Styl życia

TOP10 rzeczy, które poprawiły kondycję moich włosów

Jako, że w ciągu ostatniego roku stan moich włosów w widoczny sposób uległ polepszeniu, postanowiłam zebrać wszystkie rzeczy jakie stosowałam przez ten czas – i moim zdaniem miały wpływ na to, jak wyglądają moje włosy teraz. Zapraszam Cię więc do czytania dalej, gdzie konkretnie i na temat opowiadam o tym, jak dbać o włosy i zdradzam, jakie to sposoby poprawiły kondycję moich 🙂

 

TOP 10 rzeczy, które poprawiły kondycję moich włosów

 

1/ Stosowanie termoochrony

Przyznam szczerze, że choć sporadycznie po myciu włosów zdarzyło mi się korzystać z ochronnego primera wygładzającego Nivea (swoją drogą bardzo fajnego!), to w ogóle nie stosowałam żadnej termochroony bezpośrednio przed użyciem prostownicy.

Fryzjerka poleciła mi keratynowy fluid w sprayu Lisap Ultimate do ochrony termicznej przed stylizacją i na stałe włączyłam go do mojej codziennej pielęgnacji. Poza tym, że chroni włosy przed wysoką temperaturą (podczas używania suszarki czy prostownicy), to również wzmacnia je, wygładza i w widoczny sposób nawilża. Opakowanie jest bardzo wydajne, a spray można kupić TUTAJ.

 

2/ Zabezpieczanie końcówek olejkiem

Ja używam dwóch olejków marki Isana (dostępnej w sklepach Rossmann): zielonego olejku konopie&macadamia (TUTAJ) i brązowego arganowo-słonecznikowego (TUTAJ) z linii Professional.

Olejki świetnie nadają się do wykończenia fryzury, zdysyplinowania włosów i nadania im połysku. Pięknie pachną, są wydajne i co dla mnie bardzo ważne – nie wysuszają włosów. Sprawdzają się zdecydowanie lepiej, niż stosowany przeze mnie kiedyś jedwab i mają znacznie lepszy skład. Ostatnio częściej używam chyba tego pierwszego 🙂

 

Jak poprawić kondycję włosów?

 

3/ Częste używanie masek

Kolejnym super hitem poleconym mi przez fryzjerkę jest odżywcza maska Kallos Omega. Stosuję ją jako odżywkę, a od czasu do czasu nakładam pod czepek np. na godzinę, żeby zawarte w niej składniki głębiej wniknęły we włosy.

Maska zawiera w składzie kompleks omega-6 i olej macadamia, które wspólnymi siłami w widoczny sposób rekonstruują suche i łamiące się włosy. Stają się one nawilżone i odżywione, a do tego miękkie, jedwabiste i sypkie. Bardzo polecam, kupić można ją TUTAJ lub np. w drogerii Hebe – tam te maski można często znaleźć w super cenie 🙂

 

4/ Delikatna szczotka do włosów

W procesie dbałości o stan moich włosów, zmieniłam również szczotkę na taką z naturalnym włosiem z dzika (kupić ją można TUTAJ).

Kosztuje naprawdę niewiele, a serio jest lepsza niż wiele innych szczotek, jakie testowałam przez całe moje życie 😉 Świetnie rozczesuje włosy, nie ciągnie i nie elektryzuje ich – włosy się nie puszą i są wygładzone. Bardzo polecam, czeszę nią włosy również Oliwce 🙂

 

5/ Dedykowane suplementy

W poprzednich punktach sporo mówiłam o tym, co robię od zewnątrz, ale to co od wewnątrz również z pewnością miało wpływ na poprawę stanu moich włosów 🙂 Na początku roku planowałam, że zadbam o siebie kompleksowo – i tak się też stało 🙂

Zaczęłam stosować dwa suplementy witaminowe od MyBestPharmMyBestBeauty i MyBestCollaGEN – i wciąż je stosuję. Moje włosy stały się bardziej gęste, zdrowo wyglądające i wciąż pojawiają mi się na głowie nowe baby hair’y. Moja współpraca z marką zakończyła się kilka miesięcy temu, natomiast ich suplementy cały czas polecam – kod BLOND10 na cały asortyment powinien być wciąż aktywny 🙂

 

 

Jak dbać o włosy? Moje 10 sprawdzonych sposobów

 

6/ Profesjonalna suszarka do włosów

Teraz będzie trochę o sprzętach. Suszarka marki Panasonic EH-NA98 (TUTAJ) jest ze mną od ponad pół roku i teraz już nie wyobrażam sobie korzystać z innej – jak to mówią „do dobrego człowiek łatwo się przyzwyczaja”, czy jakoś tak 😉 Nie będę jej tutaj specjalnie zachwalać, bo jest na blogu cały wpis na ten temat („Jaką suszarkę do włosów wybrać?”), także jeśli masz ochotę zgłębić temat bardziej to zapraszam tam.

Ta suszarka to taki mercedes wśród suszarek, bo dzięki opatentowanej technologii naprawdę dba o włosy, nawilża je i uelastycznia. Dodatkowe opcje, jak inteligentna kontrola temperatury czy szeroki wybór trybów suszenia dały mi takie poczucie, że moje włosy są teraz naprawdę zadbane.

Jeśli nie chcesz jednak wydawać tyle pieniędzy na suszarkę, to poszukaj chociaż takiej z regulacją temperatury nawiewu. Polecam suszyć włosy najpierw ciepłym powietrzem wzdłuż łuski, a następnie schładzać je zimnym – to sprawi, że Twoje włosy staną się gładkie, lśniące i przyjemnie sypkie.

 

7/ Ograniczenie używania prostownicy

Już na początku ubiegłego roku myślałam, co by tu zrobić, żeby ograniczyć używanie prostownicy. Zaczęłam małymi kroczkami, od ustawiania coraz to niższej temperatury (mam prostownicę z regulacją Remington Sleek&Curl S6500TUTAJ).

W następnej kolejności sprawiłam sobie suszarko-lokówkę – a moim zdaniem właściwie „suszarko-szczotkę” Remington AS8810 (TUTAJ), która dzielnie służyła mi przez niespełna 1,5 roku. Dzięki tej suszarko-lokówce prostownicy używałam naprawdę mało, a włosy stały się miękkie i wygładzone. Świetnie mi się sprawdzała, dopóki nie padła 😉 Niestety paragon mi wcięło, a bez tego sprzętu to już u mnie jak bez ręki, więc szybko zamówiłam sobie inną, polecaną przez kilka osób – suszarko-lokówkę Babyliss AS200E (TUTAJ).

Jeśli miałabym na szybko porównać te dwa sprzęty, to póki co wolę tę pierwszą, ale myślę, że może być to kwestia przyzwyczajenia. Grunt, żeby suszarko-lokówka, którą kupisz, była OBROTOWA, bo inaczej taki zakup zwyczajnie nie ma sensu. Fajnie, żeby też miała regulację mocy i temperatury 🙂

 

TOP 10 rzeczy, które poprawiły kondycję moich włosów

 

8/ Zmiana koloru włosów

Pół roku temu znalazłam fryzjerkę, która naprawdę otoczyła profesjonalną opieką moje włosy. Teraz na bieżąco podcinam u niej zniszczone końcówki, co jakiś czas korzystam z usługi „SPA dla włosów”, moja domowa pielęgnacja stała się faktem, ale co najważniejsze – zeszłam z mojego biało-żółtego koloru włosów na ciemniejszy. Kolor moich włosów jest teraz wyrównany, a zmiana samego sposobu farbowania z domowego na taki w salonie stała się bezpieczniejsza i bardziej kontrolowana.

W związku z tym, że chciałam ograniczyć częstotliwość farbowania i nie walić ciągle jasnego koloru na odrost, od ponad pół roku chodzę na balejaż, który ostatnio stał się metodą „odwróconego air touch’a”. Zależało mi, żeby pozwolić moim włosom spokojnie rosnąć od nasady i by naturalnie ciemny odrost pasemkami przechodził w jaśniejsze tony.

Zadziało się wówczas kilka rzeczy, które poprawiły kondycję moich włosów: farbowanie profesjonalnymi preparatami przez osobę, która się na tym zna, farbowanie DUŻO RZADSZE (bo w domu farbowałam włosy co miesiąc) i farbowanie miejscowe (nie całej głowy) na CIEMNIEJSZE odcienie – co spowodowało, że moje włosy stały się dużo zdrowsze i zwyczajnie odżyły 🙂

 

9/ Rzadsze mycie włosów

Od jakiegoś czasu myję włosy znacznie rzadziej, bo około dwa razy w tygodniu. Kiedyś myłam głowę co drugi dzień – wówczas nie tylko samo mycie włosów je wysuszało i osłabiało, bo dochodziło przecież jeszcze ich każdorazowe suszenie i prostowanie.

Nie wspomnę już, ile czasu to wszystko zajmowało – tym bardziej, że włosów mam bardzo dużo i potwornie się puszą. Trudno było przemówić mojej głowie perfekcjonisty, że rzadsze mycie włosów im służy, ale faktycznie wszystko to kwestia przyzwyczajenia i już się trzymam nowo wytyczonego rytmu 😉

 

10/ Używanie delikatnych akcesoriów

Pozbyłam się wszystkich gumek do włosów z metalowymi elementami, które szarpią i niszczą włosy i wymieniłam je na delikatne, satynowe scrunchies (TUTAJ) – ja akurat mam takie z ubiegłorocznej współpracy z marką Bohomoss i wciąż sprawdzają mi się fenomenalnie.

Zrezygnowałam też z ciasnych upięć i stawiam na luźne lub rozpuszczone włosy, ale by się nie niszczyły i nie plątały – luźno związuję je taką gumką do snu 🙂

 

***

 

Ufff, dobrnęłyśmy do końca 🙂 Myślę, że to chyba wszystkie rzeczy, które stosowałam w minionym roku i które w wręcz namacalny sposób poprawiły kondycję moich włosów. Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii, więc koniecznie daj mi znać w komentarzu poniżej lub na moim instagramie, jak Ci się podobał ten artykuł i wymienione przeze mnie sposoby. Chętnie się też dowiem, czego Ty używasz, by poprawić stan swoich włosów. Let me know! 🙂

 


Przeczytaj jeszcze: Pokazuję, jak robię makijaż! [Moi kosmetyczni ulubieńcy – do około 40 zł]



Artykuł zawiera linki afiliacyjne


Zdjęcia: More for Family Fotografia


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz,
  • polubisz mój fanpage na Facebooku,
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie.