Ciąża,  Dziecięcy Świat

Wizyta patronażowa – co warto wiedzieć?

Dzisiejszy tekst jest uzupełnieniem 7 odcinka, który wczoraj został opublikowany na kanale ProbleMatki, współtworzonym przeze mnie wraz z Agnieszką Sawicką – lekarzem dla dzieci. Dowiesz się z niego, co to jest wizyta patronażowa i co wchodzi w jej skład, dlaczego jest tak istotna, jakie są Twoje prawa w związku z tego typu wizytami, a także o plusach darmowej szkoły rodzenia – o których wciąż niewiele się mówi. Opowiem Ci również, jak to było u nas, jaka wiedza mi pomogła, a której zabrakło – tak byś mogła z tych doświadczeń czerpać dla siebie na przyszłość.

Zacznijmy od podstaw

 

Wizyta patronażowa to odwiedziny położnej, pielęgniarki środowiskowej lub lekarza tuż po narodzinach dziecka w jego domu.

 

Co warto wiedzieć na temat samej wizyty?

 

  1. Wizyty patronażowe wykonuje się w obecności opiekunów prawnych lub faktycznych.
  2. Pierwsza wizyta patronażowa położnej rodzinnej powinna odbyć się nie później niż 48 godzin po opuszczeniu szpitala przez matkę i dziecko. Planuje się co najmniej 4 wizyty patronażowe położnej rodzinnej w okresie 1-6 tygodnia życia dziecka.
  3. 1-2 tydzień życia – porada patronażowa lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).
  4. 3-4 miesiąc życia – wizyta patronażowa pielęgniarki rodzinnej.
  5. 9 miesiąc życia – wizyta patronażowa pielęgniarki rodzinnej w wypadku odchyleń, gdy w czasie poprzedniej wizyty stwierdzono zaburzenia stanu zdrowia dziecka.

*Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dn. 29.08.2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr 139 z 2009 r., poz. 1138 ze zm.).

 

Wizyta położnej po porodzie to jednak nie tylko wizyta u samego dziecka, ale również u mamy (a nawet rodziców). Spotkanie z lekarzem natomiast w praktyce znacznie częściej odbywa się jednak w przychodni, a nie w domu malucha (choć zdarzają się i takie sytuacje). O plusach i ograniczeniach wizyty w gabinecie lekarskim oraz tej w warunkach domowych możesz przeczytać więcej w tym wpisie Agnieszki.

 

Jak to było u nas?

 

Położna faktycznie odwiedziła nas te 4 razy, z tym, że ja nie miałam wybranej swojej przychodni na NFZ, z której by owa położna do mnie przyjeżdżała. Zdecydowałam się na położną w ramach szkoły rodzenia, która miała podpisaną umowę z NFZ, z uwagi na to, że chciałam korzystać z tej szkoły nieodpłatnie. Uważam to za bardzo fajną opcję – miałam okazję poznać ją „na żywo” jeszcze przed porodem, ponieważ prowadziła niektóre zajęcia i o pewne kwestie mogłam wypytać ją wcześniej. Ja co prawda od początku ciąży wiedziałam, że nie będę rodzić naturalnie, ale mimo to z perspektywy czasu sądzę, że to duży komfort móc poznać szybciej kogoś, kto po porodzie będzie nam służył pomocą.

Najlepsze wyjście to takie, kiedy jesteś w kontakcie z położną przed porodem, w niektórych sytuacjach przy porodzie (jeśli rodzisz naturalnie) i ta sama osoba odwiedza dziecko po porodzie podczas patronażu (bo zna Ciebie i Twoją historię). Niestety, w praktyce nie zawsze jest to możliwe – ale też nie gorsze! Mimo to warto wiedzieć, że taka opcja jak wybór położnej przed porodem poprzez szkołę rodzenia istnieje.

W naszym przypadku na dodatek okazało się, że ta sama położna sprawuje opiekę nad dziećmi w żłobku, do którego uczęszcza Aleks, także jest przy nim jeszcze dłużej. 🙂

 

 i

Opieka okołoporodowa

 

Od kiedy szkoła rodzenia? Ze względu na optymalne przygotowanie swojego ciała do porodu, zaleca się rozpoczęcie zajęć szkoły rodzenia od 20-21 tygodnia ciąży.

Dodatkowo, musisz wiedzieć, że w ramach NFZ przysługuje Ci szereg usług związanych z przygotowaniem do porodu i opieki po porodzie. W zależności od wybranej placówki nieodpłatnie korzystać możesz z:

  • kursu Szkoły Rodzenia – zwykle ok. 8-10 spotkań;
  • gimnastyki w ciąży;
  • masażu prenatalnego;
  • warsztatów z pielęgnacji niemowlaka;
  • szeregu zajęć dodatkowych – np. wsparcia laktacyjnego czy psychoedukacji dla ojców,

a po porodzie z:

  • wizyt patronażowych;
  • masażu Shantala dla niemowląt.

Odkąd Aleks się urodził, cały czas dzielę się tymi informacjami z wieloma kobietami, które spodziewają się dziecka i za każdym razem słyszę, że nie miały pojęcia o takich możliwościach. Liczę więc, że nawet, jeśli nie wykorzystasz tej wiedzy bezpośrednio dla siebie, to może podeślesz ten tekst jakiejś przyszłej mamie? 🙂 Wierzę, że warto takie informacje przekazywać dalej, bo niestety nie wszędzie jest to nagłaśniane. W naszym nowym odcinku możesz zobaczyć zaskoczenie Agi, kiedy jej o tym powiedziałam – pomimo, że sama jest lekarzem (i mamą trójki dzieci).

Ja do mojej szkoły rodzenia trafiłam z polecenia przyjaciółki, tak więc poczta pantoflowa i w tym przypadku zadziałała 😉 Wiem, że ta placówka się częściowo z tych działań wycofała i niektóre z nich zrobiła jako płatne (choć sama szkoła dalej jest za darmo). Ale sprawdziłam – i wiem – że wciąż istnieją miejsca, w których można ze wszystkich wymienionych przeze mnie opcji skorzystać bezpłatnie.

 

 i

Wizyta położnej

 

Pierwszy raz przyjechała do nas następnego dnia po wyjściu ze szpitala. To ja musiałam zadzwonić do szkoły rodzenia z informacją, kiedy wychodzimy. Ale jeśli korzystać będziesz z opieki położnej w ramach przychodni, wystarczy jak w szpitalu podasz informację, do jakiej przychodni należysz. Wówczas szpital przekaże do Twojej placówki kartę szczepień i ta – sama się z Tobą skontaktuje. W naszym przypadku druga wizyta była 3 dni później, trzecia tydzień później i czwarta (ostatnia) – 2 tygodnie później (czyli po ok. miesiącu od narodzin).

Jak wygląda wizyta patronażowa?

 

Podczas wizyty, położna:

U maluszka: dokona pomiaru wagi, sprawdzi ciemiączko, określi stopień gojenia się pępuszka i przemyje ranę, oceni kolor skóry (pod kątem żółtaczki), a także rozwój psychomotoryczny maluszka (poprzez sprawdzenie jego odruchów).

U mamy: obejrzy ranę po cesarskim cięciu lub sprawdzi, jak goi się krocze (w przypadku porodu naturalnego), zweryfikuje, czy maluch prawidłowo ssie i w jaki sposób przystawiany jest do piersi, oceni też ich stan, sprawdzi, czy nie masz zastojów pokarmu bądź stanów zapalnych. Mi pomogła w przystawieniu Aleksa do piersi i pokazała pozycję „spod pachy”.

Dodatkowo, położna może Ci pokazać, jak pielęgnować, kąpać i nosić noworodka. My nie czuliśmy potrzeby rozwijania tych tematów, ponieważ byliśmy „wprawieni” po zajęciach w szkole rodzenia. Ale warto pamiętać o tym, że położna może odpowiedzieć na wszystkie nurtujące pytania i udzielić porad np. z zakresu laktacji czy dietetyki. Położna to również partner i wsparcie dla lekarza. To ona pierwsza może dostrzec problem i przekazać mu informację, jeśli z dzieckiem będzie się coś działo. Jeśli jednak wszystko będzie w porządku, noworodek zobaczy się z lekarzem dopiero na pierwszej wizycie „zapoznawczej”.

 

 

Pierwsza wizyta u lekarza

 

Zakładając, że nasze dziecko jest zdrowe i bezproblemowe, pierwsze spotkanie z pediatrą powinno się odbyć przed pierwszym szczepieniem, czyli do 6 tygodnia życia dziecka. W czasie wizyty lekarz przeprowadzi szczegółowy wywiad oraz badanie przedmiotowe – oceni rozwój fizyczny i neurologiczny dziecka oraz stan jego zdrowia. Dokona pomiarów wagi, długości ciała, obwodu główki oraz oceny ciemiączka. Opowie Ci również o obowiązkowych i zalecanych szczepieniach. To jego obowiązek, a rodzice często muszą podpisać dokument, że zostali o nich poinformowani. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania czy wątpliwości – to jest właściwy moment, by je zadać. Jednak, aby o niczym nie zapomnieć, warto spisać je sobie jeszcze w domu.

Pamiętaj, że pierwszy lekarz na jakiego trafisz, nie musi być ostatnim. Jeżeli nie masz do niego zaufania i myślisz o zmianie – zawsze możesz poszukać innego lekarza lub nawet zmienić przychodnię. Najlepiej jednak zrobić rekonesans jeszcze przed porodem. Jeśli jesteś właśnie na takim etapie, może zainteresują Cię również moje wpisy o tym, jak znalazłam właściwego lekarza dla mojego dziecka oraz jak wybrałam odpowiednią przychodnię dla mojej rodziny.

 

 i

My de facto takiego spotkania z lekarzem nie mieliśmy – pierwsza wizyta to był całkowity przypadek i absolutnie lekarz nie był wcześniej wybrany przez nas. Nie wiedzieliśmy, że musimy kogoś takiego mieć, bo od początku planowaliśmy korzystać z prywatnej opieki medycznej. Można więc powiedzieć, że mieliśmy tzw. „przedpierwsze” spotkanie z lekarzem, kiedy się coś z Aleksem działo (przedłużająca się żółtaczka). To właśnie niepokój o jego zdrowie skłonił nas do tego, by zgłosić się do pobliskiej przychodni (ale później, po szerszym rekonansie zmieniliśmy ją na inną).

Myślę, że wartą do rozważenia opcją jest też posiadanie lekarza „na telefon”, by mógł przyjechać do dziecka, kiedy się coś dzieje i nie tylko – przychodzenie do przychodni z noworodkiem również budzi obawy wielu rodziców w kontekście potencjalnego zarażenia. Wizyta domowa pozwala także na to, by lekarz zdobył większą wiedzę na temat środowiska, w którym żyje dziecko na co dzień.

Życzę Ci jednak, by pierwsza wizyta była tą „planową”, a lekarz wybrany świadomie i obdarzony zaufaniem już od pierwszego spotkania. Wtedy pozostają „tylko” plany na przyszłość w kontekście szczepień i oby jak najmniej wizyt podyktowanych chorobą. 😉

 

>> TUTAJ MOŻESZ OBEJRZEĆ NASZ ODCINEK NA TEN TEMAT <<

 

Tekst powstał w ramach projektu ProbleMatki, który ma na celu podniesienie świadomości młodych rodziców w kwestiach dotyczących zdrowia ich dzieci. Współtworzę go z Agnieszką Sawicką – lekarzem dla dzieci, a jego efekty możesz obserwować na naszym kanale. W kwestiach technicznych wspierają nas: Lady Amarena Photography (nagranie) & Wiksz (montaż).

Tutaj możesz przeczytać wpis Agnieszki na ten temat.

Zdjęcia wykonała Pani Woźna. Gorąco zapraszam Cię na jej fanpage.


Może zainteresują Cię również poprzednie artykuły (i odcinki) z tego cyklu:

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie