Inspiracje,  Strefa Mamy

5 (bezpiecznych) rzeczy, które możesz robić stojąc w korku

Słuchaj, ja zdaję sobie sprawę, że pewnie Ameryki nie odkryję, ale wiesz ile rzeczy możesz robić jadąc (prowadząc) auto? Tak, tak, wiem, że nie można, że życie i zdrowie nasze i osób, które przewozimy, ale jesteś w stanie robić rzeczy, które naprawdę absolutnie nie przeszkodzą Ci w niczym. Ja codziennie poruszam się autem i średnio spędzam w nim minimum dwie godziny każdego dnia. Dwie godziny zmarnowanego czasu, który mógłby być wykorzystany lepiej. Może nie na zbawienie świata, ale jakkolwiek inaczej. Dzisiaj chciałabym Ci opowiedzieć jak ja go pożytkuję. Początkowo zaczęłam od…

 

Słuchania podcastów

Co to takiego? Podcasty to zwyczajne nagrania dźwiękowe dostępne choćby poprzez iTunes lub na stronie konkretnego autora. Ja o podcastach dowiedziałam się na jednej z grup na Facebooku, a pierwszym, jaki wysłuchałam był jeden z tych proponowanych przez Po Nitce Ariadny. Dlaczego? Bo mogę dowiedzieć się czegoś nowego. Ariadna bardzo chętnie dzieli się doświadczeniem, inspiruje i pomaga kobietom przejść przez labirynt zawiłości biznesu online. Podcasty są bezpłatne, łatwo dostępne, umilają czas podczas wykonywania codziennych czyności, a wymagają od nas jedynie… słuchania. Ale istnieje także wielu twórców, którzy opowiadają o innych ciekawych kwestiach, jakichkolwiek potrzebujesz. Ciekawe nagrywa również Michał Szafrański z Jak Oszczędzać Pieniądze. Bardzo lubię też…

 

Być na bieżąco z Instastories

Przyznaję się bez bicia, z racji prowadzenia własnego miejsca w sieci, staram się być ze wszystkim na bieżąco. Obserwuję wiele profili na Instagramie, bardzo mnie ciekawi, co udostępniają, jednak zdaję sobie sprawę, że w ich przeglądaniu serio można przepaść bez reszty. Staram się to nadrabiać na ile mogę, ale nie chcę w ciągu dnia zaniedbywać wielu kwestii, które są dla mnie istotne. Dzięki temu, że załączam sobie instastories w aucie, nie marnuję czasu w ciągu dnia, czy to przygotowując się do pracy, podczas przerwy na lunch, czy popołudniami, spędzając go z moją rodziną. Dodam jeszcze, że głównie ich słucham, a rzucam okiem tylko wtedy, kiedy stoję na czerwonym świetle lub w korku (czyli przez większość czasu). Zanim dojadę do domu po pracy, mija półtorej godziny i do tej pory mam już obcykane wszystko, co się działo przez cały dzień. Dziecko nie musi już oglądać matki z nosem w telefonie, a mąż czasem nawet ma obiad na stole. WIN-WIN. Co jeszcze możesz robić w trakcie jazdy?
i

Rozmawiać

Oczywiście poprzez zestaw głośnomówiący (mam taki). Ja rozmawiam głównie z moją mamą, bardzo często rozmawiam też z mężem (ale to raczej popołudniu, kiedy to oboje wracamy do domu z pracy) czy też z koleżanką. Z góry przepraszam za to co teraz napiszę wszystkie osoby, których to dotyczy, ale będę szczera: SZKODA MI CZASU W DOMU, ŻEBY DO WAS DZWONIĆ (skoro mogę to zrobić z samochodu). Mam znakomitą podzielność uwagi i bardzo lubię te rozmowy, gdyż nie ogranicza mnie czas i naprawdę mogę się skupić na rozmówcy, bo poza posuwaniem się w ślimaczym tempie nic mnie nie rozprasza. Logiczne, prawda? Oczywiście, że tak.

 

Jeść i pić

Szalenie ważne kwestie, na które zwykle nie mam czasu. Nie tak dawno temu zdarzyło mi się podgrzać w pracy rosół, którego nie zdążyłam zjeść, bo spieszyłam się do kosmetyczki i… zjadłam go po drodze. Tutaj zupełnie bezinteresownie mogę Ci polecić szczelny pojemnik z uchwytem (na zupę i nie tylko), który uratował mi życie w wielu sytuacjach. Ja akurat jestem właścicielką takiego z Tupperware, ale tutaj znajdziesz podobny za mniej niż 20 zł. Inna wersja jedzenia do auta to choćby kanapka albo banan. Zawsze mam też pod ręką butelkę z wodą. Na co dzień żyję w ciągłym biegu i niestety, ale wychodzę z założenia, że lepiej zjeść w aucie niż ominąć posiłek. Co jeszcze można robić…?

 

Czytać książki

Najbardziej boli mnie fakt, że co rusz kupuję nowe książki, których zupełnie nie mam kiedy czytać. Tak sobie teraz pomyślałam (bo jeszcze w życie nie wdrożyłam), że jakby ktoś mi tą książkę czytał w trakcie jazdy, to może w końcu udałoby mi się sprawnie zaliczyć czekające na mnie pozycje. Dobry to pomysł? Taki audiobook? Zdążyłam się na szybko zorientować, że jest kilka stron w Internecie, gdzie można takie audiobook’i pobrać bezpłatnie (np. tutaj). Testowałaś takie rozwiązanie? Miałoby to ręce i nogi?

A Ty? Jakie są Twoje sposoby na umilenie sobie czasu w samochodzie (jako kierowca oczywiście)? Co myślisz o zaproponowanych przeze mnie rozwiązaniach? Koniecznie daj znać!


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:
  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie