Ciąża

Wyprawka do szpitala – co spakować do porodu?

Mój 34 tydzień ciąży właśnie dobiega końca, tak więc już nadeszła pora na wielkie pakowanie! To, co spakuję teraz do torby do porodu będzie znacznie odbiegać od tego, co zabrałam ze sobą za pierwszym razem. Bazując na swoim doświadczeniu postanowiłam więc stworzyć możliwie jak najbardziej minimalistyczną listę „szpitalnej wyprawki”. Z tego artykułu dowiesz się, co może być przydatne w szpitalu zarówno przed porodem, w trakcie porodu, jak i już po narodzinach Twojego dziecka.

 

Zanim jednak zaczniesz pakować swoją torbę, warto byś najpierw zrobiła rekonesans w szpitalu, w którym planujesz wydać na świat potomka. Często tego typu informacje znaleźć możesz bezpośrednio na stronie internetowej danego szpitala.

 

 i
Dokumenty

 

Przede wszystkim musisz mieć ze sobą dowód osobisty i kartę ciąży. Warto również zabrać plan porodu (nie jest obowiązkowy) oraz zaświadczenia o zdrowiu związane z ciążą lub porodem (np. wypisy z pobytów szpitalnych, konsultacje lekarskie) – jeśli takie posiadasz.

Z pewnością jednak wymagane będą wyniki następujących badań:

  • dokument laboratoryjny potwierdzający grupę krwi
  • wynik badania GBS – na obecność paciorkowców z grupy B
  • wynik badania na obecność antygenu Hbs
  • wynik odczynu Wassermanna – VDRL

Co bardzo istotne – do przyjęcia do porodu nie jest potrzebne skierowanie!

Do porodu przyjmowane są również osoby nieubezpieczone posiadające obywatelstwo polskie i miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Jeśli jednak masz wskazania do cięcia cesarskiego, to musisz mieć ze sobą zaświadczenie od specjalisty mówiące o przeciwwskazaniach do porodu siłami natury. Dodatkowo, Twój lekarz prowadzący powinien wystawić Ci skierowanie do cięcia.

 

i
Rzeczy dla mamy

 

Poprzednim razem zabrałam ich ze sobą całkiem sporo. Jednak ta lista będzie możliwie jak najbardziej minimalistyczna, bo chciałabym zawrzeć w niej rzeczy naprawdę potrzebne.

 

1. kosmetyki oraz przybory toaletowe,
2. mydło w płynie (do rąk),
3. dwa ciemne ręczniki (wyprane w domu w temperaturze 90°C),
4. obuwie na zmianę (kapcie),
5. klapki pod prysznic,
6. koszula – na pobyt po porodzie (przyda się kilka sztuk),
7. bielizna (biustonosz do karmienia piersią i siateczkowe majtki połogowe – najlepiej kilka sztuk),
8. laktator (jeśli posiadasz – mi się bardzo przydał i teraz też go zabieram),
9. maść na poranione brodawki,
10. sztućce i kubek (jeśli wolisz mieć swoje),
11. woda mineralna niegazowana i drobne przekąski (np. biszkopty),
12. ręczniki papierowe w rolce.

 

Mój szpital zapewnia podkłady na łóżko oraz te poporodowe (takie duże podpaski), więc tego na mojej liście nie ma. Na upartego – dają również koszule, ale wydaje mi się, że znacznie przyjemniej będzie mi przebywać we własnej 🙂 Jeśli czeka Cię poród zimą – może przydać Ci się szlafrok. Moje wspomnienia z lipcowego porodu są wciąż gorące, tak więc w szlafrok zaopatrywać się nie planuję 😉

Co więcej – nie ma takiej rzeczy, której mąż (lub inna bliska osoba) nie mógłby Ci dowieźć w razie potrzeby. Jeśli jednak chciałabyś bardziej szczegółowo przejrzeć zawartość moich toreb i kosmetyczki, kiedy szłam do porodu z Aleksem przeczytaj mój ówczesny wpis z pakowania torby do szpitala.

 

i
Rzeczy dla dziecka

 

Ponownie odsyłam Cię do strony szpitala, w którym planujesz rodzić. Jeśli nie znajdziesz tam takiej informacji, zawsze możesz do niego zadzwonić, albo zasięgnąć języka w lokalnych grupach dla mam na Facebooku.

Szpital, w którym urodził się Aleks (i na świat przyjdzie Oliwka) zapewnia praktycznie wszystko dla dziecka! Aleks od razu dostał ciuszki, czapeczkę, został otulony w rożek i ułożony w pościelonej „mydelniczce” (takie przezroczyste łóżeczko dostawne dla dziecka). Wszelkie podkłady jednorazowe do przewijania, pieluchy oraz kosmetyki (np. płyn do kąpieli czy krem do pupy) zapewnił nam również szpital. W razie potrzeby, wydawano także mleko modyfikowane.

 

i
Jedyne, co jest tam „wymagane” to:

 

1. chusteczki nawilżane
2. rękawiczki „niedrapki” 
(różne są co do nich opinie, ale w naszym szpitalu zalecają je mieć)
3. ciuszki na wyjście ze szpitala

 

Mi osobiście bardzo przydała się również poduszka do karmienia oraz cienki, bambusowy otulacz. W sali szpitalnej panował niemożliwy skwar, więc otulacz sprawdził się o niebo lepiej niż gruby, szpitalny rożek. Nawet położne dopytywały, gdzie go kupiłam i chwaliły za świetny pomysł! 🙂

Jeszcze co do poduszki – nie musisz zabierać jej od razu ze sobą do szpitala. Na spokojnie może dowieźć Ci ją później mąż, a zawsze będzie to wyglądało nieco lepiej podczas przyjęcia, jeśli nie będziesz objuczone tak dużą ilością rzeczy 😉 Ja idąc na planowane cięcie z Aleksem miałam ze sobą większą torbę na swoje rzeczy, mniejszą na rzeczy Aleksa (które się nie przydały) i jeszcze mniejszą, termiczną na jedzenie i picie. Teraz wiem, że była to „lekka” przesada.

 


Funkcję poduszki do karmienia, jak i wiele innych, przydatnych mamie i maluszkowi pełnić może niemowlęcy kokon 3w1, o którym pisałam Ci ostatnio. Zerknij na ten wpis – znajdziesz tam 15% rabatu na cały asortyment polskiej marki Kokonik.


Warto wiedzieć

 

Możesz mieć niewiele miejsca na trzymanie swoich rzeczy

 

Ja miałam do dyspozycji jedynie niewielką szafkę nocną, a cały swój ekwipunek musiałam trzymać pod łóżkiem. Nie dość, że codziennie rano wysłuchiwałam wiązanki od pań sprzątających (i musiałam wszystkie torby przerzucać na łóżko na czas mycia podłóg), to po cięciu każdorazowe schylanie się i wyciąganie rzeczy spod łóżka było naprawdę mało komfortowe (a nawet bolesne).

 

W większości szpitali zaleca się zmycie lakieru z paznokci u rąk i stóp

 

Poza tym, że kolor płytki może być ważną informacją o Twoim zdrowiu, to jest to potrzebne, by móc nadzorować Twój stan metodą pulsoksymetrii. Ja jeszcze mam na paznokciach hybrydę w kolorze nude, ale przy najbliższej zmianie pokryję płytkę przezroczystym lakierem. Zawsze można też zostawić jeden paznokieć niepomalowany – to też jest pewne rozwiązanie 😉

 

 i
Wszelkie wartościowe przedmioty lepiej zostaw w domu

 

Ja do cięcia cesarskiego musiałam zdjąć całą biżuterię, a i tak z nerwów zapomniałam o wyjęciu kolczyka z… języka, co mogło skończyć się dla mnie tragicznie (na przykład podczas próby reanimacji). Co więcej, przed planowanym cięciem przez dobę znajdowałam się na oddziale ginekologii operacyjnej, potem przez kolejne długie godziny na sali operacyjnej i „sali wybudzeń” (około 8 godzin) i dopiero po tym czasie dostałam łóżko na oddziale ginekologiczno-położniczym. Przez cały ten czas moje bagaże i rzeczy osobiste leżały sobie w sali na pierwszym oddziale bez jakiejkolwiek opieki. Nic mi nie zginęło, no ale lepiej dmuchać na zimne 🙂

 

Koniecznie daj znać, jak Ci się podobał dzisiejszy wpis i opowiedz mi o swoich doświadczeniach z pakowaniem torby do porodu! Co z jej zawartości było dla Ciebie przydatne, a co tylko niepotrzebnie zajmowało miejsce? Co jest Twoim zdaniem absolutnym „must have” szpitalnej wyprawki, a co spokojnie można sobie odpuścić?

 


Autorem zdjęć jest Łukasz Roszyk Photography. Gorąco zapraszam Cię na jego profile na Facebooku oraz Instagramie.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie
  • Bardzo przydatny post,
    Niestety potrzeba wielu rzeczy, a miejsca dla nich brak
    W szpitalu w którym rodziłam musiałam mieć wszystko swoje, więc ta lista była jeszcze dluzsza

  • Roksana Jurga-Kasprzyk

    Akurat w tej sytuacji mniej znaczy więcej 🙂

  • Monika Flok

    Bardzo fajny wpis-ja przy pierwszej ciąży napakowalam jak wielbłąd mąż wyglądał niosąc mi ją.Ale lepiej miec więcej😉

  • Fajny, wyczerpujący wpis 🙂 masz uroczy brzuszek:) ja do szpitala jechałam zapakowana jak szalona, ale przynajmniej miałam spokojną głowę ze niczego mi nie zabraknie

  • szkoda, że standardem nie jest wyposażenie w różne akcesoria, tak jak ma to Twój szpital. A nadal się przecież zdarza, że trzeba mieć wszystko… (najlepiej z wyżywieniem, ale to temat na inny wpis 😉 powodzenia wkrótce! 🙂 (ps. ślicznie Ci w ciąży) 🙂

  • Ja spakowałam torbę wieczorem w ostatnim dniu 38 tygodnia ciąży, następnego ranka byliśmy już w szpitalu. Miałam podobny zestaw do Ciebie, to chyba najpotrzebniejsze rzeczy i zabieranie innych nie ma większego sensu.

  • Holly Lu

    Zebym to ja miała taką ściągę dawno temu🙂

  • Anna Kozakiewicz

    Swietny wpis, nie zapomnialas o niczym

  • Patrycja Sobolewska

    Ja akurat nic dla maluszka nie musiałam, bo rodziłam prywatnie i oni wszystko zapewniali, ale za to musiałam sobie co nie co wziąć 🙂

  • Super poradnik 🙂

  • Justyna Sidor

    Super wpis 🙂 Bardzo podobnie się spakowałyśmy 🙂 Patrzę na Twoja torbę i się zastanawiam nad drugą ciążą 🙂