Ciąża,  Dziecięcy Świat,  Projekty

Karmienie piersią – wszystko, co powinnaś o nim wiedzieć

Mój wpis dotyczący karmienia piersią, który powstał prawie 3 lata temu, był jak dotąd najbardziej żywo dyskutowanym wpisem od czasu powstania bloga – aż do dziś. Co takiego powiedziałam, co nie spodobało się wielu osobom? Dlaczego byłam tak zafiksowana na punkcie karmienia, a wszystko, co go dotyczyło, rozróżniałam jedynie na czarne i białe? Co chciałabym Ci przekazać po 3 latach od momentu, kiedy zaczęłam karmić Aleksa i po roku od zakończenia karmienia piersią?

Przede wszystkim to, że powinnaś całkowicie oddzielić fakty od uczuć. Aktualną wiedzę medyczną od swoich osobistych przekonań. Przestać się burzyć na każde przeczytane stwierdzenie, że karmienie piersią jest czymś absolutnie najlepszym, co możesz dać dziecku. Że owszem, warto byś karmiła piersią i karmiła jak najdłużej. Pamiętaj, że zalecenia to jedno, a postępowanie to drugie. I nikt nie mówi, że jesteś wybrakowaną matką, bo nie karmiłaś swojego dziecka. To Ty to sobie dopowiadasz.

Nie wiem dlaczego, wiele kobiet wciąż łączy jedno z drugim. Może dlatego, że podświadomie czują jakieś wyrzuty sumienia, że nie zrobiły absolutnie wszystkiego, by zadbać o zdrowie i prawidłowy rozwój swojego dziecka? Że chciały, ale z różnych przyczyn nie mogły? Że nie otrzymały właściwej pomocy w tak ważnym dla siebie momencie? Że się bały? Że były zbyt słabe? Że nie zawalczyły zbyt mocno? Że po prostu nie chciały karmić? Trudno jest im przyznać się do słabości i do tego, że żałują – bo przecież czasu nie cofną. Więc walczą. Nazywają mamy karmiące laktoterrorystkami i narzekają, że wszędzie naokoło promuję się karmienie piersią. I to je w głębi serca kłuje. Same nie wiedzą dlaczego, ale je to wkurza na maksa. Więc walczą. Bo w końcu najlepszą formą obrony jest atak.

W tym tekście będzie więc trochę faktów i trochę uczuć, ale oddzielonych od siebie. Zacznijmy od tych pierwszych.

 

Dlaczego warto karmić piersią?

 

Bo to najlepszy sposób żywienia niemowlęcia. W miarę postępu wiedzy zalecenia żywieniowe ulegały już wielokrotnie zmianom, jednak niekwestionowanym od zawsze złotym standardem w żywieniu niemowląt jest właśnie karmienie piersią. Z badań naukowych i obserwacji klinicznych wynika, że mleko matki to najbardziej właściwy pokarm dla noworodków i niemowląt, który w tym okresie życia optymalnie zaspokaja indywidualne potrzeby dzieci, doraźnie i długofalowo chroni przed wieloma chorobami. Karmienie piersią korzystnie wpływa na zdrowie matek, jak również przynosi wiele korzyści społecznych, ekonomicznych i środowiskowych.

Bezsprzecznie i niepodważalnie: mleko mamy jest zawsze najlepszym rozwiązaniem. 

i

Jak długo karmić piersią?

 

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca:

  • wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko 6 miesiąca życia,
  • kontynuację karmienia piersią do ukończenia drugiego roku życia i dłużej przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów uzupełniających.

Autorytety medyczne nie wskazują, do kiedy powinnaś karmić piersią. Karm więc tak długo, jak Ty i Twój maluch tego chcecie.

 i
Gdzie szukać pomocy?

 

Przede wszystkim wśród fachowców – konsultantów (IBCLC) i doradców (CDL). Uzupełniającej wiedzy w zakresie laktacji możesz szukać na stronach: Centrum Nauki o Laktacji, Hafija.pl i Mleczne Wsparcie. Tam znajdziesz również odpowiedzi na pytania:

 

Sama widzę po sobie, że wraz z upływem czasu punkt widzenia się zmienia. Może w związku z usilną walką o karmienie piersią i problemami, jakie jej towarzyszyły tak bardzo cieszyłam się tym, że mi się udało. Choć niejednokrotnie miałam ochotę rzucić karmienie w cholerę, to często też za nie dziękowałam – w szczególności w chorobach, kiedy kilkukrotnie uchroniło nas przed szpitalem. Przez długi czas wkurzały mnie ograniczenia, jakie za sobą niesie. Że przez długie miesiące nie mogłam wyjść z domu na dłużej, nie mogłam napić się alkoholu, musiałam być z Aleksem przez cały czas… Ale wiesz co? Ten czas upłynął tak szybko, jak trwa mrugnięcie okiem.

Czym są dwa lata karmienia? Krótkim momentem w życiu, kiedy nasze dzieci są takie maleńkie. I kiedy potrzebują nas – swoich mam – jak powietrza. Spróbuj dać swojemu maluszkowi choć trochę tego czasu. Czy to będzie miesiąc, rok, czy trzy – nieważne. Wszystko się liczy. Lepszy jeden dzień niż nic. Po prostu spróbuj zawalczyć o karmienie, dla swojego dziecka i dla siebie.

 

i
>> TUTAJ MOŻESZ OBEJRZEĆ WIDEO NA TEN TEMAT <<

 

Tekst powstał w ramach projektu ProbleMatki, który ma na celu podniesienie świadomości młodych rodziców w kwestiach dotyczących zdrowia ich dzieci. Współtworzę go z Agnieszką Sawicką – lekarzem dla dzieci, a jego efekty możesz obserwować na naszym kanale. W kwestiach technicznych wspierają nas: Lady Amarena Photography (nagranie) & Wiksz (montaż). Tutaj możesz zapoznać się z punktem widzenia Agnieszki.


Może zainteresują Cię również inne wpisy na ten temat:

 

Zdjęcia wykonała: Jagoda Gramala Fotografia

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie
  • Anna

    Karmię mm i nie uważam, żebym była gorsza. Oczywiście, że żałuję ale ułożyło się tak, a nie inaczej i mimo że walczyłam o laktację (pokarm pojawił się w 8 dobie po cc), to ze względu na problemy neurologiczne i alergię dziecka, po dwóch miesiącach przeszłam na mm. I prawdę mówiąc, to dopiero wtedy zaczęłam cieszyć się byciem mamą. Nie uważam, żebym kogoś atakowała ale sama niejednokrotnie czułam się atakowana. Nie rozumiem czemu, kiedy spotykam kogoś (z rodziny, znajomego), to jednym z pierwszych pytań jest „karmisz piersią?”. A jakie to ma znaczenie? Mnie nie interesuje czy ktoś jest wegetarianinem, więc po co komukolwiek wiedza, co je moje dziecko.
    Kiedy byłam w szpitalu po cc, synek płakał a u mnie nie było nawet kropelek siary, byłam bombardowana radami znajomych matek o tym co powinnam zrobić, że jak to możliwe że nie ma pokarmu i jaką jestem wyrodną matką, że podałam butelkę z mm. A pisanie o tym, jakie zalety ma mleko matki i jaką krzywdę zrobię dziecku, nie karmiąc go swoim mlekiem, to była ostatnia rzecz, jakiej chce się słuchać (lub czytać), kiedy ma się problem z nakarmieniem płaczącego malucha.
    Nie nazwałabym każdej mamy karmiącej laktoterrorystką ale są niestety mamy mówiące i piszące, że mm to pasza (co sama pisałaś kilka lat temu), że podając mm jesteś wyrodną matką, robisz krzywdę dziecku, poszłaś na łatwiznę albo nie możesz nazwać siebie matką, jeśli nie kp. I to uważam za laktoterroryzm. Każda z nas ma za sobą inną historię i nie każdej jest/było dane długo karmić piersią.