Ciąża,  Strefa Mamy

Poronienie… i co dalej?

Wiesz, że właśnie minął miesiąc, odkąd po raz kolejny straciłam ciążę? Czas, który upłynął, rzeczy, których doświadczyłam oraz wiadomości od przeróżnych kobiet, które po publikacji tego trudnego tekstu otrzymałam utwierdziły mnie w kilku kwestiach. Że poronienia to wciąż temat tabu, że utraty wczesnych ciąż są bagatelizowane przez otoczenie i że wiele kobiet nie jest informowanych o swoich prawach, co jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe w obliczu skali problemu. Jedna z moich czytelniczek napisała mi ostatnio:

i

Czasami sobie myślę, że to początek apokalipsy. Znam tyle kobiet, które nie mogą zajść w ciążę, albo właśnie mają na swoim koncie poronienia, że to jest aż niewiarygodne! Nawet lekarze często mi powtarzają, że teraz nie ma już właściwie ciąży bez komplikacji.

 

Początek końca

Ten moment, kiedy słyszysz, że „serce przestało bić” i kiedy już wiesz, że tych słów nie da się cofnąć ani czasu zawrócić sprawia, że przestajesz myśleć. Szok. Niedowierzanie. Rozpacz. Brak nadziei. Pustka. W tym tekście jednak nie chcę się mocno skupiać na uczuciach. O tym, co siedzi w mojej głowie i sercu pisałam już sporo tutaj. Dziś jednak uznałam, że powinnam podejść do sprawy mocno technicznie – tylu różnych informacji szukałam w internecie, że w pewnym momencie już mi się wszystko pomieszało. Postanowiłam zebrać wszystkie moje doświadczenia w jedno kompendium wiedzy dla kobiety, która właśnie straciła część siebie.

 

Szpitalne doświadczenia

Ja wychodzę z założenia, że zawsze warto do niego pojechać. Lekarz na izbie przyjęć dokładnie Cię zbada i powie, jakie będą kolejne kroki. Ja swe pierwsze skierowałam do Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klicznicznego przy ul. Polnej w Poznaniu, tego samego, w którym na świat przyszedł Aleks. Tylko tym razem nie jechałam na pierwsze spotkanie ze swoim dzieckiem, ale ostatnie pożegnanie. Udało mi się w domu zabezpieczyć elementy kosmówki i zabrałam je ze sobą do szpitala – z uwagi na to, że to druga już moja utrata ciąży, od początku wiedziałam, że będę chciała zabezpieczyć „materiał” (straszne słowo) do badań genetycznych. Pani Doktor potwierdziła poronienie w toku i natychmiastowo skierowała mnie na zabieg abrazji (łyżeczkowania) ścian macicy. Po drodze dostałam do podpisania wiele dokumentów – między innymi musiałam określić, czy będę prosiła o zabezpieczenie podczas zabiegu „materiału” do badań genetycznych oraz co chcemy zrobić z płodem (tkankami) dziecka. Warto wiedzieć, że pochówek można zorganizować niezależnie od wieku ciąży.

 

Jak ustalić płeć we wczesnej ciąży?

Jeśli ciąża była wczesna, wówczas często lekarz nie jest w stanie określić płci. Niestety, ta jest niezbędna, by móc zarejestrować dziecko w Urzędzie Stanu Cywilnego, a co za tym idzie uzyskać prawo do świadczeń, takich jak trwający 8 tygodni (56 dni) skrócony urlop macierzyński czy zasiłek pogrzebowy. Należy jednak wiedzieć, że bez tych wszystkich formalności rodzice wciąż mogą pochować dziecko – niestety w takim wypadku wszystkie koszty związane z pogrzebem ponoszą oni. Powiedzmy jednak, że chcesz (czujesz, że potrzebujesz) skorzystać z należnych Ci świadczeń – wówczas musisz na własną rękę zlecić badania płci w prywatnym laboratorium. Jeśli to już druga utrata ciąży, warto rozszerzyć je o badania przyczyn poronienia. W Poznaniu możesz wykonać je w Centrum Genetyki Medycznej Genesis, bardzo dobre opinie ma również TestDNA z Katowic (po odbiór próbek możesz zamówić kuriera, na terenie całej Polski).

 

Rejestracja dziecka w USC

Rodzice mają prawo do zarejestrowania dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego niezależnie od czasu, w którym zakończyła się ciąża. Na wynik zwykle czeka się od 5 dni do ok. 2 tygodni (w zależności od laboratorium). Wówczas z dokumentem potwierdzającym określenie płci należy się udać do szpitala, który to sporządzi kartę martwego urodzenia i wyda rodzicom. Czasem jednak jest tak, że dokument ten jest bezpośrednio przesyłany do USC i otrzymujemy tylko informację o terminie, kiedy mamy się do niego zgłosić. Na tym etapie mogą się pojawić kolejne trudne chwile… Znamy już płeć naszego dziecka, a na dodatek musimy nadać mu imię. Wtedy wszystko staje się namacalne, a fakt utraty ciąży uderza po raz kolejny. Udajemy się jednak do urzędu, który wydaje nam akt urodzenia z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe.

 

Skrócony urlop macierzyński

Po odebraniu aktu urodzenia (który jest jednocześnie aktem zgonu) dziecka, kobieta uzyskuje prawo do rzeczonego urlopu, o czym niestety mało kto wie. Aby z niego skorzystać, należy przedstawić pracodawcy tak naprawdę tylko ten jeden dokument. Czasem zdarzy się, że szpital wystawia zaświadczenie lekarskie o prawie do urlopu mającego trwać 56 dni, ale ono jest tak naprawdę tylko uzupełnieniem do aktu urodzenia. Dodatkowo, w Internecie można znaleźć wzory wniosków o urlop, ale w rzeczywistości wystarczy tylko informacja ustna lub e-mailowa przesłana do działu kadr, że planujemy z niego skorzystać. Nie ma konieczności dodatkowych tłumaczeń czy udostępniania innych dokumentów, co pozwala zmniejszyć stres związany z kolejną trudną sytuacją. Co ważne, z urlopu można skorzystać także wtedy, gdy nie organizuje się pogrzebu.

Ja przy poprzednim poronieniu nie skorzystałam z tej możliwości, czego później bardzo żałowałam. Teraz, dzięki zdecydowaniu się na urlop, spokojnie mogłam załatwić wszelkie formalności, zlecić badania, odbyć wizyty lekarskie, zorganizować pochówek… Tak naprawdę minęły już 4 tygodnie, a ja jeszcze nie miałam ani jednego dnia, by zostać sama ze sobą i swoimi myślami. Oczywiście każdy przeżywa stratę inaczej, są osoby, które wolą szybko być z powrotem „wśród ludzi”, ale dla mnie utrata już kolejnego dziecka to tak rozdzierające i bolesne doświadczenie,  że wymaga dużej ilości czasu, by wrócić do równowagi.

 

Pogrzeb po poronieniu

Jeśli tego chcecie, dziecko może zostać pochowane. Sama jeszcze kilka tygodni temu nie wyobrażałam sobie, że istnieje taka możliwość i myślę, że wielu rodziców nie jest jej świadomych. Dla wielu osób jednak to konieczny moment godzenia się ze stratą, tak było i w naszym przypadku. Często w takich sytuacjach znajomi udają, że nic się nie stało, próbują zagaić o czymś innym lub wręcz radzą, żeby się nie przejmować bo przecież „jesteś jeszcze młoda” albo „będziesz jeszcze miała dzieci” czy „dobrze, że masz już jedno dziecko”. Te słowa naprawdę nie pocieszają.

Ja osobiście nie mogę pojąć, jak można udawać, że nic się nie stało, skoro przydarzyła nam się taka tragedia. Co więcej, zdarzyło mi się usłyszeć, że pogrzeb dziecka utraconego w tak wczesnej ciąży to przesada. Nasze społeczeństwo jest tak nieprzygotowane i przestraszone śmiercią, że dla większości osób utrata dziecka nienarodzonego czy martwo urodzonego nie jest prawdziwą żałobą. W tym momencie po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, jak ważne jest to, by ten tekst powstał.

 

Pochówek i zasiłek pogrzebowy

Kiedy już uzyskamy akt urodzenia dziecka, możemy dokonać pochówku. Formy są bardzo różne, my zdecydowaliśmy się na kremację i pochówek w Ogrodzie Pamięci na wspólnym grobie dzieci martwo urodzonych, oraz by na wspólnym kamieniu znalazła się tabliczka upamiętniająca z imieniem i nazwiskiem naszego dziecka. Pożegnanie Danielka trwało dosłownie kilka minut. Zdecydowaliśmy się na pogrzeb bez ceremonii, byliśmy tylko my dwoje i pracownik domu pogrzebowego. Od początku czuliśmy, że tak właśnie chcemy zrobić. Oczywiście każdy podejmuje swoje własne decyzje, ale w swoim otoczeniu miałam tyle kobiet, które po czasie bardzo żałowało, że nie zapewniło swojemu dziecku godnego pożegnania, a całej tej sprawie – zakończenia, że w ogóle nie braliśmy pod uwagę innej możliwości. Uważam, że pomimo pierwszej fali bólu nie do zniesienia i wszechogarniającej bezsilności warto dobrze przemyśleć swoją decyzję, bo niestety nie da się jej już cofnąć.

Po uregulowaniu płatności i otrzymaniu faktury z domu pogrzebowego zanosimy ją do ZUS w celu złożenia wniosku o zasiłek pogrzebowy, który jest jednorazowym świadczeniem pieniężnym przyznawanym na pokrycie kosztów pogrzebu. Obecnie jest to stała kwota 4000 zł. Nie musimy tego robić od razu – jest na to aż 12 miesięcy. Warto jednak wiedzieć, że poza fakturą i wypełnionym wnioskiem potrzebujemy również aktu urodzenia z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe (do okazania) oraz zaświadczenia o zatrudnieniu od pracodawcy.

 

Dlaczego tak się stało?

To pytanie zadaje sobie większość kobiet po stracie dziecka. Dlaczego ciąża obumarła? Wady genetyczne dziecka, które rozwijało się w łonie matki stanowią najczęstszą (50-60%) przyczynę poronień sporadycznych (pojedynczych) w pierwszym trymestrze. I w taką wierzyliśmy przy poprzedniej stracie. Choć diagnostyka poronień nawracający nie jest łatwa i tak naprawdę jeszcze wiele badań jest przed nami, na tym etapie już wiemy, że nasz drugi synek nie cierpiał na żadną chorobę genetyczną.

Najczęstszym badaniem genetycznym wykonywanym u rodziców po poronieniu jest kariotyp (badanie cytogenetyczne). Warto wiedzieć, że po dwóch poronieniach przysługuje takie badanie obojgu rodzicom niedopłatnie w ramach NFZ. Wówczas lekarz internista wydaje dwa skierowania do poradni genetycznej, gdzie będziecie mogli skonsultować się z genetykiem i który zleci badania kariotypów. Badanie to warto także uzupełnić o test w kierunku trombofilii wrodzonej. Występujące przy niej mutacje w genach (V Leiden, genie protrombiny oraz MTHFR) mogą doprowadzić do poronień nawykowych. Badanie to ma tym większe znaczenie, że mutacje te są dość częste w polskiej populacji, a oprócz poronień mogą doprowadzać do innych patologii ciąży. Ja w tym tygodniu będę wykonywać właśnie te badania.

 

Nie doczekasz świtu, nie odbywszy drogi przez noc.

Kahlil Gibran

 

Cisza, która zwykle otacza problem poronienia, czyni je dla wielu tematem tabu, trudnym do zrozumienia. Wyjście z kręgu milczenia może być bardzo pomocne nie tylko dla kobiety, która straty doświadczyła, ale także dla tych wszystkich – partnera, rodziny, przyjaciół – którzy chcą zapewnić jej wsparcie. Ja osobiście bardzo mocno liczę, że mój tekst dostarczył pewnych odpowiedzi nie tylko kobietom (parom), które ich szukały, ale i rozjaśnił co nieco w głowie osobom z ich otoczenia. Pamiętajcie, że sieć wsparcia jest bardzo ważna, by przepracować i przeżyć tą stratę, a pierwszym krokiem jest nadanie godności temu bólowi.

Więcej o sytuacji prawnej kobiety po poronieniu i martwym urodzeniu możesz przeczytać we wpisie Matki Prawnik, która była dla mnie ogromnym wsparciem w tym trudnym czasie, za co jestem jej bardzo wdzięczna.

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie
  • Jola Kierzkowska

    Tekst, który przyda się na pewno każdej kobiecie, która chciałaby wiedzieć w takiej sytuacji co po kolei powinna robic. Niestety takie informacje nie są publikowane zbyt często i wiele kobiet nie wie, że przysługuje im urlop.