drugiej strony – położne również zaczynają „wychodzić z ukrycia”, a taki artykuł dodałby im skrzydeł 🙂 Tym bardziej podłapałam więc poczucie misji (haha 😀 ) i od razu zaprosiłam położną na szybką sesję zdjęciową (praktycznie z dnia na dzień). Udało mi się również namówić ją na krótki wywiad, w którym zgodziła się odpowiedzieć na najczęściej zadawane przez ciężarne pytania.

Jeśli planujesz ciążę, jesteś w ciąży lub w Twoim otoczeniu znajdują się takie osoby – myślę, że te informacje mogą Ci się przydać 🙂

 

 i
Kim jest „mobilna położna”?

 

Blond Pani Domu: Cześć Marika! Przede wszystkim jeszcze raz dziękuję Ci, że zgodziłaś się na realizację tak spontanicznego pomysłu. Może na początek opowiesz moim czytelniczkom nieco o sobie? Kim jesteś, czym się zajmowałaś i co robisz obecnie?

Marika Kaczmarek: Dzień Dobry. Bardzo mi miło, że mogę opowiedzieć Twoim czytelniczkom o pracy, jaką wykonuję. Jestem położną. Pracuję w zawodzie od 12 lat. Zaraz po ukończeniu studiów licencjackich podjęłam pracę w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym przy ulicy Polnej w Poznaniu. Swoje pierwsze kroki stawiałam na oddziale Ginekologii Operacyjnej, na którym każdego dnia spotykałam się z życiem i śmiercią. Pacjentki z ciężkimi nowotworami przeplatały się z ciężarnymi, u których wysłuchiwałam tętna maluszka. To był trudny, aczkolwiek bardzo kształtujący mnie czas.

Kilka lat później urodziłam pierwszą córeczkę. Jest wcześniakiem z 35 tygodnia ciąży. Od tamtej pory moje życie diametralnie się zmieniło. Nadszedł bowiem czas, w którym poświęciłam się w całości macierzyństwu. W ciągu kolejnych kilku lat na świecie pojawili się jeszcze synek i najmłodsza córeczka. W międzyczasie ukończyłam szereg rozwijających kursów. W tym m.in. kurs edukatora ds. laktacji. Przebywając na urlopie macierzyńskim wpadłam na pomysł założenia bloga z poradami dla przyszłych mam – tak powstał Poradnik Położnej. Funkcjonuje w sieci od 7 lat, a kilka lat temu zaistniał również na Facebooku jako Porady Położnej.

Cztery lata temu postanowiłam pójść za głosem serca i zrezygnowałam z pracy w szpitalu na rzecz pracy w środowisku. Wiedziałam jak potrzebne jest tego typu wsparcie kobietom, które właśnie zostały mamami. Pracowałam na początku w jednej z poznańskich szkół rodzenia, ale ciężka sytuacja w jakiej znalazła się moja rodzina, na kilka miesięcy oderwała mnie od pracy w środowisku. Dokładnie rok temu zdecydowałam się skoczyć na głęboką wodę i założyć swoją własną praktykę położnej, którą w kuluarach nazywam „Mobilną szkołą rodzenia”.

 

 i
Na czym polega „mobilna szkoła rodzenia”?

 

BPD: Uważam, że mobilna szkoła rodzenia to świetny pomysł, w szczególności dla ciężarnych przebywających na zwolnieniu lekarskim, które na przykład muszą leżeć, a jednocześnie chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej na temat kwestii związanych z ciążą, porodem czy „obsługą noworodka”. Opowiedz nam proszę, co zawiera się w Twojej „ofercie” jeśli chodzi o opiekę przedporodową? I od razu sprecyzuj: co wchodzi w skład tej bezpłatnej, w ramach kontraktu z NFZ?

Marika: Mobilna szkoła rodzenia – dlatego, że tak jak mówisz spotykam się z przyszłymi mamami w ich domach, w przyjaznym, znanym i bezpiecznym dla nich środowisku. Obejmuję edukacją przedporodową kobiety od 21 tygodnia ciąży. Spotykamy się raz w tygodniu i podczas godzinnych wizyt omawiamy tematy dotyczące pielęgnacji noworodka, laktacji, połogu, przebiegu porodu czy łagodzenia bólu porodowego.

Od 32 tygodnia ciąży możemy spotykać się dwa razy w tygodniu, żeby jeszcze bardziej zintensyfikować wiedzę. Opieka w ramach NFZ dotyczy spotkań edukacyjnych począwszy od 21 tygodnia ciąży aż do samego porodu oraz wizyt patronażowych u mamy i noworodka po wyjściu ze szpitala. Pracuję od poniedziałku do piątku od godziny 8:00 do 18:00.

 

 

Co jeszcze może zaoferować „mobilna położna”?

 

BPD: Czy przed porodem, możesz zaoferować ciężarnym coś jeszcze (w ramach oferty płatnej)?

Marika: W ramach usług prywatnych przeprowadzam weekendową szkołę rodzenia, uczę chustonoszenia, udzielam porad laktacyjnych oraz wykonuję KTG. Wszystko w domu pacjentki.

 

i

Jak wyglądają wizyty w ramach „mobilnej szkoły rodzenia”?

 

BPD: Jak zwykle wygląda pierwsza wizyta w ramach szkoły rodzenia? Ile trwa? Jakie tematy są podczas niej omawiane? Rozumiem, że każdorazowo przyjeżdżasz do domu ciężarnej i nie ponosi ona w związku z tym żadnych dodatkowych kosztów?

Marika: Na pierwszej wizycie zapoznawczej w 21 tygodniu ciąży przeprowadzam z przyszłą mamą wywiad dotyczący ciąży oraz dolegliwości jej towarzyszących. Pytam o pierwsze ruchy maluszka, termin porodu i leki, które przyjmuje ciężarna. Opowiadam również o tym, jak wyglądają późniejsze spotkania i na co może liczyć przyszła mama. Wypełniam dokumenty i przekazuję ciężarnej tematy edukacyjne, które realizuje w ramach cotygodniowych wizyt. Pierwsza wizyta trwa od 40-60 minut. Ciężarna nie ponosi żadnych kosztów mojego dojazdu.

 

 i
Jak wyglądają wizyty w ramach patronażu (po porodzie)?

 

BPD: Jak wygląda później kontakt z Tobą po porodzie? Kiedy najlepiej dać Ci znać, że maluszek już przyszedł na świat? Jak wyglądają spotkania już w ramach wizyt patronażowych – ile ich jest i z jaką częstotliwością się odbywają? Jak wygląda taka wizyta – jakie czynności są podczas niej wykonywane? Ile trwa każde spotkanie?

Marika: Po porodzie proszę swoje podopieczne o poinformowanie mnie telefonicznie lub sms, że są już z maluszkiem w domu. Umawiamy się wtedy na pierwszą wizytę patronażową, która powinna odbyć się w ciągu kolejnych 48 godzin roboczych. Muszę tutaj dodać, że warto dać mi znać również o tym, że maluszek już pojawił się na świecie. Z powodu dużej liczby pacjentek łatwiej mi ustalić harmonogram pracy na kolejny tydzień, gdy wiem, że niebawem czeka mnie pierwsza wizyta u kolejnego podopiecznego.

W ramach NFZ każdej mamie i jej maleństwu przysługuje od 4 do 6 wizyt patronażowych. Ja najczęściej wykonuję sześć, przyjeżdżając do noworodka i jego mamy co tydzień, przez pierwsze 6 tygodni połogu. Pierwsza wizyta patronażowa trwa od 60 do 120 minut. Oprócz wypełnienia dokumentacji i poznania historii porodowej przede wszystkim zajmuję się noworodkiem i jego mamą. Oceniam parametry życiowe dziecka, wygląd skóry, jamy ustnej, spojówek. Sprawdzam odruchy, brzuszek. Oglądam narządy płciowe i kikut pępowinowy. Na każdej wizycie ważę noworodka i oceniam efektywność ssania piersi, umiejętność dostawiania i prawidłowe uchwycenie brodawki. Jeżeli jest taka potrzeba, razem z rodzicami kąpię noworodka.

Potem zajmuję się mamą maluszka. Sprawdzam jak obkurcza się macica i usuwam szwy, jeżeli było wykonane nacięcie krocza lub cięcie cesarskie.


Tutaj możesz przeczytać więcej na ten temat: Wizyta patronażowa – co warto wiedzieć?


 

Czy „mobilna położna” może służyć wsparciem w razie problemów?

 

BPD: Co jeszcze poza rozmową wchodzi w zakres Twojej oferty? Mam na myśli ewentualne rozwiązywanie problemów. Czy można Cię prosić np. o wyjęcie szwów z rany po cięciu albo o pomoc w przystawieniu maluszka do piersi?

Marika: Usuwanie szwów i pomoc w przystawieniu maluszka do piersi to standardowe czynności, które wykonuję na wizytach patronażowych. Jednak tak jak wspomniałaś równie ważna jest rozmowa z pacjentką. To dlatego zachęcam, żeby poznać swoją położną przed porodem oraz spotykać się z nią na wizytach edukacyjnych. Później po porodzie jest o wiele łatwiej otworzyć się przed osobą, którą się zna i do której ma się zaufanie. Czasami właśnie ta szczera rozmowa i spojrzenie na problemy z drugiej strony dają pacjentkom poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny.

W dzisiejszym świecie nietrudno popaść w nadmierne poczucie winy. Zewsząd otacza nas idealna rzeczywistość jak z obrazków. Macierzyństwo takie nie jest. Pierwsze tygodnie z noworodkiem odwracają dotychczasowe życie o 180 stopni. Warto mieć wtedy wsparcie. Może właśnie położnej, która już podczas ciąży pozna obawy i troski przyszłej mamy?

 

 

Co warto wiedzieć przed pierwszą wizytą „mobilnej położnej”?

 

BPD: Jakie jeszcze rzeczy związane z wizytą w domu ciężarnej lub świeżo upieczonej mamy mogą być istotne, a nie wpadłam na to, by o nie zapytać? A może są jakieś często powtarzające się pytania lub prośby, z którymi się spotykasz i warto by o nich wspomnieć?

Marika: Zapytałaś mnie o wszystko bardzo dokładnie! Dodam tylko od siebie, że położna rodzinna, która przychodzi do Was do domu nie przychodzi na kontrolę czystości. Nie zagląda w kąty. Mnie naprawdę nie przeszkadza, gdy na podłodze leżą zabawki starszych dzieci, a w korytarzu stoi suszarka z praniem. Wiem doskonale jak wygląda domowe życie 🙂 Z autopsji.

Jedyne, o co proszę swoje pacjentki to kilka rzeczy, które mogłyby mieć przygotowane pod ręką jak przychodzę na wizytę poporodową, takie jak:

  • pieluszka tetrowa do położenia na wagę,
  • książeczka zdrowia dziecka,
  • świeży ręcznik w łazience (zawsze przed badaniem maluszka myję ręce),
  • ręcznik lub podkład dla mamy (jeżeli jest konieczność usunięcia szwów z krocza).

BPD: Bardzo dziękuję Ci za wszystkie odpowiedzi. Wierzę, że rozwiały wiele wątpliwości przyszłych i obecnych ciężarnych, które szukały takich informacji w Internecie. Cieszę się, że zgodziłaś się na ten wywiad i na nasze kolejne spotkania! 🙂

 

 i
Jak widzisz, „mobilna szkoła rodzenia” czy „mobilna położna” to naprawdę świetne możliwości, o których warto wiedzieć i z których warto korzystać. Sama jeszcze kilka tygodni temu nie wiedziałam, że można sobie taką opiekę zorganizować w tak łatwy i jednocześnie bezpłatny sposób!
 i
Serdecznie zachęcam Cię do odwiedzenia strony internetowej Mariki, jej profilu zawodowego na Facebooku oraz fanpage’a. Jeśli jednak jesteś spoza Poznania, spróbuj poszukać takich możliwości w swoim mieście.
 i
Czekam również na Twój feedback – jak Ci się podobał mój wywiad z położną? Dowiedziałaś się z niego czegoś nowego? Czy te informacje będą dla Ciebie pomocne? Jakie są Twoje doświadczenia ze szkołą rodzenia albo położną? Wiedziałaś o istnieniu „mobilnych” rozwiązań?
i
 i

Zdjęcia: Łukasz Roszyk Photography


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie