Dziecięcy Świat

Nasza walka z alergią pokarmową

Dzisiaj wyczekany post o alergii, dobrej diecie dziecka i mamy, zdrowym karmieniu i świadomych wyborach żywieniowych i rodzicielskich.

Kiedy Aleks skończył 3 tygodnie, zaczęły się jego problemy skórne. Jak wiecie, nasz syn urodził się w lipcu, lato było upalne, więc pierwszym naszym kłopotem były pojawiające się na buźce potówki. Mało co pomagało, a jeśli już to na chwilę. Do tego doszła ciemieniucha, którą w końcu udało nam się zwalczyć, ale jak tylko o niej zapominaliśmy – wracała ponownie. W końcu nadeszła jesień, a buźka Aleksa znów była śliczna i gładka. Nie nacieszyliśmy się tym stanem długo, bo odkąd skończył 3 miesiące zaczęły się u niego pojawiać czerwone, suche plamy. Najpierw na buźce, potem na klatce piersiowej. Z czasem pojawiły się również na łydkach, przedramionach, główce i plecach. Wędrowaliśmy od lekarzy do lekarzy, jednak nikt alergii pokarmowej nie stwierdził – padło przypuszczenie Atopowego Zapalenia Skóry.

W tamtym czasie przerobiliśmy już wszelkie możliwe emolienty i preparaty. Spróbuję wymienić czego używaliśmy… Najpierw długo pomagała nam Ziajka (natłuszczający płyn do kąpieli i mleczko do ciała), potem testowaliśmy: Oillan, Lipikar La Roche Posay, Emolium (emulsja specjalna i olejek do kąpieli), Zinadermin, Mediderm, Oilatum, Dermaveel, Bioderma Atoderm Intensive, całej linii Ziaja Med AZS… W sytuacjach krytycznych (zaognione nadkażenia) stosowaliśmy krem robiony z hydrokortyzonem. Ogólnie rzecz biorąc kiedy wydawało się, że coś W KOŃCU zaczyna pomagać, po kilku dniach znowu było gorzej. Kiedy Aleks zaczął się drapać po klatce piersiowej i główce oraz zaczął „charczeć” przez obrzęknięty nos uznałam, że to jednak alergia i postanowiłam przejść na bardzo restrykcyjną dietę eliminacyjną.

ELIMINACJA

Alergia u dziecka nie oznacza końca świata, wystarczy zmienić podejście do jedzenia i wciąż będziemy normalnie żyć, a nasze dziecko będzie się rozwijać w zdrowej i spokojnej atmosferze. 🙂 Nie jest tak źle, jak myślicie. 🙂 Niestety bardzo często rodzicom wmawia się, że przejście na mieszankę uleczy ich dzieci. Nie dajcie sobie wmówić, że karmienie piersią dziecka z alergią mu zaszkodzi! Wręcz przeciwnie. Ono tego potrzebuje najbardziej. To karmienie naturalne sprawia, że dzieci szybko „wyrastają” z alergii. Polecam do przeczytania fajny wpis Hafiji, który traktuje o tym, że Mleko sztuczne to nie jest lek. Wierzę, że wiele mam, które karmi sztucznie robi to, dlatego, że nie otrzymała właściwej pomocy w karmieniu naturalnym, a wręcz rzucano im kłody pod nogi. Ale w dzisiejszych czasach, w dobie internetu, warto szukać pomocy lub zasięgnąć wiedzy u więcej niż jednego lekarza specjalisty. 🙂

Z dniem 3 grudnia 2015 pożegnałam się z następującymi produktami (kierowałam się listą najbardziej popularnych alergenów):

  • mleko i jego przetwory. Dla pewności wymieńmy : jogurt, kefir, kwaśne mleko, masło, maślanka, mleko (w proszku, zagęszczone, zsiadłe, jakiekolwiek), sery (białe, żółte, pleśniowe, camembert, serki homogenizowane), serwatka, śmietana, śmietanka, żelatyna wołowa, i inne produkty zawierające w składzie mleko;
  • wołowina, cielęcina;
  • owoce cytrusowe (np. pomarańcze, grejpfruty, mandarynki, cytryny), truskawki, poziomki oraz soki, dżemy z tych owoców;
  • czekolada, kakao, miód
  • orzechy (przede wszystkim arachidowe, poza tym: migdały, orzechy laskowe, pistacje, orzechy nerkowca, macadamia i inne)…chwilowo zapominamy o orzechach. 😉
  • pomidory
  • jajko kurze ( również jako składnik gotowego produktu: masa jajeczna, albumina jaja kurzego, E471)
Poza tym oczywiście napoje gazowane (i tak nigdy ich nie piłam), niestety wszystkie chipsy, słodycze kupne (ciastka, batony itp.). Nie eliminowałam ryb wędzonych i morskich (uznałam, że już wystarczy na start ;)), ale wspominam, że te jak i skorupiaki również mogą uczulać.  Uważać trzeba również na skład przypraw do potraw, dodatków jak np. proszek do pieczenia oraz barwniki i konserwanty dodawane do żywności, gdyż również często uczulają (a więc trzeba dokładnie czytać etykiety).
Challenge accepted.
i
Bardzo ważne: W przypadku tak diety eliminującej nabiał, jak i ścisłej diety, na efekty trzeba czekać od 3-6 tyg (bez „grzechu”).
i
U nas na efekty trzeba było czekać ok. 6 tygodni.
 
BADANIA
i
W międzyczasie alergolog, która prowadzi Aleksa zaleciła nam zrobienie szczegółowych badań.
Najpierw, 29 grudnia pobraliśmy mu krew na morfologię krwi z rozmazem i IgE całkowite. Niestety, u tak małych dzieci badania mogą po prostu nie wyjść (pomimo, że alergia jest), jednak postanowiliśmy zaryzykować. Jako, że w morfologii wyszły znacznie podwyższone eozynofile, na poziomie 12,7% (norma od 1-5) i IgE całkowite – 110,59 IU/ml (norma 0-15) już dzień później byliśmy pobrać krew na panel pokarmowy (20 alergenów) oraz na naskórek królika (podejrzewaliśmy też tego winowajcę). Na wyniki czeka się dość długo, bo ok. 10-14 dni.
Wyniki pokryły się z naszymi obserwacjami, gdyż od 2 stycznia zaczęliśmy przygodę z rozszerzaniem diety. W panelu jest 20 alergenów, a wyniki podzielone na klasy. Wyszły u Aleksa następująco:
i

F17 – orzech laskowy >100 – 6 klasa (bardzo wysokie miano przeciwciał)
F13 – orzech ziemny  – 31 – 4 klasa (silna reakcja przeciwciał, niemal zawsze ze współistniejącymi objawami klinicznymi)
F02 – mleko26 – 4 klasa (j.w.)
F78 – kazeina 4,1 – 3 klasa (wykryto określone przeciwciała, często występują objawy kliniczne)
F31 – marchew0,9 – 2 klasa (niskie miano przeciwciał, istniejące uczulenie, często z objawami klinicznymi)
F16 – orzech włoski0,62 – 1 klasa (bardzo niskie miano przeciwciał, często bez występujących objawów klinicznych)
F49 – jabłko0,45 1 klasa (j.w.)

 i

Migdał, białko jaja kurzego, żółtko jaja kurzego, ziemniak, seler, pomidor, dorsz, krewetka, brzoskwinia, soja, mąka pszenna, sezam, mąka żytnia, naskórek królika – nie udokumentowano specyficznych przeciwciał (brak alergii)

ROZSZERZANIE DIETY

Polskie Towarzystwo Gastroloenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci w 2014 wydało zalecenia dotyczące rozszerzania diety i karmienia piersią:

i
Karmienie piersią
Celem, do którego należy dążyć w żywieniu niemowląt, jest wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia*. Pokarm kobiecy wytwarzany w wystarczających ilościach przez zdrową, dobrze odżywioną matkę w pełni zaspokaja zapotrzebowanie niemowlęcia na wszystkie niezbędne składniki odżywcze, zapewniając mu jednocześnie prawidłowy rozwój w pierwszym półroczu życia.
(…)
Jak długo należy karmić niemowlęta wyłącznie piersią?
Towarzystwa naukowe oraz międzynarodowe grupy ekspertów zgodnie zalecają, aby niemowlęta były karmione wyłącznie pokarmem kobiecym przez pierwsze 6 miesięcy życia (minimum przez 4 miesiące)*’**. Oznacza to, że w tym czasie niemowlę otrzymuje jedynie mleko matki. Nie należy podawać innych płynów (np. wody, soków, mieszanek). Wyjątek stanowią witaminy lub leki.
Zalecenie wyłącznego karmienia piersią przez 6 miesięcy odnosi się do całej populacji. U niektórych niemowląt (np. z dużym zapotrzebowaniem na żelazo) korzystne może być wcześniejsze (<6. m.ż.) wprowadzenie pokarmów uzupełniających.
i

* ESPGHAN Committee on Nutrition, Agostoni C, Braegger C, Decsi T i wsp. Breast-feeding: A commentary by the ESPGHAN Committee on Nutrition. J Pediatr Gastroenterol Nutr 2009;49:112-125.
**Section on Breastfeeding. Breastfeeding and the use of human milk. Pediatrics
2012;129:827-841.

i
Clip_7

ihttp://malgorzatajackowska.com/wp-content/uploads/2014/08/schemat-2014-m-jackowska.pdf

Zaczęliśmy więc rozszerzać dietę zaraz po tym jak Aleks skończył 6 miesięcy. Każdy jego posiłek uzupełniający był poprzedzony nakarmieniem piersią (dlatego te pokarmy nazywane są uzupełniającymi, a mleko do 1 r.ż. jest podstawą żywienia).

Na pierwszy strzał poszła marchew i już pierwszego dnia był to strzał w kolano, bo obsypało go całego (łącznie z główką). Alergia na marchew została potwierdzona badaniami ok. tydzień później.

Od tego czasu przerobiliśmy już sporo warzyw (dynia, ziemniak, brokuł, szpinak, groszek, cukinia, kalafior), owoców (jabłko [alergia], banan, śliwka, gruszka, morela [alergia]), a wczoraj Aleks próbował pierwszego mięska (indyka) w połączeniu ze znaną już sobie dynią i ziemniakiem 🙂
i
Staramy się iść następującym schematem:
7-8m – 0-1 posiłek stały dziennie (posiłek główny lub przekąska, ale może być cały dzień tylko pierś i też nic się nie stanie)
9-10m –  1-2 – posiłki stałe dziennie (1 posiłek główny i/ lub przekąska)
11-12m – 2-3 posiłki stałe ( 1-2 posiłki główne i/lub 2 przekąski)
i
Niestety co jakiś czas wysypka, suche miejsca, zaczerwienienia,świąd nawracają (wraz z biegiem rozszerzania diety), ale nie jest to wyrok. Naprawdę wszystko jest do przejścia, trzeba tylko chcieć i uwierzyć w siebie (i magiczną moc mleka) 🙂 Nie ukrywam, że największą motywację dają EFEKTY, na te musieliśmy trochę poczekać, ale dzięki mojej diecie i bacznej obserwacji diety Aleksa wiem, że warto to robić. Bo po co i dla kogo to robię już przecież wiedziałam wcześniej 😉

WSPOMAGANIE
i
  • Probiotyki.
    Niezwykle ważna jest suplementacja probiotyków, gdyż dobrze dobrane szczepy wpływają korzystnie na florę przewodu pokarmowego, pokrywają jelita czymś w rodzaju farby odbijającej, to co ma zostać w jelicie i być wydalone, a przepuszczają to co jest ważne dla żywienia organizmu – uszczelniają jelita. Nie każdy szczep ma istotne znaczenie dla uszczelnienia jelit, ale na szczęście są takie, które zostały dokładnie przebadane, z tego względu korzystne są szczepy symbiotyczne: Lactobacillus rhamnosus GG (np. Dicoflor, Acidolac) i Bifidobacterium BB-12 (np. Acidolac Baby).
    Oba szczepy można znaleźć w 1 preparacie: Trilac Plus, który ma bardzo dobrze skomponowany skład 4 szczepów. Jeśli alergeny przenikają do pokarmu, oznacza to, że jelita mamy są nieszczelne, dlatego bardzo ważna jest suplementacja tak u dziecka jak i u mamy. Zarówno ja jak i Aleks cały czas zażywamy Trilac Plus (ja w kapsułkach, Aleks w kropelkach).
  • Temperatura i wilgotność.
    Pomieszczenia powinny mieć temperaturę ok. 18-20°C i wilgotność 70-80%. Ze względu na drażniące działanie potu należy unikać przegrzewania. Podczas snu warto zadbać o właściwą wilgotność i temperaturę w sypialni. My mamy włączony nawilżacz praktycznie non stop. Aleks ma zawsze krótko obcięte paznokcie, by chronić w ten sposób jego skórę przed nadmiernym podrapaniem w czasie nasilenia świądu.
    o
  • Ciuszki.
    Warto unikać ubrań wykonanych z nieprzepuszczalnych lub drażniących materiałów syntetycznych: wełny, jedwabiu, flaneli. Ubrania powinny być przewiewne, lekkie – najlepiej w 100% bawełniane. Ubrania i pościel należy prać w łagodnych proszkach (my używamy Dzidziusia) i płukać bez użycia płynów zmiękczających. Ja w Dzidziusiu piorę też nasze ubrania i pościel i problem z głowy 🙂
    i=
  • Kosmetyki.
    Optymalny preparat powinien skutecznie oczyszczać powierzchnię skóry, nie zaburzając jej bariery ochronnej, hamować rozwój bakterii na skórze i pozostawiać ją nawilżoną. Nam w ostatnim czasie najbardziej służy seria Latopic. Używamy emulsji do kąpieli, do ciała oraz do twarzy. Bardzo fajne działanie na buźce zaobserwowałam również po użyciu (najlepiej przed spacerem lub pójściem spać) Kremu S.O.S. marki Nivea.
  • Kąpiele.
    Optymalna temperatura wody w kąpieli to 35-37°C. (zbliżona do temperatury ciała). Woda zbyt gorąca spowoduje nasilenie świądu, a zbyt zimna wywoła nadmierne wychłodzenie. Krótkie kąpiele (do 5 minut) są najbardziej wskazane. Zbyt długie mogą osłabić barierę ochronną skóry, co doprowadzi do jej wysuszenia. My przy większych nadkażeniach, nowych ogniskach kąpaliśmy Aleksa w krochmalu (mące ziemniaczanej), nadmanganianie potasu (dostępny w każdej aptece) albo płatkach owsianych (naprawdę koją i nawilżają skórę, oczywiście najpierw je gotujemy i później taką „papkę” wrzucamy do wanienki.

Przede wszystkim przy podejrzeniu alergii należy zacząć od konsultacji z lekarzem specjalistą – alergologiem. Lekarz pediatra nie ma wystarczającej wiedzy specjalistycznej aby prowadzić dziecko z alergią, dlatego powinien pokierować do specjalisty.

Bez względu na dalszy przebieg choroby i leczenia, mleko mamy pozostaje najważniejszym czynnikiem diagnostyki, leczenia, wspierania i rozwoju systemu immunologicznego dziecka, gdyż ma wyjątkowy skład, bogaty w przeciwciała – niezwykle korzystny dla flory jelitowej, spowalnia rozwój alergii i marszu alergicznego. Żadna mieszanka nie jest w stanie zastąpić mleka mamy, chociaż lekarzowi łatwiej jest kontrolować przebieg leczenia i chętnie wypisze mieszankę, która często daje szybką i spektakularną, ale pozorną (!) poprawę. Na szczęście Aleksa prowadzi alergolog, która ani razu nie sugerowała przejścia na mleko modyfikowane. I takich lekarzy wam życzę. 🙂

To zdjęcie Aleksa w wczoraj, nie poddane żadnej obróbce. Aż mi serce rośnie jak widzę jego śliczną, gładką buźkę 🙂

SAM_4058.JPG

Jeśli jesteście na starcie rozszerzania diety (czy macie w domu alergika, czy też nie) gorąco polecam zapoznanie się z artykułami:
ZASADY ŻYWIENIA NIEMOWLĄT 2014 (1) Aktualne Stanowisko Grupy Ekspertów
ZASADY ŻYWIENIA NIEMOWLĄT 2014 (2) Kiedy i jak rozszerzać dietę dziecka?
Czym się różni cztery od sześciu ? Czyli o tym kiedy rozszerzać dietę niemowlęcia?
Wprowadzanie posiłków uzupełniających do diety niemowlaka. Dlaczego mamy nie słuchają rekomendacji i co z tego wynika.