Podróże

Wakacje w Danii z dziećmi – atrakcje, koszty, informacje praktyczne

Dzisiaj chciałabym przedstawić Ci obiecany tekst o naszej wakacyjnej destynacji 🙂 Udało mi się go całkiem sprawnie zebrać w jedną całość, co bardzo mnie cieszy. To istotne o tyle, że dopóki emocje związane z wyjazdem są wciąż jeszcze żywe, jest szansa, że nie pominęłam niczego istotnego. Mam nadzieję, że mój mini-przewodnik będzie dla Ciebie przydatny, jeśli planujesz podróż do Danii, a nawet jeśli nie – liczę, że i tak przyjemnie będzie Ci się go czytało 🙂

 

Dlaczego Dania?

 

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to zbyt popularny kierunek na letnie wyjazdy 😉 Skąd więc w ogóle myśl o nim pojawiła się w naszych głowach?

Wszystko zaczęło się od wielkiej miłości Aleksa do klocków Lego… To właśnie w Danii (a konkretnie w Billund) znajduje się pierwszy powstały na świecie park rozrywki Legoland 🙂 Ja miałam tą przyjemność odwiedzić to miejsce już dwukrotnie, więc tym bardziej mi zależało, by zabrać tam również naszego synka 🙂

 

 I
Co warto wiedzieć przed wyjazdem?

 

Przede wszystkim, że to nie jest tani kraj, należy więc przygotować się na dość duże wydatki. Na przestrzeni całego wpisu postaram się nakreślić, co ile tutaj kosztuje wraz z całkowitym podsumowaniem kosztów wyjazdu dla czteroosobowej rodziny.

Poza tym należy zadbać o:

  • wyrobienie kart EKUZ,
  • wykupienie dodatkowego ubezpieczenia – my akurat zdecydowaliśmy się na to od LINK4 wraz z zabezpieczeniem mieszkania podczas naszej nieobecności (w sumie to koszt 112,55 zł za 4 osoby / 8 dni),
  • parking auta na lotnisku (wyniósł nas 71,20 zł za postój bezpośrednio pod lotniskiem przez 8 dni),
  • wymianę waluty (wymieniliśmy część pieniędzy, a za resztę rzeczy płaciliśmy na miejscu kartą) oraz
  • odpowiednie zapakowanie się 🙂

 

 I
Co spakować na wakacje z dziećmi?

 

Dania jest położona w klimacie umiarkowanie ciepłym typu morskiego. Lata nie są zbyt ciepłe i często zdarzają się tu opady – warto mieć tego świadomość, żeby się później nie rozczarować 😉 Często wieją tu też wiatry znad Atlantyku, więc raczej nie ma co się nastawiać na smażing na plaży 🙂 Kiedy więc najlepiej przyjechać do Danii? Z uwagi na to, że w miesiącach zimowych jest tu raczej zimno i ciemno, sugerowałabym przedział czasowy od maja do września 🙂

A co spakować? Patrząc na to, że podczas wyjazdu może być zarówno ciepło, jak i zimno najlepiej spakować cały dom 😉 A tak całkiem poważnie – wszystkiego po trochu.

Nam przydały się zarówno japonki, jak i adidasy, a także stroje kąpielowe, bluzy i kurtki przeciwdeszczowe 🙂 Poza czapką z daszkiem, warto spakować też taką cienką przykrywającą uszy, ale również… okulary przeciwsłoneczne. Po prostu trzeba być gotowym na wszystko. Świetnie, jeśli na miejscu będziecie mogli skorzystać z pralni i suszarni. My mieliśmy taką możliwość i bardzo polecam to rozwiązanie – w szczególności przy dzieciach.

 

 I
Jak dojechać do Danii?

 

Można samochodem, oczywiście. Z Poznania trasa zajmuje około 8 godzin, mimo to my nie zdecydowaliśmy się na tę formę z uwagi na Oliwkę, która nie przepada za dłuższymi podróżami.

Jeśli jednak masz starsze dzieci to chyba jednak bardziej rekomendowałabym auto – zapakujesz do niego znacznie więcej niż na samolot i będziecie mogli korzystać z niego również na miejscu. Niestety nie wiem, ile by Was kosztowała benzyna na takiej trasie, ale sądzę, że można to sobie spokojnie przeliczyć 🙂

Obecnie tanie linie oferują loty do Danii (Billund) w atrakcyjnych cenach. Ja akurat trafiłam na najtańszą możliwą, bo za 39 zł/ za osobę – i od razu zarezerwowałam.

Nie ma co jednak liczyć, że 39 zł to cena ostateczna. Do tego dochodzą koszty za wybranie miejsca (obowiązkowe), bagaż rejestrowany do 20 kg (100 zł w jedną stronę) oraz za… niemowlę (120 zł). Dla mnie to totalny paradoks, że koszt za Oliwkę (notabene muszącą siedzieć w samolocie na moich kolanach) okazał się być 3-krotnie wyższy niż za nas, ale tak właśnie jest. Przynajmniej w tanich liniach 🙂

Łącznie całość wydatków związanych z przelotem i jednym bagażem rejestrowanym wyniosła nas 780 zł. Myślę, że to nie jest wysoka cena jak za 4-osobową rodzinę, ale na taką trzeba polować – ceny zmieniają się praktycznie co chwilę.

Warto jednak przemyśleć kwestię bagażu jeszcze przy rezerwacji. Ja początkowo wybrałam jeden bagaż do 20 kg nie mając żadnej pewności, czy się w niego zapakujemy, a bezpośrednio po zakupie lotów cena za niego wzrosła ze 100 do 170 zł w jedną stronę… Ostatecznie udało nam się w niego zmieścić (do teraz nie wiem jakim cudem), ale mimo to warto o takich rzeczach wiedzieć wcześniej.

 

I
Samolotem z niemowlakiem (Zasady Ryanair)

 

Jak wspomniałam wcześniej, niemowlęta nie mają swojego miejsca w samolocie i muszą podróżować jedynie na kolanach osoby dorosłej. Co równie istotne, to kwestia bagażu.

Nieodpłatnie można przewieźć jeden składany wózek dziecięcy (lub podwójny wózek dziecięcy, system podróżny czy chustę do noszenia) plus jeden z następujących przedmiotów: fotelik samochodowy, podstawkę lub łóżeczko turystyczne.

Ja przed wyjazdem upewniłam się na czacie Ryanair, czy jeśli fotelik składa się z dwóch części (gondola + stelaż z kołami) to wciąż mogę zabrać jeszcze bezpłatnie fotelik samochodowy.

Okazało się, że jak najbardziej i zarówno w Poznaniu, jak i Billund nie było z tym problemu. Po prostu mówiliśmy, że wózek składa się z dwóch części i w związku z tym, że bierzemy jeszcze fotelik potrzebujemy trzech taśm z kodami do oklejenia.

 

 

W zależności od lotniska, wózki mogą być używane aż do stopni samolotu lub nadane razem z bagażem rejestrowanym i podobnie po powrocie.

Kilkukrotnie już podróżowaliśmy samolotem z wózkiem (o jednym z lotów z Aleksem pisałam TUTAJ) i przyznam szczerze, że za każdym razem było inaczej. Tym razem, w Poznaniu wózek oddaliśmy dopiero pod samolotem, ale w Billund wyjechał dopiero na taśmie z innymi bagażami. Z powrotem w Billund wózek musieliśmy zdać razem z bagażem (i nosić Oli na rękach przez 2 godziny – potworne utrudnienie dla rodziców i niewygoda dla dziecka), ale za to w Poznaniu dostaliśmy go już przy samolocie. Pod tym względem najbardziej cenię sobie nasze miasto 🙂 Warto być jednak gotowym na wszelkie ewentualności.

Dodatkowo, dla niemowlaka można wziąć bagaż podręczny (u nas była to torba przypięta do wózka) o wymiarach 55x40x20 cm i wadze do 5 kg bez limitu płynów.

 

 

Gdzie się zatrzymać?

 

My akurat mieliśmy to szczęście, że w Danii mieszka mój ojczym, który użyczył nam swojego mieszkania na cały okres naszego pobytu. U nas więc koszt noclegu wyniósł okrągłe 0.

Zakładam jednak, że Ty pojedziesz tam zupełnie w ciemno, więc przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie na czym najbardziej Ci zależy. Czy na atrakcjach dla dzieci (Billund), relaksie i pięknych widokach (wyspa Fanø), czy może na zwiedzaniu (Esbjerg, Ribe i inne miejscowości)?

My chcieliśmy uszczknąć wszystkiego po trochu. Mieszkaliśmy więc w Esbjerg, do Billund mieliśmy niespełna 60 km, a od Fanø dzieliło nas raptem 12 minut promem. Dla nas to było to rozwiązanie idealne.

Bez względu na to, którą opcję wybierzesz najtańsze noclegi dla całej rodziny znajdziesz na Airbnb. Bardzo często korzystam z tego portalu i za każdym razem jestem bardzo zadowolona. Ceny noclegów w Esbjerg zaczynają się od około 200 zł za noc, a od 260 zł możesz wynająć piękny domek na Fanø.

Jeśli jeszcze nie korzystałaś z Airbnb, zarejestruj się z mojego linka, a otrzymasz 100 zł zniżki na swoją pierwszą podróż.

Zniżka oczywiście dotyczy całej oferty Airbnb, a nie tylko Danii 🙂

 

>> ZNIŻKA 100 ZŁ W AIRBNB <<

i

 

Transport w Danii

 

My poruszaliśmy się głównie pieszo i autobusami. W Danii bardzo popularna jest jazda na rowerze i tak naprawdę wszędzie znajdują się ścieżki rowerowe. Co więcej – zwykle są szersze niż chodnik 😉 Koszt jazdy autobusem miejskim to około 24 korony (14 zł) za osobę, a międzymiastowym (np. do Billund) to 82 korony (48 zł) za osobę. Na szczęście w autobusach dzieci nie płacą 🙂

Na Fanø można się dostać tylko i wyłącznie promem. Płaci się jedynie w pierwszą stronę (na wyspę), a koszt wynosi 45 koron (26 zł) za dorosłego i 25 koron (16 zł) za dziecko w wieku od 4 lat. Dzieci od urodzenia do 3 lat nie płacą.

Warto też wyrobić sobie kartę autobusową Rejsekort. Na starcie trzeba ją doładować minimalnie za 100 koron i w czasie użytkowania nie może być na niej mniej niż 50 (czyli tę kwotę tracimy bo jest jakby “zamrożona”).

Używając Rejsekort płaci się za przejazdy mniej niż normalnie, na przykład zamiast 82 koron za przejazd do Legolandu płaci się tylko 50. My dość późno dowiedzieliśmy się o jej istnieniu, a poza tym początkowo nie zakładaliśmy, że tyle będziemy jeździć, że gra będzie warta świeczki. Okazuje się, że jednak była – dlatego o tym wspominam.

 

 

Miejsca, które warto zobaczyć

 

Legoland w Billund

O tym miejscu można powiedzieć naprawdę sporo, dlatego zdecydowałam się poświęcić informacjom na jego temat osobny wpis. My zdecydowaliśmy się na opcję biletu 2-dniowego i to była bardzo dobra decyzja – w końcu głównie po to przyjechaliśmy do Danii 🙂 Do Legolandu mieliśmy niespełna 60 km, więc nie było sensu ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z wynajęciem noclegu na miejscu.

Oczywiście nie muszę mówić, że ktoś tu spełnił swoje wielkie marzenie 😉 ?

 

 

Esbjerg

To miasto w Danii Południowej i jednocześnie największy duński port nad Morzem Północnym. Można tu zwiedzić świetne muzeum z wystawami o rybołówstwie i żegludze oraz oceanarium i fokarium, jest piękne dojście do plaży z pomnikiem “Men by the Sea” oraz wiele urzekających ścieżek i alejek idealnych na długie spacery. Tyle, ile kilometrów na nogach zrobiliśmy podczas całego wyjazdu, to chyba nie przeszłam przez cały rok!

 

 

Wyspa Fanø

To malownicza duńska wyspa położona na Morzu Północnym. Duńczycy mówią, że to Ocean Atlantycki – bo rzeczywiście Morze Północne jest jego częścią. Co więcej, Fanø wchodzi w skład parku narodowego Morza Wattowego, który jest jednym z kilku duńskich obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a na zachodzie wyspy przed wydmami ciągnie się najszersza i najładniejsza plaża w całej Danii.

To był już mój trzeci raz tutaj, ale za każdym razem zachwyca tak samo… a nawet jeszcze bardziej!

Na wyspie można wynajdywać przepiękne miejsca dosłownie co chwilę. Pogoda jest podobna jak na lądzie – słoneczna, czuć ciepłe podmuchy powietrza – wtedy spokojnie da się chodzić w krótkim rękawku 🙂 Ale jak tylko słońce schowa się za chmurami albo zawieje wiatr od morza to można się ubrać w kurtkę i dalej będzie zimno 😉

 

 

Podsumowanie – ile nas to wszystko kosztowało?

 

Wszystkie ceny podane są dla 4-osobowej rodziny.

  • ubezpieczenie podróżne – 112,55 zł
  • parking na lotnisku – 71,22 zł
  • bilety lotnicze na trasach Poznań-Billund i Billund-Poznań – 780 zł
  • pozostałe wydatki (bilety autobusowe, na prom, 2-dniowe bilety do Legolandu, bilety wstępu do muzeum i na basen, jedzenie i inne) – 3215,59 zł

SUMA: 4179,36 zł

Tyle nas wyniósł urlop w Danii, ale Ty powinnaś doliczyć jeszcze kwotę za nocleg (ok 260 zł/ jedną noc, czyli około 2 tys. zł za 8 dni).

Tanio to, czy drogo? Moim zdaniem kwota nie jest jakaś bardzo wygórowana patrząc po cenach zorganizowanych wycieczek w szczycie sezonu, tym bardziej, że jakoś specjalnie nie oszczędzaliśmy.

Śniadania i kolacje jedliśmy w mieszkaniu, ale wszystkie obiady już na mieście. Zwiedziliśmy wszystko, co chcieliśmy, jedliśmy przecież również w Legolandzie, gdzie ceny były wręcz kosmiczne… Powiedziałabym nawet, że wydaliśmy niewiele patrząc po cenach w Danii.

 

 

Czy było warto?

 

Oczywiście, że tak!

Myślę, że ten wyjazd zarówno Aleks, jak i my będziemy wspominać przez bardzo długi czas 🙂 Co więcej, mam nadzieję, że uda nam się pojechać do Danii ponownie w przyszłości – tak, żeby i Oliwka z tej podróży skorzystała 🙂

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania – pisz śmiało w komentarzu! Chętnie pomogę Ci w planowaniu podróży do i po Danii oraz spełnieniu marzenia o wizycie w Legolandzie 🙂

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie