Recenzje

Podział obowiązków w naszym domu. Jak sprawić, by sprzątanie stało się znośne?

Co otrzymamy z połączenia wygodnej żony i męża, który jest również partnerem? Zapraszam na dzisiejszy wpis o podziale obowiązków w naszym domu 🙂 Opowiem Ci jak ta kwestia wygląda u nas, jakimi zasadami kierujemy się w codziennych porządkach i o tym, jak sprawić, by sprzątanie stało się znośne. Przy tej okazji z największą przyjemnością zaprezentuję Ci naszą recenzję takiego sprzętu jak profesjonalna myjka do okien.

 

Podział obowiązków w naszym domu

 

Podział obowiązków w naszym domu – zacznijmy od małego zarysu historycznego 😉 W moim domu rodzinnym praktycznie wszystkie obowiązki domowe wykonywała mama. Wszystko musiało być zawsze porządnie wyczyszczone, poukładane i wypucowane tak, aby wręcz można było jeść z podłogi 😉 Mama na spółkę ze swoją siostrą (a moją ciocią) zaszczepiły we mnie zamiłowanie do porządku – dodaj do tego fakt, iż jestem zodiakalną panną, a wyjdzie Ci nikt inny jak… perfekcyjna pani domu!

Trochę od tego wzięła się nawet nazwa bloga, ale z biegiem czasu i pojawiania się na świecie naszych dzieci moje podejście do sprzątania ewoluowało. Początkowo (prawdopodobnie jak większość kobiet) starałam się robić w domu wszystko. Mąż mi świadkiem, że prasowałam nawet pościele, ręczniki i skarpetki! Co więcej, ten tryb w głowie trwał jeszcze przez dość długi czas od momentu narodzin Aleksa. Wydawało mi się, że przecież doskonale dam sobie radę ze wszystkim – bo kto, jak nie ja?

Wszystko jako tako grało, do momentu, kiedy nie wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim. Jeśli ktoś uważa, że matka „na urlopie” ma dużo obowiązków, to chyba nie miał okazji przyjrzeć się takiej pracującej mamie 😉 W końcu to wszystko, co pierwsza mama może ogarnąć gdzieś pomiędzy sprawowaniem opieki nad pociechą LEŻY I CZEKA na powrót z pracy tej drugiej mamy. I ta zmęczona obowiązkami zawodowymi matka musi odebrać pociechy z placówek, wrócić do domu i dopiero zabrać się za te domowe zadania – a wszystko to w przeciągu raptem kilku wieczornych godzin. A gdzie w tym wszystkim czas dla dzieci, dla męża i… dla siebie?

 

 

Dopiero gdzieś na tym etapie życia dotarły do mnie dwie rzeczy:

– nie żyjemy po to, żeby ciągle sprzątać (choć przyjemne otoczenie jest istotne dla komfortu psychicznego),

– przecież nie chodzi o to by robić dużo, a MĄDRZE!

 

Uświadomiłam też sobie, że właściwie to ja wcale nie lubię sprzątać, ale za to lubię mieć posprzątane – brzmi znajomo? 😉 No dobrze, ale jak ja to sobie wszystko poukładałam, żeby mi było dobrze?

 

 

Jak teraz wygląda podział obowiązków w naszym domu?

 

Nasza sytuacja życiowa i model pracy w ostatnich latach ulegały ciągłym zmianom.

Obecnie od 9 miesięcy wygląda to tak, że ja prowadzę firmę (której biuro mieści się w naszym mieszkaniu), a Kuba wychodzi do swojej pracy na etacie (i biura poza domem). Dzieci po dłuższej przerwie spowodowanej pandemią wróciły do placówek i nic (odpukać!) nie wskazuje na jakąkolwiek zmianę na tym polu.

i

Jakie obecnie funkcjonują u nas zasady?

 

Przede wszystkim podział

I to nie taki podział, jaki stosowało się przed laty, czyli: to mężczyzna pracuje, a kobieta dba o dom. Oboje pracujemy, dom nasz jest wspólny i dzieci też, a siłą rzeczy = obowiązki domowe również.

Osobiście mam silną alergię na słowo „pomoc”. Mąż mi w sprzątaniu nie pomaga, tylko wykonuje swoje własne i przypisane do siebie obowiązki.Czasem wybrane, często nielubiane, ale SWOJE.

Kiedy zdarza się, że przyjaciółki obserwując nasze relacje z boku, mówią: „Ale ten Kuba Ci pomaga!” to ja tylko wtedy bez większych emocji wzruszam ramionami (potwierdzone info!). Żadna sensacja. Jestem już na takim etapie życia i związku, że jest to dla mnie NOR-MAL-NE! Jak wychowasz tak masz – to stwierdzenie nie tyczy się tylko i wyłącznie wychowywania dzieci 😉

 

Sprawiedliwie nie zawsze znaczy równo

Staram się codziennie robić obiad – w końcu to nie tylko dla męża, ale dla nas wszystkich 😊 Bardzo dbam o porządek w salonie, również od rana i w ciągu dnia.

W końcu to moje miejsce pracy i kreatywnej twórczości, w związku z czym warunki panujące naokoło nie mogą mnie męczyć ani rozpraszać. Robię to więc głównie dla siebie i swojego komfortu.

Poza tym dbam o to, by nie wykonywać obowiązków domowych w czasie przeznaczonym na pracę. Popołudniu odbieram dzieci z placówek, wspólnie jemy, bawimy się i ogarniamy naszą przestrzeń. Zdarza mi się jednak włączać im bajkę, a sama w tym czasie jednym okiem oglądam serial na telefonie. Generalnie jednak już nie mam parcia na krystaliczny porządek.

 

Są jednak takie rzeczy, których nie robię NIGDY!

Przede wszystkim nigdy nie wynoszę śmieci ani nie odkurzam. Nie lubię się brudzić ani pocić 😉 Nie myję też podłóg. To są obowiązki stricte przypisane do mojego męża.

Z takich oczywistych rzeczy to przenoszenie wszelkich dużych gabarytów, domowe naprawy czy różne rodzaju remonty również spoczywają na jego barkach. Kuba często też dba o porządek w kuchni (częściej niż ja), przygotowuje nam posiłki i wiesza pranie. Zwykle to on ogarnia dzieci podczas wieczornej rutyny.

Reasumując: ja na bieżąco sprzątam w tygodniu, on robi co może wieczorami. Wspólnie nadrabiamy i ogarniamy naszą rzeczywistość w weekendy 😊 Pamiętamy przy tym, że dom to nie muzem, ale czasem sprzątać trzeba. Dziś ja, jutro on – w zależności od dostępnego czasu, chęci czy mocy przerobowych 😊

 

 

Na co jeszcze stawiamy przy efektywnym sprzątaniu?

 

Korzystamy z udogodnień technologicznych

Mamy już na stanie zmywarkę, pralko-suszarkę, ekspres do kawy czy robota sprzątającego i co jakiś czas poszerzamy nasze zasoby o kolejne sprzęty.

Poza tym, że po 30-stce docenia się takie praktyczne, domowe rozwiązania to jest to dla nas jest też ogromna oszczędność czasu, a przy tym inwestycja na lata.

 

Staramy się angażować w sprzątanie nasze dzieci

Wpajamy im, że sprzątanie można w łatwy sposób pogodzić z zabawą i tłumaczymy, że o rzeczy materialne należy dbać – po to, by służyły nam jak najdłużej.

Dodatkowo, wspólne wykonywanie obowiązków domowych umacnia więź naszych dzieci z ich tatą i przy tym buduje im w głowie prawidłowe wzorce = fakt, że mama odpoczywa, a tata w tym czasie sprząta jest dla nich czymś zupełnie naturalnym.

 

Nagroda musi być!

Po trudach ciężkiego dnia zwykle nagradzamy się pyszną kolacją, serialem i upragnionym relaksem w przyjemnym otoczeniu wysprzątanego mieszkania.

W weekendy staramy się robić coś razem w czwórkę – czy to w domu, czy poza nim – świetnie jest więc móc oddać się przyjemnościom mając jednocześnie świadomość, że nic na nas nie czeka (mam tu na myśli bałagan) 😉

 

 

Myjka do okien: co to jest i jak działa?

 

Pisząc o nowinkach technologicznych już zrobiłam mały wstęp do przedstawienia Ci królowej dzisiejszego tekstu, jaką jest myjka do okien Kärcher WV 2 Plus N. Przy okazji współpracy z marką, mieliśmy możliwość przetestowania tego sprzętu oraz ocenienia czy i w jaki sposób będzie dla nas wsparciem w codziennych obowiązkach 😊

 

No dobrze, ale co to właściwie jest?

 

Myjka do okien to niewielkie, bezprzewodowe urządzenie zasilane akumulatorem.

Na rynku jest dostępnych wiele rodzajów myjek: zarówno myjki parowe, ciśnieniowe jak i roboty myjące… – my jednak postawiliśmy na proste i niezbyt drogie urządzenie jakim jest myjka bateryjna.

Taka myjka do okien to właściwie ściągaczka, która służy do zebrania wody wraz z detergentem wcześniej nałożonych na powierzchnię szyby.

Jej fenomen polega na tym, że działa jak odkurzacz i zasysa wszelki brud bezpośrednio do pojemnika.

Dzięki specjalnej gumowej listwie ściągającej myjka nie pozostawia żadnych smug, a szyba nabiera blasku zaledwie po jednym pociągnięciu. W takiej opcji nie ma już potrzeby jakiegokolwiek wycierania szyb na sucho.

 

 

Czym się wyróżnia taka myjka do okien?

 

Myjka do okien Kärcher WV 2 Plus N przede wszystkim jest:

 

Lekka i ergonomiczna

Dobrze leży w dłoni i nie ciąży nawet przy myciu większej ilości powierzchni.

 

Bardzo dokładna i szybka

Dokładnie odsysa wodę z czyszczonej powierzchni nie pozostawiając smug ani zacieków. Do tego myje okna trzy razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego, ręcznego mycia.

 

Wydajna i zawsze dostępna

Posiada pojemną baterię i wydłużony czas pracy. Dodatkowo wskaźnik LED zintegrowany z przyciskiem pozwala łatwo określić stan naładowania urządzenia.

 

Higieniczna podczas czyszczenia

Zbiornik wody można w szybki i wygodny sposób opróżnić i właściwie przy tym rodzaju mycia nasza skóra nie ma tak naprawdę żadnego kontaktu z wodą czy detergentem.

 

Doskonała do różnego rodzaju zastosowań

Niezastąpiona do wszystkich płaskich wodoodpornych powierzchni: okien, luster, kafelków, kabin prysznicowych i innych.

 

Na zestaw składa się kilka elementów, a mówiąc konkretnie: myjka z dwiema wymiennymi ssawkami (szeroka i wąska), spryskiwacz z padem z mikrofibry, ładowarka oraz koncentrat do czyszczenia okien.


Więcej o tym sprzęcie oraz jego unikatowych cechach możesz przeczytać tutaj:
Myjka do okien Kärcher WV 2 Plus N.


 

Myjka do okien Kärcher WV 2 Plus N – czy warto?

 

W pierwszych testach myjki udział wziął Kuba wraz z dziećmi – początkowo miał myć okna tylko z Aleksem, ale przecież Oliwka nie odpuściłaby takiej świetnej zabawy nowym sprzętem 😉 Ja nie do końca wierzyłam w to, że w taki sposób w ogóle można myć okna, więc tylko obserwowałam ich zmagania z boku.

Początkowo zaczęli od okna w sypialni, gdzie testowaliśmy też jak myjka będzie radzić sobie z większymi zabrudzeniami.

Chłopaki zmieniali końcówki i próbowali mycia pod różnymi kątami. Jak widać na zdjęciach, to były testy z prawdziwego zdarzenia, w ruch poszła nawet moja pomadka do ust 😉 Dzieciaki dzielnie pomagały w brudzeniu myciu – i radości przy tym było co nie miara! Ostatecznie wspólnymi siłami umyli wszystkie okna w domu 🙂

Ja oczywiście również spróbowałam mycia, ale głównie na potrzeby testów, bo w końcu (jak wspomniałam wcześniej) są takie czynności w domu, które z powodzeniem mogą wykonywać inni domownicy – a nie tylko ja 😉

Finał tej historii: 10 okien w domu umytych w nieporównywalnie krótszym czasie niż przy użyciu standardowych narzędzi! Efekt końcowy również doskonały – zero smug i super połysk 😊 I to ekologicznie, bo bez marnowania kilometrów papierowego ręcznika i z płynem na bazie koncentratu 👍

 

Podsumowując…

 

Mężczyźni równie dobrze sprawdzają się w wykonywaniu obowiązków domowych co kobiety i nie wszystkie zadania koniecznie muszą być wykonywane przez nie – tym bardziej, że dzięki coraz to bardziej innowacyjnym urządzeniom sprzątanie może być naprawdę proste.

Warto korzystać z dostępnych udogodnień, tak by mieć możliwość zadbać o swoje otoczenie (w którym w obecnej sytuacji spędzamy więcej czasu), ale przy tym nie tracić na to zbyt wiele godzin życia. W końcu – przecież nie chodzi o to by robić dużo, a MĄDRZE! A skoro okna są czyste, tata zaangażowany w obowiązki domowe, dzieci mają przy tym niezłą frajdę, a mama ma wtedy wolne 🙂 – to czy mogłoby być lepiej?

Oczywiście taka myjka do okien będzie również praktycznym prezentem nie tylko dla panów, ale również wygodnych pań domu 😊 A może masz w swoim otoczeniu jakąś, która przyjęłaby taki gadżet z radością? Pamiętaj o mojej propozycji przy okazji kompletowania upominków pod choinkę dla bliskich albo właśnie dla siebie i swojej rodziny – jako wsparcie w przedświątecznych przygotowaniach 😊

 

***

 

Daj znać w komentarzu, jak u Was wygląda kwestia sprzątania. Dzielicie się obowiązkami domowymi sprawiedliwie, po równo czy jest za nie odpowiedzialna tylko jedna osoba?

 


Może zainteresują Cię jeszcze takie wpisy:

Plusy i minusy prowadzenia firmy, kiedy się ma dzieci
Skuteczne planowanie w naszym domu
Czy macierzyństwo i pracę faktycznie da się pogodzić?


Zdjęcia: BPD Company


Partnerem publikacji była marka Kärcher



SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zostawisz pod nim komentarz,
  • polubisz mój fanpage na Facebooku,
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie