Ciąża

To nie jest sen… rzeczy naprawdę dzieją się.

Długo zastanawiałam się, czy ten tekst w ogóle powstanie. Czy nie odsunąć go w jeszcze dalszą i dalszą przyszłość, bo przecież „wszystko się może zdarzyć”. Wiedziałam również, że przelanie moich myśli w słowa i puszczenie ich do sieci będzie przyznaniem się, również przed sobą, że… zaczynam wierzyć. Że wszystko będzie dobrze. Że tym razem będzie inaczej. Bałam się tego i wciąż boję, ale chyba w końcu nastał ten moment. Mój moment. Chcę – a właściwie chcemy – podzielić się z Wami wspaniałą nowiną!

 

Jestem w ciąży!!!!!!!!!

i

i

Kolejnej, bo już czwartej. Jak to w ogóle strasznie brzmi – ciąża czwarta. Staram się jednak traktować ją jak coś zupełnie odrębnego. Nie patrzeć przez pryzmat poprzednich doświadczeń. To nowe życie i nowa szansa. Niestety, ciąża po stratach nigdy nie będzie już normalną ciążą. Trudno się cieszyć i być podekscytowaną, kiedy cała uwaga skupia się na każdym, najdrobniejszym objawie. Czy nie zmniejszył mi się brzuch? Czy to kłucie nie zwiastuje początku końca? Czy za chwilę nie pojawi się krew i wszystko nie pryśnie?

 

 

Tej ciąży tak naprawdę miało nie być. Przyszła w momencie, kiedy całkowicie postanowiliśmy sprawę na jakiś czas odpuścić. Bałam się i wciąż boję stanu bycia w ciąży. Długo udawałam, że to wszystko dzieje się poza mną, że mnie to nie dotyczy… Stanęłam tak jakby poza swoim ciałem i nie mogłam, nie chciałam do niego wrócić. Pomimo, że na każdej wizycie słyszałam, że maleństwo rozwija się prawidłowo, że jestem obstawiona pokaźnym zestawem leków – to nie pozwalałam sobie na wiarę. Bałam się, że jeśli zacznę wierzyć, to przyciągnę złe wydarzenia moją nadmierną pewnością. W końcu trafiłam na psychoterapię. Mierzę się z moim lękiem tak jak potrafię – racjonalnie i z fachową pomocą. To zdecydowanie nie jest ciąża usłana różami i planami. Dużo tu jest smutku, obaw i stresu. Czy będzie mi dane donosić tę ciążę? Chciałabym przewinąć moje życie do przodu i zobaczyć, że wszystko będzie dobrze.

 

 

Te wszystkie emocje to w ogóle temat na odrębny wpis, dzisiaj jednak chciałabym tylko jednego – szczerze się cieszyć. Więc od teraz będę mówić tylko o dobrych rzeczach 🙂 Upływa nam właśnie 13 tydzień ciąży i już za 3 dni wkroczymy w 4 miesiąc i jednocześnie drugi trymestr. Maleństwo ma już ponad 7 cm i rozwija się absolutnie prawidłowo. Lekarz podzielił się również z nami swoimi przypuszczeniami odnośnie płci, ale… to jeszcze nic pewnego 😉

 

 

Uff…. czuję się, jakbym zrzuciła z serca kamień, który zalegał tam od wielu, wielu tygodni 🙂 Kiedy to ograniczyłam moją obecność tutaj i w social mediach, kiedy przestałam prowadzić live’y na grupie, bo… moje życie, moje myśli i działania kręciły się tylko i wyłącznie wokół tego jednego tematu. Tematu, którym nie mogłam i nie chciałam się jeszcze dzielić. Jak więc mogłam opowiadać o swojej codzienności, wyłączając z niej najważniejszy element? Teraz już jednak jestem z powrotem, w całości. Kompletna.

 

Wszystko się może zdarzyć, gdy serce pełne wiary
Gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
Wszystko może zdarzyć się

 

 

Zdjęcia wykonał Łukasz Roszyk Photography. Gorąco zapraszam Cię na jego fanpage.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie
  • O Jezu, Mirka… jak ostatnio pisałaś o zmianach to nawet nie chciało mi się wierzyć, że to może być to! A jednak! Cieszę się bardzo bardzo! Ściskam Was mocno i też jestem pewna, że tym razem wszystko będzie dobrze! :* :* :*

  • Kochana, cieszę razem z Tobą. Przesyłam worek pełnych dobrych myśli i optymizmu. Ściskam wirtualnie!!!

  • AAAAAAAAAAA GRARULAAACJJEE! I ZDROWIA, ZDROWIA I ZDROWIA!

  • Marta Górny

    Kochana wiesz ze od sanego poczatku kciuki zaciskam i czekamy z Wami 😍😍😘😘😘

  • kaga wera

    Super 😀 Gratulacje. My po 2 stratach za chwilę na zestawie leków wkroczymy w 9 miesiąc. Fakt pomimo tego, że od początku ciąża rozwija się prawidłowo, leki działają w 100% i nic złego się nie dzieje dopiero teraz zaczynam wierzyć że tym razem się uda. Trzymam kciuki za Wasze szczęście.

  • Ciąża po stracie, już nigdy niebeztroska, zawsze obarczona lękiem… My po dwóch poronieniach, na zestawie leków doczekaliśmy się w kwietniu naszego szkraba. Bałam się cały czas i też ciężko było dzielić się tą wiadomością, bo z jednej strony ogromna radość, a z drugiej obawa, żeby ta radość nie skończyła się za wcześnie.
    Trzymajcie się ciepło. Trzymam kciuki i na pewno wszystko będzie dobrze 😊