Ciąża

Prowadzenie ciąży po poronieniu – odpowiadam na pytania czytelniczek

Dzisiejszy wpis jest swego rodzaju kontynuacją tego napisanego w kwietniu: MTHFR – przyczyny, objawy, leczenie. Pomimo tego, że jest szalenie długi (średni czas spędzany na jego czytaniu to 8:20 min) – mocno wyczerpuje temat i być może dlatego wciąż każdego dnia czyta go setka kobiet! W sumie odnotował już ponad 9000 odsłon, a licznik nie przestaje bić… Do tego codziennie otrzymuję kilka wiadomości prywatnych z prośbą o poradę w związku z prowadzeniem ciąży po poronieniu (-ach), na które nie nadążam już odpisywać. W związku z tym, postanowiłam zebrać wszystkie otrzymane dotychczas pytania od czytelniczek w jedną całość, tak by stworzyć spis tych najczęściej zadawanych wraz z moimi odpowiedziami.

 i
Na początek jednak bardzo ważna informacja: 

 

Wpis ma charakter informacyjny i nie może być traktowany jako porada lekarska. Odpowiadam w nim na pytania zadane konkretnie mi samej i dotyczące stricte mojego przypadku. Nie lecz się na własną rękę – w pierwszej kolejności znajdź odpowiedniego lekarza, który specjalizuje się w niepowodzeniach ciążowych.

W związku z tym proszę – nie przesyłaj mi zdjęć z wynikami swoich badań! Każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia lekarskiego, więc ja nic do niej nie wniosę.


 

Żeby zachować chronologię wydarzeń dla osób, które trafiły tu po raz pierwszy, przedstawię po krótce „moją historię”:

  • 03.07.2015 – to data narodzin naszego zdrowego synka Aleksa, z pierwszej ciąży (prawidłowej),
  • 25.09.2017druga ciąża i pierwsze poronienie (samoistne) w 8 tygodniu,
  • 17.02.2018trzecia ciąża i drugie poronienie (zakończone zabiegiem) w 10 tygodniu (synek Daniel),
  • aktualnie jestem w czwartej ciąży (kończę 23 tydzień) z naszą córeczką.
 i
A teraz przejdźmy już do samych pytań i odpowiedzi:

 

Jakie badania po drugim poronieniu robiłaś?

 

Oj, było ich trochę. Zaczęłam od:

  • badania genetycznego materiału z poronienia (wyszło prawidłowe: zdrowy syn) oraz
  • zapisania siebie i męża do poradni genetycznej (po dwóch poronieniach obojgu rodzicom przysługuje nieodpłatnie badanie kariotypów – pisałam o tym więcej tutaj). Obydwa wyniki wyszły prawidłowe.

W międzyczasie zrobiłam badania wariantów genów: czynnik V (Leiden), czynnik V (R2), Czynnik II (Protrombina), MTHFR C677T, MTHFR A1298C, PAI- 1.  Nieprawidłowe (wszystkie w układzie heterozygotycznym) wyszły mi: czynnik V (R2), MTHFR C677T, MTHFR A1298C (szczegółowe wyniki wrzucałam już tutaj).

Wykonywałam również badania:

  • TSH – wynik 2,8 jest jak najbardziej w normie, ale u kobiet starających się o ciążę powinien oscylować na poziomie 1,0 – 1,5. Miałam wykonane również bardziej szczegółowe badania, w tym USG tarczycy. Od tej pory przyjmuję Euthyrox w dawce 0,25 na lekką niedoczynność tarczycy i co miesiąc kontroluję poziom TSH. Udało się go zbić do ok. 1,5 i wciąż taki się utrzymuje – ale pomimo leku, więc biorę go cały czas.
  • Białko S (wolne) – wyszło mi znacznie poniżej normy oraz Białko C (aktywność) – na dolnej granicy normy. Są to jedne ze wskaźników nadkrzepliwości (stąd włączone Acard i Clexane).
  • Antykoagulant toczniowy – ujemny
  • Wymaz z kanału szyjki macicy krótko po poronieniu – w celu wykluczenia infekcji jako przyczyny poronienia (ujemny)

 

 

Czy jesteś zadowolona ze swojego lekarza prowadzącego? Jak na niego trafiłaś? Czy chodzisz do niego na NFZ czy prywatnie?

 

W całym moim życiu natrafiłam na absolutnie przeróżnych lekarzy i powiem delikatnie: świetni lekarze prowadzący prawidłową ciążę nie zawsze będą najlepszym wyborem w przypadku ciąży „pod specjalnym nadzorem” (ciąży zagrożonej, po poronieniach, prowadzonej na lekach itp.). Ciążę z Aleksem prowadził mi świetny lekarz, ale była to ciąża książkowa. Drugą i trzecią ciążę prowadził mi inny lekarz, ale moim zdaniem również świetny fachowiec – przecież to nie jego wina, że skończyły się poronieniem. Ale mimo to, na każdej wizycie słyszałam, że wszystko będzie dobrze i że żadnej diagnostyki ani leków nie trzeba, bo przecież „poronienia się zdarzają i tym razem na pewno się uda”. Prowadzenia czwartej ciąży nie chciałam zawierzać losowi, ani lekarzowi, który nie ma w sobie za grosz empatii dla kobiety po stratach.

Prawie natychmiast po drugim poronieniu zaczęłam szukać kogoś, kto jest nie tylko ginekologiem, ale i umie prowadzić tego typu pacjentki. Znalazłam… na znanym lekarzu (także mój wpis o tym, jak znaleźć właściwego lekarza przydał mi się w nieco innym wymiarze). Miał prawie 150 opinii, i praktycznie wszystkie pozytywne. Chodziłam do niego z wszystkimi wynikami badań miesiąc w miesiąc przez niespełna pół roku po drugim poronieniu. Takiego lekarza życzę każdej kobiecie z przejściami podobnymi do moich. Niesamowicie empatyczny, zatrzymywał się przy każdym zagadnieniu, szczegółowo objaśniał każdą wątpliwość. Od razu włączył leczenie i trzymał rękę na pulsie. Po raz pierwszy w życiu czułam się w takim stopniu zaopiekowana. Ufam mu w 100% i wierzę, że prowadzi moją ciążę właściwie. Przyjmuje w prywatnym gabinecie, a każda wizyta uszczupla mój portfel o 200 zł, ale nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. 🙂

 

Gdzie szukać specjalisty, który będzie znał temat?

 

Jeśli jesteś z Poznania, napisz do mnie na maila blondpanidomu@gmail.com, jeśli nie – kopalnią wiedzy będzie dla Ciebie forum bellybestfriend.pl, gdzie dziewczyny wymieniają się kontaktami do sprawdzonych przez siebie lekarzy ginekologów z całej Polski. Szukaj w dziale „Problemy i komplikacje”.

i

 

Jak nazywa się kwas foliowy metylowany, który bierzesz? Jest na receptę, czy można go dostać bez?

 

Na rynku dostępne są różne preparaty, które zawierają kwas foliowy w formie metylowanej. Ja aktualnie zażywam Doctor Life, Active Folate 800mcg, aktywny kwas foliowy Quatrefolic 5-MTHF (ok. 27 zł za 60 kapsułek). Do tego biorę kompleks witamin dla kobiet w ciąży (Femibion Natal 2 Plus) i metylowaną witaminę B12 (Doctor Life, Active B12, witamina B12 1000mcg, Metylokobalamina – ok. 35 zł za 60 kapsułek). Wszystkie są dostępne bez recepty w różnych aptekach internetowych.

 

Na jak długo przed zajściem w ciążę lekarz zalecił Ci brać metylowaną witaminę B12 i kwas foliowy?

 

Zamówiłam je sobie sama – praktycznie od razu po otrzymaniu wyników badań dotyczących mutacji. Oczywiście konsultowałam się z lekarzem krótko później i potwierdził, że mam je dalej brać (nie byłam w ciąży). Myślę, że zaczęłam brać je na około 6 miesięcy przed zajściem w ciążę.

 

Wiem, że nie jesteś lekarzem, ale napisz mi proszę jaki zestaw leków w tej ciąży przepisał Ci Twój lekarz?

 

O początku ciąży biorę poza witaminami: Duphaston 3×1, Luteinę 100mg 2×1, Encorton 1 mg, Euthyrox N 25, zastrzyki z Clexane 0,4 ml oraz Acard 75 mg. Pierwsze trzy leki mam już od niedawna odstawione, natomiast Euthyrox, Clexane i Acard zostaną ze mną do końca ciąży.

 

Kiedy przysługuje Clexane z refundacją?

 

Na pewno refundacja przysługuje przy potwierdzonej trombofilii i wcześniejszych „niepowodzeniach ciążowych”. Wtedy w ramach profilaktyki przeciwzakrzepowej w czasie ciąży łapiesz się na refundację. Ja mam „tylko” stwierdzoną nadkrzepliwość (mutacje, obniżone białka C i S) oraz dwa wczesne poronienia za sobą – i przysługuje mi Clexane refundowany. Różnica w cenie jest bardzo duża bo płacę 35 zł zamiast 112 zł za opakowanie, które zawiera 10 ampułko-strzykawek. Koszt, który ponoszę miesięcznie to w sumie 105 zł (zamiast 336 zł).

 

 

Co mówi Twój lekarz prowadzący o tych mutacjach? Że to jednak mogła być przyczyna poronień?

 

Mówił, że ma bardzo dobre doświadczenia odnośnie prowadzenia takich przypadków jak mój na tych lekach, które biorę. Co prawda nie był w stanie dać mi 100% gwarancji, ale na takim zestawie zwykle już było wszystko dobrze, więc jego zdaniem jakiś związek jest na pewno (szerzej piszę o tym tutaj). 

 

Mam PCO, mutację MTHFR i problemy z zajściem w ciążę. Za 1,5 miesiąca będę mieć kolejny transfer i sama już nie wiem, jakie witaminy brać, by pomogły…

 i

Ja nie miałam problemów z zajściem w ciążę, a „tylko” z jej utrzymaniem, więc trudno mi tutaj coś doradzić. Powtórzę to, co już pisałam: najlepszy będzie lekarz ginekolog, który specjalizuje się w takich przypadkach. Pozwolę sobie jednak przytoczyć komentarz jednej z moich czytelniczek pod wpisem dotyczącym mutacji MTHFR:

„Bardzo ważny tekst. Piszesz o swoim przypadku, ale na tyle szeroko ze uzupełniłabym tekst o kwestię mutacji MTHFR w temacie leczenia niepłodności. Setki kobiet niepłodnych leczy się nie wiedząc, że przyczyna ich problemów leży właśnie tutaj. Sama tego doświadczyłam i przy okazji poznałam kilka kobiet. Dopiero w specjalistycznej klinice leczenia niepłodności zlecono mi odpowiednie badania. Ginekolodzy latami prowadzą niepłodne pary nie badając chociażby poziomu B12 czy homocysteiny. U mnie i kilku innych pacjentek wystarczyło suplementować B12 i kwas foliowy, w trakcie ciąży podawać odpowiednie leki przeciwzakrzepowe i finał w każdym przypadku szczęśliwy. U jednej pary po 7 latach walki!”

 

Niepokoi mnie fakt, że mutacja tego genu zwiększa ryzyko wystąpienia Zespołu Downa u dziecka. Czy Twój lekarz coś na ten temat mówił?

 

Szczerze mówiąc, dotychczas nie natrafiłam na takie doniesienia i mój lekarz też mi nic na ten temat nie mówił. W 12 tygodniu ciąży miałam wykonane szczegółowe USG z oceną ryzyka wystąpienia wad genetycznych (badania prenatalne wraz z testem PAPP-A) i ryzyko choroby jest u naszej córeczki bardzo, bardzo niskie (czułość kompletu tych badań to 95%!).

Mogłabym tak jeszcze długo i długo, ale sądzę, że na te najważniejsze i jednocześnie najczęściej zadawane pytania udało mi się odpowiedzieć wyczerpująco. Jeśli jednak chciałabyś zapytać o coś jeszcze, sugeruję pozostawienie pytania w komentarzu, tak by ten wpis mógł stać się możliwie jak najbardziej kompletny, a udzielona na nie odpowiedź – widoczna i jednocześnie przydatna dla pozostałych czytelniczek.


Napisałam również kilka innych wpisów na ten temat:


 

Autorem zdjęć jest Łukasz Roszyk Photography. Gorąco zapraszam Cię na jego profile na facebooku oraz Instagramie.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie