• Strefa Mamy

    O tym, jak uciekłam chirugowi spod skalpela i co dzięki temu sobie uświadomiłam

    Nie chciałam o tym pisać wcześniej, dopóki sama nie wiedziałam na czym stoję. Od ponad 2 tygodni nie opuszczał mnie stres, który swój upust miał wczoraj, w jednym z gabinetów prywatnej placówki medycznej. Historia jednak (tu spojler!) kończy się względnie dobrze, ale przecież nie musiała.  i Zaczęło się od pierdoły Podczas kąpieli wyczułam z tyłu prawego uda jakąś wypukłość. Kropka była mikroskopijna, ale wyczuwalna i czarna jak smoła i nijak nie przypominała pieprzyka. Początkowo myślałam, że to kleszcz, jednak nie widziałam odnóży, K. też zapewnił mnie, że to kleszcz nie jest. O temacie zapomniałam. Kilka dni później kropka się dość mocno powiększyła, cały czas była wypukła i nawet Aleks zaczął na nią…