Inspiracje,  Projekty,  Strefa Mamy

Podsumowanie roku 2017: czy był dla mnie tak dobry, jak na to liczyłam?

Wraz z rozpoczęciem nowego roku zwykle chcemy podsumować ten poprzedni. Nie inaczej ja do tego podchodzę, tym bardziej, że był to dla mnie rok wyjątkowy, rok szybkiego rozwoju, który uzmysłowił mi jakie są moje cele i czego właściwie od życia chcę. Jaki jeszcze był dla mnie? Myślę, że najbardziej trafnym określeniem będzie: zrównoważony. Prześledźmy jednak wspólnie miesiąc po miesiącu, każdy z wyróżnionym jednym, najlepszym moim zdaniem tekstem.

 

STYCZEŃ/LUTY

Te miesiące upłynęły mi jeszcze na odnajdywaniu się w nowej rzeczywistości. We wrześniu 2016 roku wróciłam do pracy na etacie, Aleks poszedł do żłobka i cała nasza trójka uczyła się żyć od początku. Udało mi się jednak w międzyczasie popełnić jeden z najchętniej czytanych wpisów na blogu, a mianowicie podzieliłam się z Tobą historią o tym, jak pralko-suszarka odmieniła moje życie. Wątek pociągnęłam dalej niedawno, odpowiadając na pytania postawione przez czytelników i jednocześnie (mam nadzieję) w pełni wyczerpując temat. Zdradziłam w nim również o ile wzrosły nam rachunki za prąd! Luty był jednak dla nas również czasem odpoczynku, bo udało nam się po raz pierwszy wybrać na ferie zimowe we trójkę. Wybraliśmy kompleks przyjazny rodzinom z dziećmi – Osada Śnieżka malowniczo położony w Łomnicy (okolice Karpacza). Z rozrzewnieniem wspominam pobyt tam i gorąco liczę, że jeszcze kiedyś (choć na krótko) uda nam się to miejsce odwiedzić.

Osada Śnieżka. Miejsce, w którym czas płynie wolniej.

i

MARZEC

Był dla mnie miesiącem, kiedy ni z tego ni z owego postanowiłam ruszyć z blogiem pełną parą. Zupełnie spontanicznie wybrałam się do Piły na spotkanie z cyklu Mam Blogerek Fanaberie, zawarłam nowe znajomości i dalej wszystko potoczyło się lawinowo. Jeszcze w tym samym miesiącu odwiedziłam Bydgoszcz i wzięłam udział w Śniadaniu Świadomych Blogerek – wspierających warsztatach dla kobiet prowadzących swoje strony internetowe organizowanych przez Izabelę Kornet. I… właściwie nie mam pojęcia jak się stało to, co zadziało się później. Zaczęłam więcej pisać, stawiać pytania, szukać informacji i uzyskiwać na nie odpowiedzi. Blogowo jeszcze błądziłam po omacku, ale już podświadomie czułam, że to co robię ma większy sens. Otworzyłam się też bardziej w formie pisanej i zdradziłam jak to się stało, że z dnia na dzień postanowiłam zmienić swoje życie i przeprowadziłam się do Poznania.

Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.

i

KWIECIEŃ

W kwietniu, podczas kolejnego ŚŚB poznałam Agę (agnieszkasawicka.com). Ze szczegółami opowiedziałam Ci o tym tutaj, bo to, czym postanowiłyśmy się wspólnie zająć było (i wciąż jest!) dla mnie naprawdę dużym wydarzeniem. Od pomysłu do realizacji upłynęło jednak trochę czasu, bo ProbleMatki powstały dopiero w sierpniu. Nie mniej jednak ten miesiąc był dla mnie szczególny. Zaczynałam myśleć poważnie o pisaniu, ale jeszcze nie miałam pojęcia dokąd mnie to wszystko zaprowadzi.

PROBLEMATKI: Nasza historia, czyli jak to wszystko się zaczęło?

 ii

MAJ

Oj, ten nam dał popalić. Mój mąż był świadkiem jak Aleks został bardzo źle potraktowany w żłobku i w ciągu tak naprawdę kilku dni  złożyłam wypowiedzenie umowy i natychmiast przeniosłam Aleksa do innego. Ta zmiana pod każdym względem była zmianą na lepsze. Teraz nasz synek kocha żłobek, mamy pewność, że jest pod właściwą opieką a co najważniejsze: wiemy, że nie dzieje mu się krzywda. Poza tym smutnym wydarzeniem, maj był dla mnie mocno rozwojowy. Wzięłam udział w Blog Conference Poznań, podczas którego odbyłam bardzo wartościowe warsztaty i nabrałam chęci na więcej. Podzieliłam się też z Tobą marzeniem o własnym domuGłęboko wierze, że pewnego dnia uda się je zrealizować.

Smutna prawda o tym, jak zawiodłam mojego syna, czyli co robić, kiedy w żłobku dzieje się źle.

 i

CZERWIEC

W czerwcu pojechaliśmy na zasłużone wakacje. Dzień po dniu zdałam Ci relację z naszego pobytu*, wtedy też na dobre polubiliśmy się z instagramem. Podsumowałam również moją 3-miesięczną dietę z Vitalią i opowiedziałąm Ci o tym, jak schudłam i czy warto zatracić siebie w pogoni za pięknem. Zdradziłam Ci też, że staram się utrzymywać równowagę w swoim życiu, ale też zdarza mi się świadomie odpuszczać. W ramach tej współpracy powstały aż trzy teksty: o pierwszych efektach, po 2 miesiącach, no i ten:

O tym jak schudłam z Vitalią i czy warto zatracić siebie w pogoni za pięknem.

 i

LIPIEC

W lipcu powstały dwa ważne teksty. Każdy z nich napisałam bez większego przygotowania, od serca i… szybko, bo praktycznie na kolanie 😉 O dziwo odnotowały bardzo wysoką ilość wejść, a ja poczułam, że moja pisanina niesie za sobą jakąś misję. Jako pierwszy chwycił tekst „2 lata minęły jak jeden dzień„. Było to podsumowanie 2 lat Aleksa z nami, a że każda zmiana w życiu się z czymś wiąże, płynnie przeszłam do odpowiedzi na pytania: czy warto wrócić na rynek pracy po urodzeniu dziecka, co mi samej dał powrót do pracy i czy żałuję posłania Aleksa do żłobka. Drugi tekst który spotkał się ze świetnym odbiorem (pewnie dlatego, że wiele moich czytelniczek chciało o tym przeczytać) był ten o tym, czy mamie pracującej trudniej zdecydować się na drugą ciążę niż mamie „siedzącej” w domu.

Czy mamie pracującej trudniej zdecydować się na drugą ciążę?

i

SIERPIEŃ

W sierpniu zaczęłam wychodzić naprzeciw potrzebom moich czytelniczek i postanowiłam pokazać między innymi jak wygląda mój typowy dzień (pracując na etacie i zajmując się dzieckiem). Poruszałam też tematy bardzo dla mnie ważne jak wyłuskiwanie momentów w ciągu dnia, kiedy potrafimy zatrzymać się na chwilę, celebrować rzeczywistość i odbierać to, co jest bez żadnych „ale”. Pisałam również o tym, że boję się jak cholera, że ktoś mógłby wejść z butami w życie naszej rodziny i nas rozdzielić, jak się zmienia punkt widzenia po urodzeniu dziecka i… moim zdaniem jeden z najlepszych tekstów na tym blogu:

Matko, zwolnij, bo się zajedziesz!

Właśnie wtedy po raz pierwszy publicznie przyznałam się do mojego problemu z perfekcjonizmem, a dodatkowo w tym wpisie podpowiedziałam Ci, jak sobie uświadomić, że jakkolwiek byśmy się nie starały, to i tak nie będziemy idealne. Jeszcze w sierpniu uciekłam z domu na dwie noce do Gdyni, by wziąć udział w See Bloggers, a kilka dni później w ramach współpracy z TVN & Bosch nagrałam odcinek programu Cooking Challenge, który traktował o alergii pokarmowej u dzieci. Było to związane z moimi wpisami o tym, jak wyglądała walka z alergią mojego syna oraz z autorskim przepisem na zieloną pizzę dla alergika.

 

>> TUTAJ MOŻESZ OBEJRZEĆ TEN ODCINEK <<

 

WRZESIEŃ

Był dla mnie najtrudniejszym miesiącem w roku. Pod koniec września, straciłam ciążę, w 8 tygodniu. Całą historię mojej drugiej ciąży opowiedziałam Ci już w październiku, bo nie mogłam dłużej trzymać w sobie tego, co się wydarzyło i udawać przed Tobą, że nic się nie stało. Dobrze zrobiłam. Ten tekst zebrał najwięcej odsłon w całej historii bloga. Odezwało się do mnie dużo kobiet, które mi za niego dziękowały. Ja sama poczułam się znacznie lepiej, kiedy wszystkie negatywne emocje mogłam przelać tutaj, a cała masa pokrzepiających wiadomości i komentarz pozwoliła mi szybko stanąć na nogi. Poczułam, że chcę i mogę aktywnie działać. 

Historia mojej drugiej ciąży

Zanim jednak to wszystko się stało, udało mi się zrobić kilka fajnych rzeczy:

  • Otworzyć kanał na YT. 🙂 🙂 🙂 Pierwszy odcinek pt. Jak wybrać właściwego lekarza dla swojego dziecka z nagraniem rozmowy ProbleMatek obejrzysz tutaj, a tekst na ten temat przeczytasz tu.
  • Opowiedzieć Ci więcej o mojej nowej pasji jaką okazała się być joga, popełnić na ten temat wpis i zorganizować konkurs 🙂

 

i

PAŹDZIERNIK

Nie przyniósł jednak nowych nadziei, na które liczyłam. W zamian zaoferował mi załamanie, którego nie doświadczyłam nawet we wrześniu. Do teraz nie mogę pojąć jak to możliwe. O tym, jak w tej całej sytuacji znalazłam wdzięczność i że wszystko co najważniejsze, trwa tylko jeden dzień napisałam w tekście:

Kolejna sytuacja graniczna i zarazem początek reszty mojego życia

Zmieniłam też pracę. Skupiłam się mocniej na sobie. Na swojej rodzinie, swoich planach, marzeniach, ambicjach. Nagrałam z Agą drugi odcinek na nasz kanał YouTube (obejrzyj go tutaj). Rozmawiałyśmy o wyborze właściwej przychodni dla całej rodziny i odpowiedziałyśmy na pytania, kiedy wybrać przychodnię i gdzie jej szukać.

u

LISTOPAD

W listopadzie powstał cykl Walcząc z Alzheimeremktóry rozpoczął coś zupełnie nowego na tym blogu. Postanowiłam stworzyć dla siebie format nietuzinkowy: wiele skrawków fikcji literackiej umiejętnie polepionych z moimi własnymi przeżyciami. Właśnie wtedy pojęłam, że to wszystko co mnie otacza to „tylko życie” i postanowiłam w 100% spiąć się, by osiągnąć swoje cele.

Mirka, to tylko życie.

Co jeszcze udało mi się zrealizować w listopadzie?

 

>> JEŚLI CHCESZ, MOŻESZ DO NAS DOŁĄCZYĆ <<

 

 u

GRUDZIEŃ

Pod względem blogowym był całkowicie przełomowy. Wyjątkowy pod względem chęci, projektów, działań, współprac i wyróżnień. Oto, co mi się udało:

  • wypuścić świąteczny odcinek specjalny na kanale ProbleMatki. Ja i Aga nagrałyśmy również trzyczęściowy odcinek czwarty, który będzie traktował o problemie alergii pokarmowej u dzieci oraz odcinek piąty, którego tematyka na razie pozostanie tajemnicą ;);
  • uczestniczyć w Blogowigilii (największym w Polsce, świątecznym spotkaniu twórców internetowych), która odbyła się 9 grudnia w Warszawie;
  • wziąć udział w projekcie Blogrudzień organizowanego przez Magdę M. Każdego dnia grudnia z wyjątkiem dwóch dni świątecznych jedna z uczestniczek publikowała swój grudniowy wpis. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj;
  • odnieść ogromny sukces, jednocześnie osobisty jak i (nie boję się użyć tego słowa) zawodowy. Mój blog został wymieniony przez Jasona Hunta w rankingu najbardziej wpływowych blogerów 2017 roku jako jedna z wschodzących gwiazd polskiej blogosfery. To dla mnie niesamowite wyróżnienie zostać zauważoną wśród wielu innych świetnych blogów i dzięki niemu moja motywacja do dalszej pracy wzniosła się na wyżyny!

>> CAŁY RANKING JASONA PRZECZYTASZ TUTAJ <<

 

Poczyniłam też co najmniej dwa z najlepszych merytorycznie tekstów na tym blogu. Pierwszy to odpowiedzi na pytania czytelników w temacie pralko-suszarki:

Pralko-suszarka: czarno na białym o tym, o ile wzrosły nam rachunki za prąd!

Drugi natomiast w ekspercki sposób poruszył temat perfekcjonizmu w ramach cyklu Walcząc z Alzheimerem.

Walcząc z Alzheimerem. 2# Perfekcyjny spontan (czyli o suchych majtkach na dnie oceanu).

Nie skłamię więc, jeśli powiem, że choć cały mój rok obfitował zarówno w radości jak i smutki to blogowo i rozwojowo był całkowicie przełomowy. W końcu nauczyłam się też czerpać zadowolenie nawet z niewielkich sukcesów i to głównie na nich staram się koncetrować całą swoją uwagę. Myślami jednak jestem już gdzieś dalej, przecież już w 2018 roku. Co planuję na ten rok? Na pewno nie przestanę pisać, ba, chciałabym pisać więcej. Z pewnością pojawią się nowe odcinki ProbleMatek, a może i do tego… mój własny kanał? Chciałabym zaproponować Ci również więcej i na instagramie i na grupie. Nie mam jeszcze nic konkretnego na myśli, ale uwielbiam to moje miejsce w sieci, wszystkie swoje czytelniczki i mam nadzieję, że mój wkład i chęci wystarczą by sięgnąć po sukces.

A jaki był Twój ulubiony tekst na tym blogu w minionym roku? Czego chciałabyś tu więcej, czego mniej? Koniecznie daj znać w komentarzu!

 

* Mogłaś zauważyć, że w niektórych archiwalnych tekstach brakuje zdjęć. To efekt nieprawidłowej migracji zawartości starego bloga na nowy serwer. Niestety dostałam gorzką lekcję co do tego, w jaki sposób dobierać podwykonawców. Straciłam 2,5 roku mojej pracy, a niektóre zdjęcia są nie do odzyskania/odnalezienia. Na bieżąco staram się je uzupełniać, jednak ten proces może potrwać dłużej niż bym tego chciała, do tego jest cholernie żmudny i frustrujący.


Zdjęcia wykonał: Łukasz Roszyk Photography. Gorąco zapraszam Cię na jego fanpage.

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie