Dziecięcy Świat,  Projekty

Ratunku, moje dziecko się onanizuje!

Dzisiejszy tekst powstał z uwagi na duże zainteresowanie prelekcją mojej przyjaciółki, Joanny Mikulskiej – pedagoga i seksuologa z dużym doświadczeniem w pracy w żłobku podczas Spotkania w Kolorze Blond. Poruszyła ona temat tabu – kwestię onanizacji dzieci w wieku do lat 3. Aleks mieści się w tej grupie, więc również bacznie przysłuchiwałam się każdemu słowu i starałam wyciągnąć jak najwięcej wiedzy na przyszłość. Na podstawie prezentacji przedstawionej przez Asię, postaram się odpowiedzieć na pytania, czym jest masturbacja dziecięca i w jaki sposób się objawia oraz omówię kryteria diagnostyczne, przyczyny i zapobieganie – w zależności od typu onanizacji. Na dole wpisu będziesz również mogła pobrać całą prezentację na swój telefon lub komputer.

 

Czym właściwie jest onanizacja?

Masturbacja dziecięca definiowana jest jako stymulowanie przez dziecko własnego ciała – głównie obszarów erogennych – i wywoływanie w ten sposób uczucia przyjemności.

 

Może się objawiać w następujący sposób, jako:

  • przyspieszony oddech;
  • zaczerwienienie;
  • napięcie mięśni;
  • nieskoordynowane ruchy
  • wydawanie dźwięków;
  • chwilowa utrata kontaktu z otoczeniem.

Te objawy upodabniają się do przeżyć dorosłych, ale nie mają takiego samego charakteru.

 

Typy onanizacji dziecięcej

Onanizacja dziecięca nie jest jednolita – wyróżniamy jej trzy typy i każdy z nich zróżnicuję z uwagi na kryteria diagnostyczne, przyczyny i zapobieganie.

 

Onanizacja rozwojowa

Kryteria diagnostyczne:

  • nastawienie na zaspokojenie przyjemności;
  • powtarzalny schemat;
  • przemija wraz z upływem czasu;
  • niejawna, ukrywana;
  • nie uszkadza ciała;
  • brak uporczywości, podatna na wpływ.

Przyczyny:

  • poznawanie przez dziecko swojego ciała;
  • czerpanie przyjemności poprzez pielęgnację opiekuna;
  • naśladowanie zachowań rówieśników;
  • obserwacja dorosłych.

Zapobieganie:

Tego typu ekspresja nie jest szkodliwa ani destrukcyjna. Nie towarzyszy jej ból, lęk czy wstyd. To normalny etap rozwoju i dziecko poza odkrywaniem siebie nie oczekuje niczego innego. Swoje strefy intymne maluszek traktuje tak samo jak nos czy rączkę – dla niego to po prostu część ciała. Na tym etapie nie ma potrzeby zapobiegania – skupiamy się jedynie na obserwacji dziecka bez konieczności nadmiernej interwencji.

 

 

Onanizacja eksperymentalna

Kryteria diagnostyczne:

  • nastawiona na zaspokojenie ciekawości badacza;
  • brak stałego schematu;
  • przemija po interwencji;
  • jawna (nie ukrywana);
  • może powodować uszkodzenia ciała;
  • brak uporczywości (podatna na wpływ, jak odwrócenie uwagi).

Przyczyny:

  • ciekawość, chęć badania – co w efekcie daje przeżycie nieoczekiwanych przyjemnych doznań;
  • zainteresowanie odmiennym narządem płciowym;
  • dziecko poddaje eksperymentom swoje ciało (od stymulacji rękoma, po stymulację przedmiotami).

Zapobieganie:

Onanizacja eksperymentalna może być niebezpieczna dla dziecka. Z uwagi na to, należy bacznie je obserwować i kiedy sytuacja tego wymaga – starać się odwrócić uwagę (na przykład bez słowa zachęcić do układania klocków). Jeżeli to nie pomaga, maluch powinien otrzymać szczere wytłumaczenie i zakaz.

Co na przykład może powiedzieć rodzic? Że nie robimy tak, bo siusiak służy do siusiania albo że takie mamy obyczaje, że nie robimy tego przy innych (w zależności od sytuacji). Nie mówimy, że dziecko jest złe, skoro tą czynność wykonuje, chyba, że onanizacja może zagrażać zdrowiu = wtedy powinno się pojawić stanowcze NIE.

Obydwa przedstawione typy onanizacji są wciąż naturalne i powinny ustąpić wraz z wiekiem. Jednak dla spokoju ducha już na tym etapie warto się zastanowić, gdzie może leżeć przyczyna problemu? Badania pokazują, że początkowo onanizacja może być spowodowana:

  • ciasnymi upięciami i ruchami przód-tył (np. w fotelikach samochodowych czy popularnych “bujaczkach”),
  • złym sposobem usypiania dziecka (cieszymy się, że maluch usypia sam w swoim pokoju, a być może ten znalazł sobie pewnego rodzaju substytut w zamian za brak rodzica),
  • niewłaściwym noszeniem (zbyt częste noszenie na biodrze) czy
  • zbyt długim przetrzymywaniem jednej pieluszki.

Oczywiście na samym początku musimy wykluczyć infekcje dróg moczowych.

Kiedy więc rodzic powinien się zacząć niepokoić? Kiedy onanizacje zaczynają towarzyszyć zabawie, oglądaniu ulubionej bajki, zwyczajnej rozmowie bądź wręcz wypierają te czynności. 

 

Zdjęcia wykonał: Łukasz Roszyk Photography. Gorąco zapraszam Cię na jego fanpage.

 

Onanizacja instrumentalna

Kryteria diagnostyczne:

  • nastawienie na zaspokojenie potrzeby;
  • powtarzalny schemat;
  • przemija dopiero po zaspokojeniu potrzeby;
  • jawna, demonstracyjna;
  • rzadko powoduje uszkodzenia ciała;
  • uporczywe trwanie aż do usunięcia przyczyny.

Przyczyny zwykle są pozaseksualne, takie jak:

  • stres;
  • niepokój;
  • nuda;
  • chęć zwrócenia na siebie uwagi;
  • rozładowanie napięcia;
  • samotność, odtrącenie;
  • ingerencja dorosłych.

Pojawia się często przed snem (jako samo “narzędzie” do uspokajania) oraz z uwagi na samotność spowodowaną brakiem ciągłego kontaktu z rodzicami. Dziecko kalkuluje sobie, że konsekwencja masturbacji = zwrócenie na siebie uwagi opiekuna i sukcesywnie do niego dąży.

Zapobieganie:

Niestety onanizacja instrumentalna jest trudna do rozpoznania. Przede wszystkim należy skoncentrować się na przyczynie takiego, a nie innego zachowania (jak wyżej plus rozwinięcie punktu drugiego). Obserwujemy dziecko, a jeśli uznamy to za konieczne – konsultujemy się ze specjalistą (psychologiem). Należy pamiętać jednak, by nie karać, nie krzyczeć i nie zawstydzać dziecka oraz co równie ważne – nie lekceważyć problemu.

Na koniec zostawię cytat, który mocno wrył mi się w pamięć podczas spotkania i sądzę, że idealnie oddaje istotę tego tematu.

 

“Im bardziej dziecko czuje, ze coś się przed nim ukrywa, tym bardziej będzie robiło wszystko, żeby wiedzieć więcej.”

prof. Henri Joyeux

 

Wpis powstał na podstawie prelekcji Joanny Mikulskiej – tutaj możesz pobrać plik PDF z całą jej prezentacją. Może zainteresuje Cię również informacja, że wczoraj ruszył w Poznaniu żłobek pod jej pieczą (“Pluszowy Miś” na os. Batorego). Są jeszcze wolne miejsca, a po więcej szczegółów zapraszam Cię na fanpage placówki.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie