fbpx
Family

Dziecko jest chodzącym cudem

„Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym.”

Phil Bosmans

Mało okrągła cyfra na podsumowanie, ale przy dziecku w domu jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. 😉 Nasz skarb jest już z nami całe 7 tygodni, a my wciąż nie możemy uwierzyć, ŻE JEST. Dopiero po przyjściu na świat naszego synka w pełni pojęłam, co oznacza wyrażenie „cud narodzin” i jak ogromnym dosłownie cudem jest powstanie nowego życia. Z malutkiej fasolki do prawdziwego człowieka z krwi i kości. Aktualnie obserwujemy jak nasz synek przeobraża się wręcz na naszych oczach. Jak z każdym dniem zmienia się i na zewnątrz i wewnątrz oraz nabywa nowych umiejętności, nie wiadomo kiedy. Jakby ktoś nam podmieniał dziecko kiedy śpimy, tak kilkanaście razy już. 😉

IMAG0980

To zdjęcie jeszcze ze szpitala. Nasza kruszynka, na liczniku 3400 g, 55 cm. Malutkie łapki, malutkie stópki. Na co dzień nie widzę żadnej różnicy, w końcu patrzę na niego non stop. Dopiero jak przeglądałam zdjęcia dotarło do mnie jaki był malutki i chudziutki!

IMAG1067

Tu już byliśmy w domu. Cały czas tylko spał, jadł i wydalał 😉 Napędził nam stracha żółtaczką, ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiliśmy. Dużo piersi, dużo kupy i po sprawie.

IMAG1220Aleks przybierał na wadze jak szalony. W ciągu 7 dni przybrał 500 g 🙂 Pani pielęgniarka nie mogła się nadziwić i kazała Kubie rozebrać go jeszcze raz do ważenia 😉 Jak to powiedziała jedna z koleżanek lipcówek, podobno w moich piersiach płynie czysta śmietana! I to 36% 😉
IMAG1402Zaczął się mały kryzys, bo napinania brzuszka i wieczorne płacze, ale dopóki tata był z nami, wszystko było do ogarnięcia. 22 dzień życia naszego synka został utrwalony na zdjęciach sesji rodzinno-noworodkowej. Wtedy też po raz pierwszy nasz syn zrobił na mnie kupę 😉
IMAG1482Jak tylko Kuba wrócił do pracy i zostaliśmy z Aleksem sam na sam musieliśmy się poważnie rozmówić. Powiedziałam, że ma się ogarnąć i pracujemy wspólnie nad jego przyszłością. Wkroczyła mata i centrum edukacyjne, bujaczek i takie sprawy. Z dnia na dzień nasz chłopiec stawał się coraz bardziej aktywny. Zaczął trzymać główkę w pozycji na brzuszku, stroił do nas minki, zaczynał skupiać wzrok na nas i na przedmiotach.
4 sierpnia, mając na liczniku miesiąc i 1 dzień nasz chłopiec dobił do wagi 4810 g i 57 cm. Czyli przybrał przez ten czas 1410 g 🙂 Dopiero na zdjęciach widzę jak przybrał! 
IMAG1802Mając 5 tygodni Aleks stał się już całkiem żywym i „obudzonym” dzieckiem. Zaczęły podobać mu się melodyjki, a pory aktywności stawały się coraz dłuższe. Już drugi tydzień oglądał z mamą „dzidzię w lustrze” i choć nie kumał jeszcze oczywiście, że to on z coraz większym zaciekawieniem się jej przyglądał.IMAG1897 Mając równo 6 tygodni na liczniku nasz chłopiec został ochrzczony. Całą mszę przespał u taty na rękach, z momentem przy chrzcielnicy włącznie 😉 Przyjęcie też niezbyt przypadło mu do gustu, bo pomimo stojących nad nim gości, zdjęć i ogólnego zainteresowania jego osobą spał sobie smacznie w wózku jak gdyby nigdy nic. 😉
19 sierpnia czyli mając 6 tygodni i 5 dni Aleks dobił do wagi 5580 g i 59 cm. Te kilogramy czuje już mój kręgosłup, ale jak to powiedziała moja koleżanka Natalia „muły rosną razem z dzieckiem” 😀
Od wczoraj nasz synek poważnie się uśmiecha, pełną gębą. 🙂 Jest już bardziej rezolutny, już bardziej świadomie się na nas patrzy, wodzi wzrokiem za przedmiotami, trąca wiszące nad bujakiem zabawki. Wydaje wiele różnych odgłosów, a my bezbłędnie potrafimy określić jego potrzeby, choć kiedyś powiedziałabym, że to niemożliwe, że jakaś ściema, bo jak to tak? A no tak. 😉 Rodzicielstwa nie da się wytłumaczyć. Dopiero po przejściu na tę „stronę mocy” można zrozumieć, co to tak naprawdę znaczy. Przychodzi też świadomość, że to co było wcześniej nigdy już nie wróci. Ale to wszystko nie ma znaczenia, bo jest ON… I nic innego już się nie liczy.
Tylko my i on i reszta mogłaby nie istnieć.